Reklama

Na temat...

Kobiety sterroryzowane

Niedziela Ogólnopolska 5/2008, str. 29

Krystian Brodacki
Publicysta, krytyk muzyczny, fotograf, muzyk, autor kilku książek, albumu „Święte znaki” oraz kilkuset artykułów i wywiadów prasowych

Krystian Brodacki<br>Publicysta, krytyk muzyczny, fotograf, muzyk, autor kilku książek, albumu „Święte znaki” oraz kilkuset artykułów i wywiadów prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czytam w pewnej recenzji serialu „Gotowe na wszystko”, nadawanego przez jedną z naszych stacji telewizyjnych: „Obraz nieustannie szczęśliwej matki i żony, strażniczki domowego ogniska, skoncentrowanej na karmieniu dzieci i męża nie ma już racji bytu. Zamiast tego są dojrzałe kobiety, z krwi i kości, ze wszystkimi wadami i grzechami. Mało tego, scenarzyści ze słabości głównych bohaterek uczynili ich zalety...”. Z tej samej recenzji dowiadujemy się, w jakich okolicznościach producent serialu Marc Cherry wpadł na pomysł „Gotowych na wszystko”: jego mama wyjawiła mu „mroczny sekret”, że gdy wychowywała w domu trójkę dzieci, „zdarzały się dni, gdy przytłoczona monotonią rzeczywistości i niecichnącymi wrzaskami bachorów miała ochotę uciszyć je na zawsze, szczelnie przyciskając poduszkę do ich pyzatych buziek”. Zaszokowany tym wyznaniem, Cherry, zaczął zadawać sobie pytania: Czy i inne kobiety miewają podobne pomysły? „Czy buntują się po cichu przeciwko społecznym oczekiwaniom, według których macierzyństwo to naturalna kobieca powinność i błogosławieństwo, a o narzekaniu na dziecko i o zmęczeniu nie ma mowy?...”.
Takie i im bliskie „nowoczesne” rozważania o współczesnej roli kobiety zalewają prasę (zwłaszcza tę tzw. kobiecą) i programy telewizyjne. Wywierana jest nieustanna presja: na młode żony, by jak najpóźniej (o ile w ogóle) rodziły dzieci, bo wszak są to tylko „wrzeszczące bachory”, które nie pozwalają kobiecie „z krwi i kości” na realizację jej ambicji; na matki, aby się buntowały, bowiem macierzyństwo nie jest ani powinnością, tym bardziej błogosławieństwem, lecz nudą i monotonią...
Tymczasem wiele kobiet wchodzi w życie z nastawieniem zupełnie innym. Chciałyby pełnić swe tzw. tradycyjne role w domu, tam widzą swe miejsce. Chcą mieć dobrego męża opiekuna, chcą cieszyć się posiadaniem dzieci. I wcale nie marzą o karierze gwiazdy filmowej albo businesswoman. Ale wokół nich trwa nagonka mediów: „Bądź nowoczesna! Tylko głupie siedzą w domu! Dzieci? Po co ci dzieci? Masz czas, może za 5, może za 10 lat! Mąż chciałby je mieć? A co cię to obchodzi. Jak mu się nie podoba, to rozwód!”, i tak dalej, i tak dalej. Siła masowych środków przekazu, zwłaszcza telewizji, jest przeogromna. One często stają się narzędziem terroru nowego typu i wymuszają na Polkach zachowania, które nie są zgodne z ich charakterem ani z zasadami, które wyniosły z domu. A rezultat? Kryzys rodzin. Cierpienia dzieci. Dramatyczny spadek przyrostu naturalnego.
Nie bez powodu w obronie polskich matek wystąpił kard. Stanisław Dziwisz, mówiąc 8 września 2007 r. w Bęczkowicach: „Matki pełnią najważniejszą rolę, stoją na straży życia, scalają rodziny, wnoszą wartości w budowanie więzi społecznych, są prawdziwą siłą narodu”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zapadł wyrok w sprawie zabójstwa Kamilka z Częstochowy. Będzie apelacja

2026-05-06 13:01

[ TEMATY ]

Sprawa Kamilka

Karol Porwich/Niedziela

Pogrzeb Kamilka, 13 maja 2023 r.

Pogrzeb Kamilka, 13 maja 2023 r.

29 marca 2023 r. w Częstochowie Dawid B. polewał ośmioletniego Kamilka wrzącą wodą, uderzał go pięściami i słuchawką prysznicową po całym ciele, a następnie rzucił dziecko na rozżarzony piec węglowy. Wcześniej dziecko miesiącami było ofiarą brutalnej przemocy psychicznej i fizycznej. Kamilek po 35 dniach walki o życie zmarł w szpitalu.

Dawid B. został oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, ale również o fizyczne i psychiczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad innymi dziećmi zamieszkującymi w tym domu, a czynów tych dopuścił się w recydywie. Dodatkowo postawiono mu zarzut doprowadzenia małoletniej do poddania się innej czynności seksualnej. Matka Kamilka stanęła pod zarzutem udzielenia pomocy w zabójstwie, jak również znęcanie się psychiczne i fizyczne nad Kamilkiem i jego bratem Fabianem.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

„Zmartwychwstanie” u Jezuitów

2026-05-06 19:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Marek Kamiński

W jezuickim Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus 90 osobowa orkiestra Teatru Wielkiego, chóry i soliści wykonali II Symfonię c – moll „Zmartwychwstanie” Gustawa Mahlera austriackiego kompozytora i dyrygenta

W jezuickim Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus 90 osobowa orkiestra Teatru Wielkiego, chóry i soliści wykonali II Symfonię c – moll „Zmartwychwstanie” Gustawa Mahlera austriackiego kompozytora i dyrygenta

W jezuickim Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus 90 osobowa orkiestra Teatru Wielkiego, chóry i soliści wykonali II Symfonię c – moll „Zmartwychwstanie” Gustawa Mahlera austriackiego kompozytora i dyrygenta (1880-1911). Jest to dzieło łączące różne dziedziny sztuki, które kompozytor realizuje na gruncie symfonii, integrując muzykę instrumentalną, wokalną i literaturę. „Dziady” część IV Adama Mickiewicza stały się bezpośrednią inspiracją do powstania pierwszej części utworu. Gustaw Mahler znał dzieło naszego wieszcza w niemieckim przekładzie.

Symfonia nie jest na stałe w repertuarze Teatru Wielkiego, ponieważ zajmuje się głównie operami. Obecnie trwają Łódzkie Spotkania Baletowe więc prawie cały kwiecień orkiestra i chór mogły poświęcić dziełu Mahlera. Wykonawcy „Zmartwychwstania” to: Anna Wierzbicka (sopran), Iryna Zhytynska (mezzosopran), Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego w Łodzi, „Lodz Chamber Choir” Chór Kameralny Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi pod dyrekcją Rafała Janiaka, który ku zaskoczeniu odbiorców dyrygował koncert z pamięci bez partytury. - Może to jest efekt też szkoły mojego profesora Antoniego Wita, u którego kończyłem dyrygenturę. Profesor zawsze wymagał, aby dyrygować na pamięć i tak już zostało. Symfonia ta wymaga niesamowitej kubatury, szkoda ją grać w bardzo dużym kościele, gdzie jest duży pogłos. Tutaj są idealne warunki pogłosu, który jest taki naturalny, przyjemny do grania i bardzo przyjemny do śpiewania.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję