Nie zanosi się na rychłe spotkanie papieża Benedykta XVI z moskiewskim patriarchą Cyrylem. Nadzieje na takie spotkanie rozwiał sam lider rosyjskiej Cerkwi w wywiadzie dla serbskiego dziennika „Veèernje Novosti”. Patriarcha odpowiedział dyplomatycznie, że do takiego spotkania może dojść, kiedy zostanie rozwiązanych kilka spraw między obiema wspólnotami.
Za jeden z najostrzejszych tematów patriarcha uznał „zagarnianie przez grekokatolików świątyń prawosławnych na Ukrainie”. Przypomniał, że Rosyjski Kościół Prawosławny zaproponował niedawno wznowienie prac komisji czterostronnej, w której skład wchodziliby przedstawiciele Watykanu, patriarchatu moskiewskiego oraz ukraińskich Kościołów: prawosławnego (promoskiewskiego) i greckokatolickiego. „Strona katolicka odniosła się jednak do naszego wniosku bardzo chłodno” - stwierdził patriarcha.
Analitycy przypominają, że nadzieję na bezpośrednią rozmowę przywódcy rosyjskiego prawosławia i Ojca Świętego dawała ubiegłoroczna wizyta prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w Watykanie, który osobiście chciał, aby do niej doszło. Od tego czasu sytuacja uległa jednak zmianie. Kremlowi nie udało się przeforsować swoich planów w samym patriarchacie, a i sam Cyryl boi się, że zgoda na spotkanie z Papieżem mogłaby osłabić jego pozycję wewnątrz patriarchatu, gdzie wielu dostojników jest przeciwnych Kościołowi katolickiemu.
Paweł odpowiada na pytania Koryntian o dziewictwo i małżeństwo, i czyni to z przejrzystością co do rangi własnych słów: „nie mam nakazu Pana, lecz daję radę jako ten, który dostąpił miłosierdzia”. Wulgata utrwali to rozróżnienie na wieki: praeceptum Domini non habeo, consilium autem do. Z tego jednego zdania wyrośnie cała teologia i dyscyplina rad ewangelicznych. Consilium zaprasza dalej, niż sięga przykazanie, i właśnie jako „rady ewangeliczne” (por. kan. 573 § 2 KPK) stanie się fundamentem życia konsekrowanego. Apostoł uczy przy okazji rzeczy bezcennej, czyli odróżniania tego, co Pan nakazał, od tego, co doradza Jego sługa. Prawodawca, który tego nie odróżnia, obciąża sumienia. Wierny, który tego nie odróżnia, gubi wolność dzieci Bożych.
„Moralnie trzeba być gotowym i do takiego scenariusza. Nie chcę tu rzucać wielkimi słowami, ale wydaje mi się, że jestem gotów, jeżeli władze uznają, że trzeba tę historie raz jeszcze powtórzyć, to jestem gotów ją raz jeszcze powtórzyć. Trzeba być sobą” - powiedział Andrzej Poczobut pytany, czy po powrocie na Białoruś nie boi się ponownego uwięzienia. Białoruski dziennikarz, działacz opozycyjny polskiej mniejszości i więzień polityczny w rozmowie z KAI mówi m.in. o pobycie w Polsce, o tym jak wielkie wrażenie wywarło na nim spotkanie z papieżem Leonem XIV, a także o swoim stanie zdrowia i kondycji psychicznej.
Waldemar Piasecki (KAI): Po nieco ponad czterech miesiącach od uwolnienia i przybyciu do Polski wracasz na Białoruś. Zadam Ci w związku z tym dwa pytania. Pierwsze brzmi: PO CO?
Państwo stoi na przepisach albo na nastrojach. Trzeciej możliwości nie ma. Przepis obowiązuje, dopóki nie zostanie formalnie zmieniony. Opinia obowiązuje, dopóki ktoś silniejszy nie ogłosi innej. Jeśli to drugie zaczyna zastępować pierwsze, znika równość wobec prawa. Zostaje hierarchia przekonań.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.