Reklama

Wiara

Ojca Leona recepta na radość

O. Leon Knabit OSB jest cenionym duszpasterzem, rekolekcjonistą i spowiednikiem. Współpracuje z telewizją, radiem. Napisał wiele książek, artykułów i felietonów. W ostatnim czasie ukazały się m.in. „Ojca Leona różowe okulary”, „Rekolekcje z Ojcem Leonem” i „Módl się i pracuj. Nie bądź smutny”. Autor ma też swojego bloga, którego poleca stwierdzeniem: „Pan Bóg jest dowcipny, każdy się przekona, bo stworzył żyrafę i Ojca Leona. Mój blog: www.ps-po.pl”. Cechami, które wyróżniają znanego i cenionego benedyktyna z Tyńca, są m.in. otwartość na drugiego człowieka oraz poczucie humoru.
O rolę radości w życiu człowieka Maria Fortuna-Sudor zapytała o. Leona Knabita OSB

Niedziela Ogólnopolska 50/2016, str. 18

[ TEMATY ]

o. Leon Knabit

Robert Krawczyk/Wyd. Benedyktynów – Tyniec

O. Leon Knabit OSB

O. Leon Knabit OSB

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Ojcze Leonie, co sprawiło, że właśnie taką postawę – pełną radości wybrał Ojciec w swym kapłaństwie, w głoszeniu Ewangelii?

O. LEON KNABIT OSB: – To chyba nie jest tak. Powiedziałbym, że taka postawa mnie wybrała. Bo usposobienie mam po Mamusi, która była pogodna, odporna na trudności i zawsze otwarta na ludzi. Nie widziałem żadnego racjonalnego powodu, by działać wbrew swojej naturze, która mi została dana za darmo. Długie lata, pozwalające na pozytywną ewolucję takiej postawy, potwierdzają, że i mnie się lepiej żyje, i – co jest bardzo ważne – ludziom lepiej żyje się ze mną.

– Kościół katolicki w naszym kraju wydaje się w tym zakresie powściągliwy. Czy radość Ojca zawsze była akceptowana? Nie miał Ojciec z tym problemów?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Nie uogólniałbym. W Kościele są ludzie tacy i tacy. Grupy młodzieżowe, których jest wiele, i liczne wspólnoty dorosłych promieniują radością, choć przyznaję, że ludzie poważni, nie powiem już: ponurzy i malkontenci, często są bardziej widzialni i słyszalni.

– Jak człowiek może osiągnąć taką radość? Czy jest na to recepta?

Reklama

– Trzeba być coraz bliżej Pana Boga. Nie na darmo św. Jan Paweł II zachęcał, by być świętymi. Życie z Chrystusem to gwarancja wzrastającej wciąż radości. Tylko proszę nie mieszać radości z przyjemnością. Są przyjemności, które zdecydowanie odbierają radość, jest radość, która trwa mimo przeciwności i cierpienia.

– Dlaczego warto się radować?

– Sam Jezus rozradował się w duchu, a męka była tuż-tuż. Bo radość, podobnie jak miłość, nigdy nie przeminie. Radość jest częścią składową szczęśliwej wieczności.

2016-12-07 11:09

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon Knabit OSB: Pamiętajmy o tych, którzy opiekują się chorymi

[ TEMATY ]

o. Leon Knabit

Robert Krawczyk

Mówi się o Krakowie, że jest miastem Świętych. Rzeczywiście: św. Stanisław biskup, św. Stanisław Kazimierczyk, św. Królowa Jadwiga, św. Jan Kanty, św. Jacek, św. Brat Albert, św. Szymon z Lipnicy, św. Siostra Faustyna, bł. Salomea, bł. Aniela Salawa, bł. Hanna Chrzanowska, nie tak dawno beatyfikowana w bazylice Miłosierdzia Bożego. A to tylko ledwo połowa; reszty w tym miejscu nie wspominamy. I można sobie zadać pytanie, czy wiem, w których kościołach znajdują się groby przynajmniej wymienionych tu Świętych?

Każdy Święty ma jakiś charyzmat, dzięki któremu daje świadectwo o miłości Boga do człowieka i człowieka do Boga. Ale cechą wspólną ich wszystkich jest troska o ubogich, pokrzywdzonych i chorych. Najbliższa nam czasowo, bo zmarła dopiero 50 lat temu, błogosławiona Hanna Chrzanowska, poświęciła całe swe życie służbie chorym. Upowszechniając pielęgniarstwo parafialne i domowe, sama spełniała przy chorych najniższe posługi, uczyła pielęgniarki oraz inne osoby miłości do chorego w imię Chrystusa. Dbając o ich potrzeby duchowe pilnowała, by nie byli pozbawieni opieki duszpasterskiej, a także organizowała dla przewlekle chorych rekolekcje w domu rekolekcyjnym księży salwatorianów w Trzebini. Każdego roku ponad 100 osób mogło skorzystać z tych wyjątkowych dni.
CZYTAJ DALEJ

Ordo Iuris: czy chłopcy będą musieli opuścić DPS w Broniszewicach?

2026-05-21 13:49

[ TEMATY ]

Ordo Iuris

Broniszewice

Dom Chłopaków

Archiwum Domu Chłopaków

Dom Chłopaków w Broniszewicach to DPS prowadzony przez siostry dominikanki. Na zdjęciu s. Tymoteusza z jednym z 67 niepełnosprawnych podopiecznych

Dom Chłopaków w Broniszewicach to DPS prowadzony przez siostry dominikanki. Na zdjęciu s. Tymoteusza z jednym z 67 niepełnosprawnych podopiecznych

W ostatnim czasie toczą się dyskusje na temat przyszłości dzieci przebywających w domach pomocy społecznej, a to za sprawą projektu nowelizującego ustawę o pomocy społecznej, w którym przewidziano istotne zmiany w funkcjonowaniu DPS-ów. W przypadku uchwalenia projektowanych przepisów, zmiany te szczególnie odczują placówki, w których przebywają dzieci, takie jak DPS Dom Chłopaków w Broniszewicach, prowadzony przez siostry dominikanki. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę projektowanych zmian dotyczących małoletnich podopiecznych DPS-ów, w której wskazał na potrzebę modyfikacji proponowanego modelu deinstytucjonalizacji opieki społecznej.

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano 26 marca projekt ustawy o zmianie ustawy pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw autorstwa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPPS). Projekt wzbudził niemałe kontrowersje, a wśród krytykujących przyjęte w nim rozwiązania znaleźli się przedstawiciele środowiska domów pomocy społecznej, w tym siostry dominikanki prowadzące DPS o nazwie „Dom Chłopaków w Broniszewicach”.
CZYTAJ DALEJ

20 lat od pożaru kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Był to największy od wielu lat pożar kościoła w Polsce

2026-05-22 06:34

[ TEMATY ]

pożar

Gdańsk

Autorstwa Szaksi i Mariusz Chilmon (vmario)/commons.wikimedia.org/

Gdańsk: Pożar kościoła św. Katarzyny

Gdańsk: Pożar kościoła św. Katarzyny

Mija 20 lat od pożaru najstarszego kościoła parafialnego Gdańska – św. Katarzyny. Były kustosz Muzeum Zegarów Wieżowych Grzegorz Szychliński wspomina, że dla mieszkańców był to wielki szok, zmartwienie i przerażenie.

Ogień pojawił się 22 maja 2006 r. około godz. 14.30 podczas prac dekarskich prowadzonych na dachu świątyni. Kościół św. Katarzyny płonął przez wiele godzin, a nad Starym Miastem unosił się słup ognia widoczny z daleka. W kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyło około 140 strażaków.Jak później ustalili śledczy, przyczyną było nieumyślne zaprószenie ognia podczas cięcia metalowych elementów szlifierką kątową. W lipcu 2009 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał dekarza prowadzącego prace na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję