Gafa to nieumyślne dotknięcie czy nawet zranienie innej osoby lub nieumyślne wywołanie niezręcznej sytuacji, w wyniku której ktoś poniósł jakiegoś typu szkodę. Oto przykład wprost klasycznej gafy. Widzimy starszego mężczyznę z młodą kobietą i pytamy go: „Czym zajmuje się pana córka?”. Mężczyzna odpowiada: „To moja żona”. Gafą będzie zapytanie kogoś: „Co słychać u pana żony, jak się czuje?” i dowiedzenie się, że ta kobieta już nie żyje. Gafą będzie też opowiedzenie dowcipu o głupocie blondynek w sytuacji, gdy stoi za nami niezauważona przez nas nasza profesor, będąca blondynką. Kiedyś popełniłem gafę, gdy zaproszony przez organizatorów wykładu na obiad do ich domu zapytałem młode dziewczę donoszące potrawy do stołu: „A ty, dziecko, do której klasy chodzisz?”. Usłyszałem: „W zeszłym roku skończyłam studia”. Na szczęście wszystko skończyło się na śmiechu i nikt nie poczuł się obrażony.
Unikamy gaf, powstrzymując się od opowiadania wszelkich dowcipów w towarzystwie. Każdy dowcip dotyka bowiem z reguły jakiejś grupy społecznej czy zawodowej. Dowcip o policjantach, teściowych, służbie zdrowia itp. może wbrew woli opowiadającego ugodzić w kogoś z obecnych czy w jego najbliższych. Jeśli chcemy uniknąć gafy, zasięgajmy języka o obecnych, a w sytuacjach niejasnych bądźmy wstrzemięźliwi w słowach, używajmy bardzo oficjalnego języka, powstrzymujmy się od pytań i uwag osobistych, gdy nie wiemy, z kim mamy do czynienia.
Tak przy okazji: jak savoir-vivre nakazuje reagować na gafę? Najlepiej ją zignorować i być wyrozumiałym, wielkodusznym i wspaniałomyślnym. Dobrze też zatrzeć złe wrażenie i odciągnąć uwagę od gafy, opowiadając zabawną anegdotę np. z życia jakiegoś wielkiego człowieka, która może stanowić - choć nie wprost - usprawiedliwienie tej gafy (typu: wielkim ludziom też zdarzają się podobne wpadki).
Dzisiejszego popołudnia papież Leon XIV wprowadza się do apartamentu w Pałacu Apostolskim, przenosząc się wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami do pomieszczeń, z których korzystali jego poprzednicy - informuje Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.
Ostatnim papieżem, który mieszkał w tym apartamencie, był Benedykt XVI do czasu swej rezygnacji w lutym 2013 roku. Papież Franciszek wolał zamieszkać w watykańskim Domu Świętej Marty, tym samym naznaczony historyczną obecnością wielu papieży apartament w Pałacu Apostolskim opustoszał i niezamieszkany zaczął powoli niszczeć. „Il Messaggero” informuje, że gdy Leon XIV udał się tam po swym wyborze, zobaczył pleśń i zacieki na ścianach. Remontu wymagała instalacja wodno-kanalizacyjna, a instalację elektryczną trzeba było całkowicie przerobić, dostosowując do nowych norm. Ostatni remont papieski apartament przeszedł po wyborze Jana Pawła II, Benedykt XVI poprosił jedynie o odświeżenie niektórych pomieszczeń.
To opowieść o człowieku, lekarzu, który stanął na granicy życia i śmierci — i wrócił odmieniony. O lekarzu, który przez 22 dni leżał nieprzytomny, a po odzyskaniu przytomności zaczął patrzeć na świat zupełnie inaczej. Wacław Szuniewicz nie tylko wrócił do życia. On odnalazł jego nowy sens.
To jednak nie jest tylko opowieść o jednym człowieku. To także próba odpowiedzi na bardzo ważne pytanie: czy można patrzeć, a nie widzieć? I czy bywa tak, że dopiero przez cierpienie, stratę albo ciemność człowiek zaczyna dostrzegać to, co naprawdę ważne?
W piątek 13 marca zginęło dwóch księży, którzy uratowali dwóch tonących ministrantów na plaży w Ekwadorze - donosi agencja ACI Prensa. Księża Alfonso Avilés Pérez, członek Stowarzyszenia Jezusa Chrystusa Kapłana i proboszcz parafii św. Alberta Wielkiego w diecezji Daule; oraz Pedro Anzoátegui, który posługiwał w diecezji San Jacinto, nie zawahali się ruszyć na ratunek młodzieży uczestniczącej w wielkopostnych rekolekcjach ministrantów, które odbywały się w nadmorskiej miejscowości Playas, gdzie dzieci weszły do morza.
Dwóm ministrantom groziło utonięcie, a księża przybyli, aby ich uratować. Ministranci, dzięki Bogu, wyszli z wody, ale niestety księża nie. Wszyscy młodzi uczestnicy rekolekcji czują się dobrze fizycznie, nie grozi im niebezpieczeństwo i zostali zabrani do swoich domów, jak podaje ekwadorska gazeta El Mercurio.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.