Reklama

Po pierwsze - nie pić!

Niedziela Ogólnopolska 25/2011, str. 27

Bożena Sztajner/Niedziela

Uczestnicy jasnogórskich XXIII Spotkań AA na Drodze Krzyżowej

Uczestnicy jasnogórskich XXIII Spotkań AA na Drodze Krzyżowej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Eli i Wojtkowi dawno stuknęła trzydziestka małżeńskiego stażu, ale patrzą na siebie z fascynacją narzeczonych. Andrzej pisze książki, został terapeutą uzależnień. Tadeusz śpiewa i komponuje, nagrał pięć płyt. Basia zawiązała rodzinę zastępczą dla Paulinki.

Przedsionek piekła

Reklama

Jak pisać, żeby uwierzono, że te historie nie zostały wzięte z mydlanej opery? I Wojtek, i Andrzej, i Wacław - który ma dzisiaj dużą firmę, i Grzegorz, i inni, byli już na dnie dna. Byli. - Od 8 lat jestem „suchy” - mówi Wacław - ale moje trzeźwienie pewnie będzie trwało do końca życia, bo alkohol robi w człowieku niewyobrażalne spustoszenia.
Wojtek nie wiedział, że jest alkoholikiem. - 37 lat pracy i nigdy żadnej bumelki, nagany. Piłem miesiącami, ale potem były długie przerwy. Myślałem wtedy, że alkoholik to taki, co, nie panuje nad fizjologią, a potem śpi pod ławką. Ale kiedyś wypiłem jedno piwo i wpadłem w ciąg, piłem ostro przez 3 miesiące. Dotarło do mnie, że chcę zrobić przerwę i nie daję rady. Wyciągnąłem wniosek - alkoholik to ja.
Kuba, bohater opartego na wątkach autobiograficznych cyklu powieści Andrzeja, pierwszy raz upija się, gdy ma lat 14. - W życiu Kuby, tak jak i w moim, zdarzył się dzień, kiedy czekało go coś gorszego niż śmierć - mówi Andrzej. - Dlatego drugi tom cyklu nosi tytuł „Przedsionek piekła”.
Nie rozmawiamy o detalach, nie trzeba rozdrapywać przeszłości. Wacław kwituje krótko: - Wiadomo, do czego jest zdolny człowiek po alkoholu, następnego dnia budzi się z kacem moralnym, a bywa, że ten kac trwa latami. - Nie jest łatwo nieść ciężar przeszłości, pytać siebie: to naprawdę byłem ja? - mówi Grzegorz, który nie pije od 24 lat.
Z jasnogórskich wałów patrzymy na stojących przed Szczytem uczestników XXIII Spotkania Anonimowych Alkoholików. Jest ok. 30 tys. osób, trzymają się za ręce, śpiewają. - Każdy ma swoją historię, niektórzy są po długich wyrokach, są i tacy, dla których chyba zabrakłoby paragrafów w kodeksie karnym, ale otrzymali łaskę i skorzystali z niej - mówi Tadeusz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Drogi do AA

Grafika na stronie internetowej Anonimowych Alkoholików przedstawia zarys miasta w ciemnościach, po chwili w domach zaczynają rozbłyskiwać światła. Światełkiem dla Marii stała się informacja, że na sąsiedniej ulicy jest klub Al-Anon. - Mąż pił od naszego ślubu, 27 lat. Najpierw towarzysko, potem nałogowo. W domu czwórka dzieci, ja nauczycielka. Ciężko było to dźwigać, wpadłam w depresję. W grupie nauczyłam się, jak zadbać o bezpieczeństwo swoje i dzieci, jak stawiać warunki. Powiedziałam mężowi, że jest dorosły i musi wybrać: albo leczenie, albo ja założę sprawę o alimenty. Zgłosił się na leczenie, a potem pojechał na spotkanie AA do Lichenia, tam przystąpił do spowiedzi. Nie pije 11 lat. Trzymamy się AA, dwa razy w roku jesteśmy na Jasnej Górze, chociaż to prawie 200 km.
Wojtek mówi, że kiedyś prędzej by uwierzył, że poleci na Księżyc, niż że trafi do AA. - Kiedy uświadomiłem sobie swoją bezsilność wobec wódki, byłem wściekły, płakałem, pokłóciłem się z kierownikiem i zwolniłem z roboty. Kolega mi powiedział: idź do AA. Czułem się nieswojo, ale poszedłem. Patrzę - znajome twarze. Księgowa z jednej firmy. Co ona tu robi? Okazało się - ma problem. W nowej pracy przyznałem się kierownikowi, że jestem alkoholikiem, muszę wyjeżdżać na mityngi. Nie robił trudności.
W życiu Andrzeja było dziesięć lat walki na śmierć i życie. - Krążyłem wokół butelki jak ćma wokół latarni i w końcu zostałem uwięziony na pijanej orbicie. Wódka stała się moim czarnym słońcem. Nie wiadomo, do kiedy człowiek może, a od kiedy musi pić. Granica uzależnienia, przymusu picia, jest niewidzialna, ruchoma, inna dla każdego człowieka i m.in. właśnie dlatego igranie z alkoholem jest takie niebezpieczne. Decydującej nocy stanąłem na krawędzi, na szczęście starczyło sił, by uchwycić się modlitwy, by odnaleźć w szufladzie różaniec.

Na kotwicy

Dla wielu ponowny przyjazd na Jasną Górę jest zaznaczeniem kolejnego roku trzeźwości. Niektórzy gubią się pod drodze, czasem wracają. - Alkohol jest podstępny - mówi Wacław. - Wystarczy chwila, żeby popłynąć. Znałem takich, którzy nie pili 8-10 lat, ale skusił ich imieninowy kieliszek wódki, sylwestrowy szampan, piwko z przyjaciółmi, zapili i skończyli tragicznie.
Ważne jest, żeby trwać w AA, nawet wiele lat po wypiciu ostatniego kieliszka. Program 12 kroków wymaga stałego osobistego wysiłku, pozwala wypełnić życie nową treścią. - Zajęcia są 3 razy w tygodniu - mówi Wojtek. - Chodzę stale, chociaż nie piję od 9 lat. Samo „niepicie” to faza początkowa, trzeźwienie to zmiana człowieka na lepsze. Przestajesz przeklinać, oszukiwać, kraść, nie myślisz o tym, żeby zdradzić żonę. Pomalutku stajesz się lepszy w sercu. To jest trzeźwienie i to przychodzi po tych spotkaniach.
Basia trwa w ruchu, chociaż jej mąż wiele lat temu zginął w wypadku samochodowym. - Robię to dla syna, który jest za granicą i wiem, że ma problem alkoholowy. Modlę się, aby Bóg pozwolił mu trafić do AA.
Tadeusz, który mówi o sobie, że 24 lata temu zmienił szyjkę od butelki, na szyjkę od gitary, też nie rozstaje się z AA. - Ruch stał się dla mnie kotwicą i stanowi część mojego życia. Jeżdżę na spotkania w całej Polsce, gram, śpiewam, w ten sposób pomagam innym. Andrzej ukończył Studium Pomocy Psychologicznej w Warszawie, potem Studium Terapii Uzależnień i Współuzależnień. Dzięki trylogii „Szklana góra”, „Przedsionek piekła” i „Zdobywca szczytów” jest w ruchu AA znaną osobą. Zapowiada dalsze książki, m.in. o problemie alkoholowym w USA, gdzie był 4 razy. Dla Wacława mityngi, na których spotykają się alkoholicy i rozmawiają o swoim problemie, są jak lustro, w którym się przegląda. - Nie chcę wrócić do tamtego życia, chcę, aby moje dzieci i wnuki widziały mnie zawsze trzeźwym.
Jest o co walczyć. Ela, żona Wojtka, mówi: - Kiedy przestał pić, to tak, jakbyśmy poznali się na nowo, czuję się bezpieczna i szczęśliwa. Staram się być codziennie na Mszy św. i przystępować do Komunii św., aby to trwało.
Ci, którzy odzyskali wolność, weszli na drogę trzeźwego życia, mówią, że trzeba Panu Bogu gorąco dziękować i prosić o wytrwanie. - Trzeba też dziękować księżom, którzy są blisko nas, pomagają podnosić się i wytrwać - mówi Wacław. - Jest ich bardzo wielu, wśród nich o. Ryszard, paulin, który przygotowuje Jasnogórskie Spotkania AA od strony duchowej, czy bp Antoni Długosz, który odprawia na spotkaniach Msze św., ma czas, by przyjść na nasze Wigilie, zaśpiewać z nami przy ognisku.
A teraz najważniejsze mówi Wacław: - Chciałbym, aby do tych, którzy zmagają się z problemem alkoholowym, trafiło nasze świadectwo, że można z tego wyjść. Można i warto.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Panie, daj mi mocną wiarę, abym nie wątpił w Twoją pomoc!

2026-08-10 12:31

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Wiara mówi, że Bóg jest szczęśliwy, kiedy człowiekowi powodzi się dobrze. Że nie jest On Bogiem, który by zazdrościł szczęścia człowiekowi. Jest gotów przyjść mu z pomocą, kiedy jest o nią proszony. Nie narzuca się, ale też nie odmawia pomocy, kiedy człowiek zwraca się o nią do Boga.

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami». Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi». On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów». Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.
CZYTAJ DALEJ

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które przestały chodzić do Kościoła?

2026-08-07 21:15

[ TEMATY ]

Kościół

dziecko

rodzice

UPJPII

Adobe Stock

Są zdania, które w rodzinie bolą bardziej niż kłótnia o pieniądze, wybór studiów czy decyzja o wyjeździe za granicę: nie chodzę już do kościoła”, „nie wierzę tak jak wy”, „Kościół mnie nie przekonuje”, „nie chcę o tym rozmawiać”….

Dla wierzących rodziców takie słowa nie są jedynie informacją o zmianie poglądów, ale dotykają one samego rdzenia religijnego życia: chrztu, modlitwy przy łóżku dziecka, pierwszej komunii, rodzinnych świat, niedzielnej eucharystii, pacierza, krzyża na ścianie czy też w końcu nadziei zbawienia.
CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący KEP modli się za tragicznie zmarłe ofiary wypadku na Węgrzech

2026-08-16 12:32

[ TEMATY ]

modlitwa

episkopat

wypadek

Węgry

ofiary

przewodniczący KEP

autokar

tragicznie zmarłe

BP KEP

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC

Modlę się o życie wieczne dla tragicznie zmarłych ofiar wypadku oraz o powrót do zdrowia dla rannych – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC po wypadku na Węgrzech polskiego autokaru, którym podróżowali pielgrzymi.

Publikujemy pełny tekst wypowiedzi:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję