Reklama

Niedziela Małopolska

Radość jest wielka

W dzisiejszym świecie trzeba pielęgnować, wręcz stawiać na piedestale małżeństwa, które przeżyły razem 50, 60 czy nawet 70 lat – przekonuje ks. Wojciech Galica.

Niedziela małopolska 30/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

rodziny

Dariusz Topór

Helena i Józef Wróblowie z córkami i synem

Helena i Józef Wróblowie z córkami i synem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Proboszcz Parafii św. Jacka Odrowąża w Groniu – Leśnicy z uznaniem opowiada o małżeństwach z bardzo długim stażem. Wymienia: – 69. rocznicę ślubu świętowali w styczniu Anna i Stanisław Zaryccy, w maju z kolei za 67 lat wspólnego życia małżeńskiego dziękowali Zofia i Tadeusz Niemcowie, a już we wrześniu, da Bóg, 70. rocznicę sakramentu małżeństwa będą świętować Maria i Stanisław Waliczkowie.

W domu jubilatów

Do małżeństw z długim stażem zaliczają się także jubilaci Helena (88 lat) i Józef (91 lat) Wróblowie, którzy na początku bieżącego roku świętowali 64. rocznicę ślubu! W niedzielne popołudnie zastałam ich w otoczeniu córek, wnuków i prawnucząt. To ich świat, w którym żyją w swoim rytmie, przyglądając się temu, co wokół. Mają dwie córki; Marię, która mieszka z nimi, i Danutę oraz syna Jana. Zaznaczają, że ich najstarsze dziecko zmarło w szpitalu po porodzie. Z dumą podkreślają, że mają pięcioro wnucząt i ośmioro prawnucząt. – Jak się zejdą, to radość jest wielka – stwierdza p. Józef, uśmiechając się serdecznie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Gdy pytam, jak się poznali, w jakich okolicznościach zostali małżeństwem, p. Helena odpowiada, że znali się jeszcze z czasów szkolnych, ale potem o sobie zapomnieli, bo przyszły mąż chodził do kościoła w Białce, a ona – do Szaflar (w Groniu jeszcze świątyni nie było – przyp. red.). A potem kuzynka zaprosiła ją na huczne, połączone z tańcami, chrzciny. Wieczorem do gości dołączyli chłopcy z okolicy, a wśród nich – Józef, który poprosił Helenkę do tańca. – Róż my zatańczyli i telo było – wspomina p. Helena i dodaje, że gdy wspólnie z kuzynką wracała wieczorem z chrzcin, to dołączyli do nich dwaj kawalerowie, jednym z nich był Józef, który odprowadził ją pod sam dom.

Jubilaci wspominają, że spotykali się ok. dwóch lat, a po ślubie starszej siostry p. Józefa on zaproponował, aby się też pobrali. Gdy pytam p. Józefa, jak się oświadczył, on uśmiechając się, stwierdza, że wtedy nie było takich zwyczajów. Opowiada: – Jo i ino jabłko, takie cyrwone zaniósł. A p. Helena dodaje: – Było takie duze, ze go ni mogłam zjeść (śmiech).

Przepis na zgodę

Po ślubie państwo Wróblowie zamieszkali razem z rodzicami pana młodego i jego młodszą siostrą. Z czasem, gdy narodziły się im dzieci, a siostra też założyła rodzinę, pod jednym dachem mieszkało ich dziesięcioro! – My się nigdy nie kłócili, ani downo, ani dziś – zapewnia p. Józef, a p. Helena dodaje: – Ani przeklinania nie było. Przyznają, że na kłótnie nie było czasu – trzeba było pracować, aby utrzymać rodzinę, trzeba było zebrać fundusze, aby wybudować dom. Podpowiadają przepis na życie w zgodzie; że jedno musi być głuche, a drugie ślepe. Przyznają, że się nie lubili gniewać, nawet jak które powiedziało ostrzejsze słowo. Są przekonani, że modlitwa, wiara, Kościół im pomagały żyć w zgodzie. Pan Józef cytuje modlitwę, którą wieczorem mówi: „Daj mi święty Boże, jak się spać położe. Niech Twoi anieli staną przy pościeli. Dałeś mi dzień cały żyć dla Twojej chwały, daj mi powstać zdrowo, chwalić Cię na nowo”.

Reklama

Pani Helena przez 32 lat pracowała w Nowym Targu, w kombinacie, a po powrocie do domu pomagała w gospodarstwie. Wspomina: – Kiedyś mnie spotkoł ks. Szczypka i się pytoł: „Pani Helenko, a pani jadła co? Bo pani dopiero z pracy szła, a już pani z grabiami idzie do pola”. Opowiada, że nawet jak późnym wieczorem wróciła z Nowego Targu, to dzieciom do teczek zaglądnęła, czy tam dwój nie ma, czy zadanie odrobione. Zaznacza, że z dziećmi problemów nie mieli, że dobrze się uczyły. Z uznaniem podkreśla, że mąż dom wybudował, chociaż czasy były trudne i ciężko było zdobyć materiał na budowę.

Józef Wróbel prowadził gospodarstwo, razem z innymi budował domy. Fachu nauczył się od ojca, który go od dziecka zachęcał do pracy i przekonywał, że się mu każda umiejętność w życiu przyda. Proboszcz podkreśla, że przed laty p. Józef wydatnie pomagał przy budowie kościoła w Groniu.

Córki; Maria Wróbel i Danuta Topór są pełne uznania dla rodziców, ich wspólnego życia. Wspominają, że zimą, jak mama była w pracy, to smaczne jedzenie przygotowywał tata. Przyznają, że nie pamiętają, żeby się rodzice jakoś kłócili. Przypominają, jak uczyła je babcia (mama p. Józefa – przyp. red.), że nawet jak się ludzie posprzeczają, to trzeba się koniecznie pogodzić przed zachodem słońca: – Babcia powtarzała: „żeby słonko nie zachodziło ponad waszym gniewem”.

Trzymają sztamę

Reklama

Gdy pytam, czy dzieci się buntowały, pani Danuta stwierdza: – Nie było czegoś takiego, żebyś do kościoła nie sed, śli rodzice, sły dzieci. A jak kozali co zrobić, to swoje się umrucało, buntowało się, ale nie było tak, zeby się powiedziało, że nie zrobimy tego… Córki przyznają, że jubilaci bardzo są z sobą zżyci, tęsknią za sobą, gdy któreś musi gdzieś jechać. – Czasem się przegadują, ale jakby się na które coś powiedziało, to zaraz są jedno, sztamę trzymają – uśmiechając się, opowiada p. Maria. A wnuk Dariusz Topór, który często zagląda do dziadków, przyznaje, że lubi ich obserwować, jak np. razem oglądają jakiś serial i jedno drugiemu tłumaczy akcję.

– A co jubilaci sądzą o naszych czasach, co się im w nich podoba i nie podoba – dopytuję, na co p. Józef, wskazując na wnuka, stwierdza: – To się mi podoba, ze ni ma dnia, żeby on tu nie przyjechoł. A nie podoba mi się, że ta wojna trwo tyle lot, że się ludzie ni mogo pogodzić. Pani Helena dodaje: – Najwożniejsze, że człowiek żyje, że nie jest som. I za to chwała Bogu!

– W dzisiejszym świecie trzeba pielęgnować, wręcz stawiać na piedestale małżeństwa, które przeżyły razem 50, 60 czy nawet 70 lat – przekonuje w rozmowie z Niedzielą ks. Wojciech Galica. Podkreśla: – Małżonkowie dają dobry przykład i w swych rodzinach, i w parafialnej wspólnocie. W naszych czasach, gdy lansuje się życie bez sakramentów świętych, związki bez zobowiązań, małżonkowie – jubilaci motywują kolejne pokolenia do refleksji nad własnym życiem, nad odpowiedzialnością za siebie, drugą osobę, a także za powołane do życia dzieci. Proboszcz jest przekonany, że małżonkom z takim długim stażem, i nie tylko im, wiara i sakrament małżeństwa pomagają wytrwać razem i wspierać się w każdej życiowej sytuacji.

2026-07-21 14:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Króluj nam, Chryste

Na pl. Wolności w Biłgoraju 26 września odbyły się uroczystości związane z 20. rocznicą Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Wydarzenie rozpoczęło się Mszą św. dziękczynno-błagalną z udziałem pocztów sztandarowych, władz RP, powiatu, miasta, policji, wojska, straży, szkół, przedsiębiorców, zakładów pracy, rolników, związków zawodowych, ruchów religijnych, kombatantów, stowarzyszeń i społeczności Biłgoraja. Eucharystii przewodniczył bp Edward Frankowski, biskup pomocniczy senior diecezji sandomierskiej, który dziękował organizatorom i wszystkim zgromadzonym za odważne wyznanie wiary poprzez akt intronizacji. – Uroczystość obrania Chrystusa za Króla naszych serc to wydarzenie, które zostanie nam na całe życie. Biłgoraj dziś zasłynął. Dziękuję mieszkańcom miasta, że zdobyli się na zawiązanie wspólnot i organizację wydarzenia. To było tak piękne i wzruszające, gdyż otwarliśmy się na wolę Boga, kierujmy się więc w życiu, prawdą, miłością, pokojem i sprawiedliwością, a Chrystus niech panuje nad naszym miastem i rodzinami – powiedział.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzym przemierzył Meksyk rowerem z Matką Bożą z Guadalupe... na plecach

2026-09-17 21:09

[ TEMATY ]

Matka Boża z Guadalupe

Źródło: dzięki uprzejmości zdjęć Tirando / Jorge Alberto Mercado Padill

Czasem zmęczony, ale zawsze pełen wdzięczności Santiago Caamal Beh przemierzył cały Meksyk na rowerze, niosąc na plecach wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, aby ​​podziękować za zdrowie swojej matki.

Przed podróżą w życiu rodzinnym Caamala doszło do nieszczęśliwego wydarzenia. Jego mama doznała złamania stopy i kostki, w wyniku czego konieczna była operacja. Caamal obawiał się, że nie będzie w stanie zebrać potrzebnych pieniędzy na operację, dlatego poprosił Matkę Bożą o uzdrowienie swojej mamy. Jak informuje, tak też się stało – jego mama wróciła do zdrowia.
CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Ilekroć człowiek lub całe społeczeństwo odwracają się od Boga, tylekroć rozpoczyna się dramat duchowego zagubienia

2026-09-20 16:22

screen YT

Pielgrzymka Ludzi Pracy 2026

Pielgrzymka Ludzi Pracy 2026

Podczas 44. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasnej Górze homilię wygłosił abp Józef Kupny. Metropolita wrocławski w swoim słowie wskazał na społeczną odpowiedzialność i rachunek sumienia całego narodu.

Na początku homilii arcybiskup Józef Kupny, szeroko wyjaśnił, co znaczy „dom” w odniesieniu do Kościoła: - Stwierdzenie, że Kościół jest naszym domem ma znacznie głębszy sens niż tylko określenie budynku, do którego przychodzimy na Mszę świętą. Bo dom oznacza przede wszystkim miejsce przynależności, obecności, relacji między członkami rodziny i bezpieczeństwa. Wiemy, że w domu nikt z domowników nie musi ciągle udowadniać swojej wartości – po prostu jest sobą, jest u siebie. Podobnie we wspólnocie Kościoła - każdy powinien móc powiedzieć: tutaj jestem u siebie, to jest moja rodzina, tutaj jest moje miejsce - wskazał hierarcha odnosząc się do postawy odejścia z Kościoła: - Niektórzy nie czują się w Kościele dobrze i odchodzą. Ale przecież zawsze mogą do niego wracać, bo Chrystus nie odrzuca nikogo, ale wszystkim przebacza, wszystkich gromadzi i prowadzi. (…) Nawet jeśli odszedłeś z Kościoła, zawsze możesz wrócić. (…) Tak sobie myślę, że pewnie nie dość wyraźnie słyszymy ze strony Kościoła: “Dobrze, że jesteś. Możesz wrócić. Jest dla ciebie miejsce w naszej wspólnocie wiary.”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję