Jolanta Hajdasz przekazała ks. Pawłowi Rytel-Andrianikowi, rzecznikowi
Konferencji Episkopatu Polski, podpisy w sprawie wszczęcia procesu
beatyfikacyjnego abp. Baraniaka
Nie tylko dziennikarze i ludzie mediów, ale bardzo wielu warszawiaków różnych profesji i w różnym wieku uczestniczyło 9 maja w pokazie filmu Jolanty Hajdasz o abp. Antonim Baraniaku, więzionym i okrutnie torturowanym przez komunistyczne władze PRL-u. – Trudno znaleźć lepszy film i lepszego gościa. Sposób, w jaki ten film został zrobiony i cała historia z nim związana jest kwintesencją zarówno najnowszej historii Polski, jak i historii dziennikarstwa – mówił Piotr Legutko, dyrektor TVP Historia. Dodał, że jest to opowieść o tym, co się w Polsce działo przez ostatnie 70 lat, co się stało z ludzkimi duszami i umysłami, ale też opowieść o tym, na czym powinno polegać dzisiaj dziennikarstwo. – Chodzi o to, aby film zmieniał rzeczywistość, mentalność, aby wpływał na wydarzenia. A ten film naprawdę wpływa na rzeczywistość – podkreślił Legutko.
Reklama
Autorka filmu przypomniała, że władze komunistyczne chciały złamać abp. Baraniaka, aby stał się świadkiem w przygotowywanym procesie pokazowym przeciwko kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. To się im nie udało dzięki niezłomnej postawie abp. Baraniaka, który nie uległ, nie załamał się, wytrzymał naprawdę okrutne tortury. – Dzięki temu nie doszło w Polsce do takich procesów przeciwko prymasowi, jak to miało miejsce w Chorwacji, na Węgrzech czy w Czechach – zauważyła Jolanta Hajdasz. – Chciałabym tym filmem przywrócić honor i pamięć abp. Baraniaka, bo uważam, że jesteśmy mu to winni i bardzo wiele mu zawdzięczamy – podkreśliła.
Po pokazie filmu na ręce ks. dr. Pawła Rytel-Andrianika, rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, Hajdasz przekazała podpisy do abp. Stanisława Gądeckiego w sprawie wszczęcia procesu beatyfikacyjnego abp. Baraniaka, których zebrano już prawie 2,7 tys. Zbierane są także podpisy do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o pośmiertne odznaczenie dla bohatera filmu.
W ramach pokazów „Maja na Foksal” zaplanowano wiele debat, spotkań z ciekawymi ludźmi, projekcji filmów i warsztatów. Wszystkie wydarzenia odbywać się będą w Centrum Prasowym Foksal w Domu Dziennikarza w Warszawie, ul. Foksal 3/5. Wstęp wolny.
O śląszczyźnie i jej zawiłościach rozmawiamy z prof. Haliną Karaś.
Marta Żyszkowska-Zeller: Zacznijmy od początku. Śląski to język czy dialekt?
Halina Karaś: Jednoznaczna odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest łatwa, gdyż pod uwagę należy wziąć różne czynniki, nie tylko ściśle językowe. Geneza śląszczyzny – historycznie to jeden z tzw. dialektów kontynentalnych polskich, podobnie jak dialekty: wielkopolski, małopolski i mazowiecki – oraz jej system gramatyczny i leksykalny, a więc cechy systemowe, wskazują na dialekt. Ze ściśle językoznawczego, dialektologicznego punktu widzenia mamy zatem do czynienia z dialektem języka polskiego, i to dotychczas uznawanym za mało odrębny, czyli pozbawiony cech, które nie występowałyby w innych dialektach. Nie oznacza to, że lingwiści nie traktowali go jako dialektu swoistego, podkreślali bowiem, poczynając od Kazimierza Nitscha, jednego z pierwszych badaczy mowy śląskiej, różnorodność i wyjątkowość takiego, a nie innego układu cech językowych, które decydowały o odrębności i swoistości śląszczyzny.
Kto wierzy w Chrystusa ma iść przez życie, a nie stać w miejscu. Nie może się rozczulać nad sobą czy nad światem, załamując ręce nad tym, co dzieje się wokół. Jego powołaniem jest iść i zmieniać wszystko na lepsze.
Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».
Kardynałowie Gerhard Ludwig Müller i Raymond Leo Burke publicznie poparli film Mela Gibsona „Pasja Chrystusa” w związku z jego ponownym wejściem na ekrany. Produkcja z 2004 roku zostanie pokazana w kinach w zremasterowanej wersji 4K w dniach od 10 do 17 września.
Obaj kardynałowie występują w nowych materiałach promocyjnych filmu. Kardynał Müller podkreśla w jednym z nich, że „Pasja” może pomóc w przekazywaniu orędzia chrześcijańskiego. Z kolei kardynał Burke określa dzieło Gibsona jako opowieść „naprawdę monumentalną”, która „głęboko poruszyła serca wielu ludzi”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.