Reklama

Walka z gazem łupkowym

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozwój technologii pozwalający na wydobywanie gazu łupkowego stwarza możliwość znacznego obniżenia ceny błękitnego paliwa. Z nadzieją na taką perspektywę patrzą nie tylko gospodarstwa domowe, ale też przedsiębiorstwa z wielu branż. Jest to bowiem nowa szansa dla europejskiej gospodarki, czującej na plecach oddech azjatyckich rywali. Tańszy surowiec z własnych źródeł to olbrzymia okazja do obniżenia kosztów i znacznej poprawy konkurencyjności. Jednak wbrew oczywistym korzyściom, w Europie nasila się presja nałożenia prawnych ograniczeń do zakazu wydobycia gazu łupkowego włącznie. Czy Polsce uda się wymknąć z sideł zastawionych przez lobbing sojuszu rosyjskiego Gazpromu i zachodnioeuropejskich Zielonych?

Pierwsze zakazy już są

Reklama

W połowie stycznia parlament Bułgarii zakazał poszukiwania i eksploatacji złóż gazu oraz ropy naftowej ze skał łupkowych. Do tej pory rząd w Sofii mówił o wielkich nadziejach związanych z poszukiwaniami gazu łupkowego. Jego zasoby szacowano nawet na 1 bln m3, co zaspokoiłoby potrzeby tego kraju na 100 lat. W ostatnim czasie przez Bułgarię przetoczyła się jednak fala protestów przeciwników gazu łupkowego i władze zmieniły front. Wcześniej w podobnych okolicznościach zostały wstrzymane poszukiwania gazu łupkowego we Francji, gdzie rząd zaczął już wydawać koncesje. Ale po demonstracjach ekologów z inicjatywy rządzącej partii tamtejszy parlament jako pierwszy w świecie wydał zakaz szczelinowania. Uczyniły to także land Nadrenia Północna-Westfalia w Niemczech, stan Nowy Jork w USA i prowincja Quebec w Kanadzie.
W Niemczech ministerstwo środowiska pracuje nad projektem ustawy regulującej wydobycie gazu łupkowego w kierunku zaostrzenia rygorów jego pozyskiwania ze względów ekologicznych. Planuje się, że projekt ten będzie głosowany przez parlament w pierwszej połowie 2012 r. Według nieoficjalnych informacji prasowych, ustawa ma zawierać zakaz stosowania metody szczelinowania, czyli praktyczne uniemożliwienie wydobycia tego typu gazu. A ma być ono całkowicie zabronione na terenach, gdzie pozyskuje się wodę pitną. Na razie gabinet kanclerz Angeli Merkel gra na czas i wstrzymuje się od zajęcia jednoznacznego stanowiska. Ani nie popiera wydobycia gazu łupkowego, ani nie opowiada się za pełnym zakazem. Jednak jeśli dojdzie do protestów, może szybko przychylić się do zakazu. W tych sprawach niemiecka opinia publiczna jest bardzo podatna na manipulacje, o czym świadczy chociażby gwałtowny wzrost poparcia dla Zielonych po katastrofie w Fukushimie. To, co się wydarzy w Niemczech, będzie miało wpływ na sytuację w całej UE. Jeśli przejdzie tam całkowity zakaz wydobycia, przeciwnicy gazu łupkowego dostaną wiatr w żagle i będą próbować przeforsować to w innych krajach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Fałszywe obawy o skażenie

Metoda szczelinowania hydraulicznego jest jak na razie jedynym sposobem wydobycia gazu z łupków. Polega ona na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, która, powodując pęknięcia w skałach, wypycha gaz do góry. Problemem są stosowane tu chemikalia. Mimo że stanowią tylko ok. 1 proc. wtłaczanej substancji, według ekologów mogą prowadzić do skażenia wody, a przez to całego środowiska w okolicy wydobycia. Jednak przeczą temu badania przeprowadzone w Polsce na pierwszych już wykonanych odwiertach. W ubiegłym roku zespół kierowany przez Państwowy Instytut Geologiczny, z udziałem specjalistów z Instytutu Geofizyki PAN, Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej, Instytutu Nafty i Gazu oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z Gdańska, zbadał wpływ na środowisko procesu szczelinowania hydraulicznego wykonanego w jednym z otworów wiertniczych. Badania prowadzone były w miejscowości Łebień (Pomorze), gdzie w 2010 r. kanadyjska firma Lane Energy Poland przeprowadziła pierwsze wiercenia.
Zbadano wszystkie elementy środowiska, które mogły być zagrożone pracami związanymi z odwiertami, czyli stan atmosfery, powierzchnię terenu, zanieczyszczenia substancjami z powierzchni terenu i z głębi odwiertu. A przede wszystkim przebadano wody powierzchniowe i podziemne. Według informacji przedstawicieli Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych w Ministerstwie Środowiska, badania te pokazały, że zagrożenia dla środowiska wynikające ze stosowania metody szczelinowania są „minimalne i niegroźne”.
Mimo to również w Polsce nie brakuje wstępnych zapowiedzi blokowania wydobycia gazu łupkowego. Inicjatywę stosownej ustawy zapowiedział już Ruch Palikota, który deklaruje zacieśnianie współpracy z Zielonymi na forum europejskim. Próby te ograniczają się jednak tylko do Europy. Wydobywanie gazu i ropy metodami niekonwencjonalnymi na świecie rozwinęło się na tak dużą skalę, że nie ma mowy o jego powstrzymaniu. Jeśli Stary Kontynent pójdzie inną drogą, podobną do usilnych prób ograniczania emisji CO2 bez względu na konsekwencje, pozbawi się możliwości rozwojowych. Czy Polska też temu ulegnie? To zależy od postawy naszych elit opiniotwórczych i politycznych. Miejmy nadzieję, że przynajmniej w tej sprawie zdadzą egzamin.

* * *

Bogusław Kowalski
Publicysta i polityk specjalizujący się w polityce gospodarczej, wiceminister transportu w latach 2006-2007, poseł na Sejm RP w latach 2007-2011

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Paliwowi zakładnicy rządu

2026-10-06 07:53

[ TEMATY ]

komentarz

paliwo

grzegorzgorski.pl

Prof. Grzegorz Górski

Prof. Grzegorz Górski

Rozgrywka, jaką rząd D. Tuska podjął wokół cen paliw w ostatnich tygodniach, jest doskonałą ilustracją metody działania i sposobu komunikowania się tej ekipy. I patrząc całościowo na to co się działo w tym okresie, widać wyraźnie, że dla koalicji rządzącej nie ma żadnych granic w manipulowaniu, mimo wielowymiarowych szkód jakie działania te wyrządzają Polsce i Polakom.

Podziel się cytatem Sytuacja na rynku paliw była zatem okazją nie tyle nawet do poprawienia swoich notowań – bo to niemożliwe – ale osłabienia pozycji prezydenta. I tylko o to w tym spektaklu chodziło.
CZYTAJ DALEJ

Eucharystia inaugurująca nowy rok pracy Sądu Najwyższego USA. Dlaczego nazywana jest Czerwoną Mszą?

2026-10-06 15:03

[ TEMATY ]

USA

Sąd Najwyższy

Czerwona Msza

Waszyngon

Adobe Stock

Do kierowania się mądrością Ducha Świętego w życiu publicznym i pracy na rzecz sprawiedliwości wezwał abp Timothy Broglio podczas dorocznej Czerwonej Mszy w Waszyngtonie. Liturgia, sprawowana w Katedrze św. Mateusza Apostoła, zgromadziła ponad tysiąc osób, w tym sędziów Sądu Najwyższego, przedstawicieli władz oraz wiceprezydenta J.D. Vance’a. Msza tradycyjnie inauguruje nowy rok pracy Sądu Najwyższego USA.

Podziel się cytatem - powiedział w homilii metropolita Archidiecezji Wojskowej USA. Zachęcił do budowania społeczeństwa opartego na uczciwości, harmonii i trosce o dobro wspólne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję