Ten najdroższy w świecie, a na pewno w Europie, stadion - Stadion Narodowy - który rząd PO wybudował nam w Warszawie, przysparza obywatelom dalszych radości. Najpierw okazało się, że wydano kolosalne sumy, ale wynajęci za te pieniądze fachowcy (z firm królika oraz krewnych i znajomych królika, jak rozumiem?) nie umieli zbudować schodów, żeby nie groziły zawaleniem, położyć murawy, żeby ta przetrwała mrozy, założyć łączności, żeby policja mogła się porozumieć, utworzyć komunikacji awaryjnej, żeby straż pożarna nie miała obaw. Następnie okazało się, że nie można na tym stadionie rozegrać meczu piłkarskiego. Niby nic takiego, ale jednak pewna niedogodność, ponieważ rozgrywanie meczów piłkarskich to jedyny powód budowy tego stadionu.
To jednak nie koniec przyjemności zafundowanych nam przez rządy fachowców, jakie zapewnia nam pan premier Tusk. Bo i wreszcie pierwszy mecz się odbył. Z dobrą drużyną, Portugalią. Ale zawodnicy dostosowali się do poziomu budowniczych i mecz był beznadziejny. Nic się jednak nie zawaliło - ani dach, ani schody, Bogu dzięki, więc sukces niewątpliwy.
Radość warszawiaków była zresztą zdecydowanie większa niż mieszkańców innych części Polski. Żeby bowiem rozegrać mecz na tym stadionie, trzeba było zamknąć miasto. Cała dzielnica Saska Kępa i połowa Pragi stały się nieprzejezdne. Zakazano tamtędy nie tylko jeździć samochodom prywatnym, ale i parkować. Cóż, sport, zwłaszcza ten przez duże S i międzynarodowy, ma swoje prawa! To dopiero będzie podczas Euro 2012! Bez dróg, kolei, lotnisk i hoteli! Polska zamknięta, warszawiacy wściekli, za to - według oficjalnych mediów - Polacy otwarci. Na kibiców z zagranicy. Z sercem na dłoni.
Co będą mieli w tym sercu, gdy pomyślą o rządach premiera Tuska?!
A to wszystko po to, żeby nasi piłkarze odpadli w pierwszej rundzie. Cóż, jaki rząd narodowy, taki stadion i taka reprezentacja. Nie tylko piłkarska.
* * *
Krzysztof Czabański Publicysta, autor kilku książek, był prezesem PAP (za rządu Jana Olszewskiego), przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej RSW (za rządu Jerzego Buzka) i prezesem Polskiego Radia SA (za rządu Jarosława Kaczyńskiego);
www.krzysztofczabanski.pl
Nasza jubileuszowa droga przyprowadziła nas dziś do Skępego, miejsca, gdzie niebo zdaje się dotykać ziemi, a maryjna pobożność przenika każdy skrawek klasztornych ogrodów. To tutaj, wśród rynnowych jezior znajduje się Sanktuarium Królowej Mazowsza i Kujaw. Od ponad pięciuset lat to sanktuarium, powierzone synom św. Franciszka – Ojcom Bernardynom, jest duchową stolicą regionu. To tutaj Maryja, jako młodziutka Dziewica, wita wszystkich, którzy szukają pocieszenia i nadziei.
W centrum skępskiego sanktuarium, w otoczeniu wspaniałego barokowego ołtarza, znajduje się niewielka, gotycka figura Matki Bożej. To wizerunek niezwykły – ukazuje Maryję jako młodą niewiastę z dłońmi złożonymi do modlitwy, w stanie błogosławionym. To Matka Boża Brzemienna, która nosi pod sercem Zbawiciela Świata. Figura ta, ukoronowana już w 1755 roku, przypomina nam o wielkiej tajemnicy Wcielenia. Historia Skępego zaczęła się od objawień i uzdrowienia córki kasztelana kościeleckiego, co stało się fundamentem wiary pokoleń pielgrzymów, przybywających tu, by prosić o dar potomstwa i opiekę nad rodzinami.
Pierwsza Komunia Święta coraz częściej staje się przestrzenią sporów o dekoracje, oprawę muzyczną i estetykę uroczystości - zauważa ks. Bartosz Mikrut z projektu zpasjidoliturgii.pl. Duszpasterz w rozmowie z KAI podkreśla, że najważniejszym wymiarem tego dnia powinno być duchowe przeżycie spotkania z Chrystusem w Eucharystii, a nie „emocjonalno-estetyczna otoczka” czy tworzenie z liturgii spektaklu.
- Jedni chcą radosne piosenki z pokazywaniem, innym zależy na tym, by dziecko coś czytało albo mówiło wierszyk. Kolejna grupa będzie się spierać o kolor kwiatów, dekoracje na ławkach i czy dzieci będą miały rękawiczki, czy nie - zauważa duchowny. Dodaje przy tym, że „nieraz to rodzice bardziej przeżywają sferę wizualną, estetyczną, emocjonalną niż duchowo”.
Sanktuarium Matki Bożej Podgórskiej Niepokalanej Królowej Rodzin w Toruniu
Nasza jubileuszowa droga prowadzi nas do miejsca, gdzie franciszkański habit wpisał się w krajobraz już w XVII wieku. W sanktuarium na Podgórzu, w cieniu wiekowych drzew, Maryja czeka na nas w swoim cudownym wizerunku, który przetrwał pożary, wojny i trudne lata kasat. To tutaj, u synów św. Franciszka, bije serce modlitwy za tych, którzy są fundamentem świata – za rodziny.
W ołtarzu głównym podgórskiej świątyni jaśnieje niewielki, malowany na miedzianej blasze obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem - Skarb z XVII wieku. Maryja przedstawiona w tym wizerunku ubrana jest w błękitną szatę, z czułością trzyma małego Jezusa, który wznosi rączkę w geście błogosławieństwa. Choć wizerunek ten ma wieki, jego przesłanie jest niezwykle aktualne. Tytuł „Królowej Rodzin”, nadany oficjalnie podczas koronacji w 2007 roku, to owoc tysięcy próśb, jakie małżonkowie i rodzice zostawiają u Jej stóp. Historia tego miejsca przypomina nam, że Maryja jest Matką, która najlepiej rozumie trudy codziennego życia pod wspólnym dachem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.