Bronić życia można wszędzie: w rodzinach, lokalnych społecznościach, nawet w przestrzeni wirtualnej. Takiego zadania podjęło się „Bractwo Małych Stópek”, które wykorzystało facebook do obrony najsłabszych. Już ponad 200 osób ze Szczecina i okolic złożyło swój akces do bycia w takim gronie, dzięki czemu będą otrzymywały wiadomości inicjujące konkretne akcje pro life. - Nieraz będzie potrzebne tylko kliknięcie na „tak” albo „nie”, a nieraz trzeba będzie wyrazić swoją opinię - mówi ks. Tomasz Kancelarczyk, asystent kościelny Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Szczecinie. - Mówiąc prosto: działania bractwa będą polegały na popieraniu inicjatyw pro life i blokowaniu aborcyjnych głosowań w sondażach oraz umieszczaniu opiniotwórczych komentarzy artykułów prasowych.
„Bractwo Małych Stópek” to wspólnota osób nieznających się, ale czujących i myślących tak samo, które uważają się za obrońców życia ludzkiego i uznają jego niepodważalną wartość od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Do jego obrony wykorzystują przestrzeń internetową. Inicjatorem powstania bractwa jest szczecińskie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”. Nazwa bractwa pochodzi od 9-milimetrowego znaczka przedstawiającego 11-tygodniowe stópki nienarodzonego dziecka - to także ich znak rozpoznawczy. Do bractwa może dołączyć każdy, wysyłając pusty e-mail pod adresem: bmsszczecin@gmail.com. Pomysłodawcy zastrzegają, że przekazywane będą tylko wiadomości w obronie życia ludzkiego i że w każdej chwili można wypisać się z poczty „Bractwa Małych Stópek”, wysyłając e-mail powiadamiający o rezygnacji.
„Ujawniamy piętrowe patologie, jakie panują w zadłużonych placówkach” – zapowiada czwartkowa „Rzeczpospolita”. Zdaniem dyrektorów placówek samo ograniczenie zarobków lekarzy to zdecydowanie za mało.
Dziennik podaje, że łączne zadłużenie szpitali w Polsce przekroczyło pod koniec marca 37 mld zł, a zobowiązania wymagalne (przeterminowane długi) wzrosły do ponad 5 mld zł.
Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał w mocy wyrok uniewinniający troje lekarzy, oskarżonych o błędy w leczeniu Jerzego Ziobry, ojca polityka PiS i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wobec czwartego lekarza wyrok uchylił, ale równocześnie umorzył postępowanie wobec przedawnienia czynu.
Uniewinnienia domagali się zarówno obrońcy medyków, jak i prokuratura, która w toku postępowania dowodowego zmieniła pierwotne zdanie i ostateczne oceniła, że nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy medycy popełnili błędy.
„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.
Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.