Reklama

Po śmierci S. Łucji

„Godzina Fatimy”

W tekście Czesława Ryszki „Fatima przed finałem”, zamieszczonym w „Niedzieli” nr 9 z 27 lutego br., była mowa o s. Łucji, która zmarła 13 lutego 2005 r. w klasztorze karmelitańskim w Coimbrze w Portugalii. Znawcy orędzia fatimskiego twierdzą, że s. Łucja, ostatnia z trójki fatimskich dzieci widzących w 1917 r. Matkę Bożą, na wieść o nagłym przewiezieniu Jana Pawła II do kliniki Gemelli, 1 lutego br., ofiarowała swoje życie, aby Papież mógł wypełnić do końca misję, o której jest mowa w orędziu fatimskim. Jaką misję? Mówi o tym najnowsza książka naszego redakcyjnego kolegi, zatytułowana „Godzina Fatimy”.

Niedziela Ogólnopolska 11/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z Czesławem Ryszką - autorem książki „Godzina Fatimy” - rozmawia Lidia Dudkiewicz

Lidia Dudkiewicz: - Pisałeś w licznych swoich książkach, że Jan Paweł II jest Papieżem Fatimy, to znaczy, że jemu Boża Opatrzność zleciła wypełnienie poleceń orędzia fatimskiego...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Czesław Ryszka: - Najświętsza Panna w Fatimie, objawiając się trójce dzieci: Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji, przekazała - oprócz przypomnienia najistotniejszych elementów duchowości chrześcijańskiej - pewien scenariusz najważniejszych wydarzeń XX wieku, m.in. wybuch rewolucji październikowej w Rosji, rozszerzenie się błędów ateizmu komunistycznego na cały świat, a następnie zapowiedź upadku komunizmu, dzięki zawierzeniu Rosji Matce Bożej przez Papieża, który miał w tej intencji cierpieć w wyniku zamachu na jego życie. Tych wszystkich wydarzeń staliśmy się świadkami - m.in. po akcie zawierzenia Rosji i świata Niepokalanemu Sercu Maryi przez Jana Pawła II 25 marca 1984 r. - doszło do rozpadu Związku Radzieckiego i w konsekwencji ustąpienia „błędów Rosji”. Ale przecież to nie koniec fatimskiego scenariusza, skoro Ojciec Święty mówi, że orędzie fatimskie jest dzisiaj jeszcze bardziej naglące. W moim przekonaniu, zbliża się nawet do finału. Świadczy o tym bodaj kilka faktów: ujawnienie przez Kościół trzeciej tajemnicy fatimskiej, kolejne zawierzenia świata i Kościoła Matce Bożej, wyniesienie na ołtarze dwójki pastuszków widzących Matkę Bożą: Franciszka i Hiacynty i wreszcie śmierć s. Łucji, która miała pozostawać na świecie tak długo, aż Maryja będzie „lepiej znana i kochana”, czyli aż przybliży się triumf Jej Niepokalanego Serca - to także słowa Maryi do Łucji.

- Widząc różne przejawy walki z Kościołem, m.in. uchwalanie bezbożnych ustaw, można sądzić, że ta niezwykła, wręcz prorocza misja s. Łucji powinna trwać nadal. Czy Maryja faktycznie jest już tak „znana i miłowana”, by s. Łucja mogła „odejść”?

- Na to pytanie odpowiada najpełniej swoim życiem Jan Paweł II - „Totus Tuus, Maryjo”. Zrozumiał on najlepiej, że dzięki poznaniu i pokochaniu Matki Bożej można zmienić bieg dziejów świata i życia ludzi. Temu służą wszystkie jego akty zawierzeń ludzi i narodów Matce Bożej w sanktuariach świata. Pośrednio poznaniu Matki Bożej przysłużył się także zamach na życie Ojca Świętego. Poznaliśmy wszyscy Matczyną rękę, która pokierowała lotem kuli, aby życie Papieża zatrzymało się na progu śmierci. To słowa Jana Pawła II, który jako „dłużnik Najświętszej Maryi Panny” otworzył świat na nieskończone skarbnice łask Matki Bożej.

- Orędzie fatimskie nazywa się niezwykłym światłem, rozjaśniającym zagadkę ludzkiej przyszłości. Na końcu czeka nas zwycięstwo Matki Bożej - tak kończy się najważniejsza obietnica orędzia fatimskiego. Ale skądinąd wiemy o „warunkowym” wypełnieniu się zapowiedzianych obietnic. Co to znaczy: „warunkowym”?

Reklama

- Od nas zależy ów „dalszy ciąg” zapowiedzianych wydarzeń, a głównie oczekiwanego zwycięstwa Maryi. Przypomnę, że w orędziu fatimskim Matka Boża mówiła m.in.: „Jeśli ludzie będą pokutować…”; „jeśli będą odmawiać Różaniec…”; „jeśli Papież zawierzy mi Rosję i świat, ustąpią błędy Rosji…!”.
Słowo „jeśli” jest owym kluczem do Bożego miłosierdzia, obszarem dla decyzji wolnej woli człowieka, który pragnie walczyć ze złem.
Jako ciekawostkę można dodać, że s. Łucja miała skomentować zawierzenie Rosji przez Jana Pawła II słowami: „Teraz Rosja została poświęcona. Bóg spełni obietnicę”. A obietnicą był nie tylko upadek Związku Radzieckiego, ale także wybłaganie pokoju na świecie. Nieoficjalnie wiadomo, m.in. wynika to z raportów płk. Ryszarda Kuklińskiego, że Sowieci planowali w 1985 r. zaatakować zachodnią Europę i USA. Przywódcy ZSRR uważali wówczas, że mają przewagę militarną nad USA i że jest to najbardziej dogodny moment do ataku. Papieski akt zawierzenia Rosji Matce Bożej warunkowo oddalił więc wybuch straszliwej wojny.

- Jan Paweł II ocalał w zamachu, aby zawierzyć Rosję Matce Bożej, teraz - jak powiedziałeś - ocaliła go s. Łucja, aby mógł wypełnić do końca orędzie fatimskie. Czy wiemy, co ma uczynić?

Reklama

- Zawierzenie Rosji zapoczątkowało drogę nawrócenia tego kraju, ale dopiero rozciągnięcie na cały Kościół nabożeństwa pierwszych sobót do Niepokalanego Serca Maryi sprawi, że Matka Boża będzie „znana i kochana” wszędzie, a to doprowadzi do nawrócenia Rosji i w konsekwencji do zwycięstwa Matki Bożej. Jedno należy jeszcze dopowiedzieć: Rosja nie jest w orędziu fatimskim ukazana jedynie jako obszar geograficzny, jako kraj na wschód od Polski. Rosja i świat to jedno, ponieważ wspomniane błędy Rosji zdążyły się już wszędzie rozprzestrzenić. O takim rozumieniu terminu „Rosja” świadczy troska Jana Pawła II o los Europy i świata.
Ponadto należy przypomnieć, że w Fatimie Maryja ukazała dzieciom te prawdy wiary, które są najbardziej atakowane dzisiaj nie tylko w samej Rosji, ale na całym świecie: Eucharystia, aniołowie, świętość życia i powołanie rodziny, rzeczywistość grzechu, istnienie piekła, czyśćca, pokuta... Życzeniem Maryi było, abyśmy właśnie te wartości ocalili. Mówił o tym ks. Luciano Guerra, rektor sanktuarium maryjnego w Fatimie, podczas rekolekcji w Zakopanem na Krzeptówkach w 2003 r. Podkreślił, że zwycięstwo Maryi może się oddalić, a dla Kościoła może przyjść okres próby, a nawet czas prześladowań i katakumb, jeśli nie pojawi się pokolenie ludzi oddanych Niepokalanemu Sercu Maryi. Podobnie uważała s. Łucja, pisząc w Apelach orędzia fatimskiego, że Bóg chce dać światu czas pokoju, ale nie stanie się to za sprawą bezpośredniej interwencji z nieba. Pan chce to uczynić naszymi rękami. A jednym z warunków ma być dopełnienie papieskiej misji przez ustanowienie na świecie nabożeństwa pierwszych pięciu sobót do Niepokalanego Serca Maryi.

- Dlaczego to nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca do Niepokalanego Serca Maryi jest tak ważne?

- Odpowiedzią jest poniekąd cel tego nabożeństwa, o czym sam Jezus powiedział s. Łucji: „Córko moja, chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi: 1) obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu; 2) przeciw Jej Dziewictwu; 3) przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu; 4) obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki; 5) bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.
Te pięć zniewag, pięć bardzo poważnych grzechów, pośrednio dowodzi, jak chrześcijanie zeszli z dróg Bożych. Faktycznie, na temat orędzia fatimskiego chętniej szuka się sensacji, zamiast iść w głąb, w ich duchowość. W mojej najnowszej książce postanowiłem ukazać ów profetyczny i charyzmatyczny charakter Fatimy w naszej godzinie życia. Musimy bowiem pamiętać o tym, że orędzie to zostało skierowane do Kościoła, na którego czele stoi Jan Paweł II, który otrzymał 13 maja 1981 r. łaskę ocalenia, a obecnie także - bardzo na to liczymy - łaskę zdrowia.

Reklama

- Dziękuję za rozmowę, a naszym Czytelnikom polecam książkę Czesława Ryszki „Godzina Fatimy”, wydaną przez Oficynę Wydawniczą 4K w Bytomiu: plac Wolskiego 4, 41-902 Bytom, tel. (0-32) 281-97-84; http://www.oficyna4k.iq.pl

I i II część tajemnicy fatimskiej wg s. Łucji

Reklama

(...) Tajemnica składa się z trzech odmiennych części. Z tych dwie teraz wyjawię.
Pierwsza (...) była wizja piekła.
Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi; widzieliśmy zanurzone w tym morzu demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle, czarne lub brunatne, mające ludzką postać, pływające w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu, padając na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, pozbawione ciężaru i równowagi, wśród bolesnego wycia i jęków rozpaczy, tak że byliśmy przerażeni i drżeliśmy ze strachu. Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt, lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będą naszej dobrej Matce Najświętszej, która nas przedtem uspokoiła obietnicą, że nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie było, sądzę, że bylibyśmy umarli z lęku i przerażenia.
Następnie podnieśliśmy oczy ku Naszej Pani, która nam powiedziała z dobrocią i ze smutkiem: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju”.

Fragmenty I i II części tajemnicy fatimskiej publikujemy w wersji przedstawionej przez s. Łucję w trzecim wspomnieniu z 31 sierpnia 1941 r., przeznaczonym dla biskupa Leirii-Fatimy. Część III tajemnicy podajemy wg tekstu ogłoszonego 26 czerwca 2000 r. przez Kongregację Doktryny Wiary.

III część tajemnicy fatimskiej wg s. Łucji

Trzecia część tajemnicy objawionej 13 lipca 1917 r. w Cova da Iria - Fatima.
Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego Biskupa Leirii i Twoją, i moją Najświętszą Matkę.
Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, ujrzeliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku. Anioł, wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, pokuta, pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg, „coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim”: Biskupa odzianego w biel - „mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty”; wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic, wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek, jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze. Kiedy doszedł do szczytu góry, i ukląkł u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku. W ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża byli dwaj aniołowie, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga.

Nabożeństwo pierwszych sobót

Zawierzenie Rosji zapoczątkowało drogę nawrócenia tego kraju, ale dopiero rozciągnięcie na cały Kościół nabożeństwa pierwszych sobót do Niepokalanego Serca Maryi sprawi, że Matka Boża będzie „znana i kochana” wszędzie, a to doprowadzi do nawrócenia Rosji i w konsekwencji do zwycięstwa Matki Bożej.

Warunki do spełnienia przez pięć miesięcy w pierwsze soboty:

1. Spowiedź
2. Komunia św.
3. Różaniec wynagradzający
4. Pietnastominutowe rozmyślania nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi

2005-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ewangelia mówi, że mamy wyłącznie jeden czas

2026-07-16 07:08

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Cierpliwość Boga jest ważna, aby nikomu nie zaszkodzić przed czasem, by człowiek mógł wzrastać, dojrzewać, podejmować odpowiedzialne decyzje. Jednym słowem, aby był wolny, aby na sądzie nie szukał usprawiedliwienia swoich złych zachowań, przymusem z zewnątrz. Ważny jest również czas. Ewangelia mówi, że mamy wyłącznie jeden czas. Nie można go zatem marnować.

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”». Przedłożył im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach». Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło». To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata». Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście». On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.
CZYTAJ DALEJ

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

2026-07-13 13:43

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
CZYTAJ DALEJ

Koncert dla Papieża. Leon XIV o pięknie, które daje nadzieję

2026-07-19 07:57

[ TEMATY ]

koncert

Papież Leon XIV

Vatican Media

Podczas letniego pobytu w Castel Gandolfo Papież uczestniczył w koncercie zorganizowanym przez diecezję Albano. Dziękując artystom i organizatorom, podkreślił, że w świecie naznaczonym wojnami, nienawiścią i przemocą piękno muzyki i sztuki pomaga człowiekowi wznieść wzrok ku Bogu i odnaleźć nadzieję.

„Żyjemy w świecie, w którym brakuje piękna. Jest tak wiele problemów: wojny, konflikty, nienawiść, przemoc, bezrobocie i wiele innych trudności. Możliwość uczestniczenia w takim wydarzeniu jak to jest naprawdę wielkim darem, ponieważ przypomina nam, że istnieje coś więcej. Pokazuje, że mężczyzna i kobieta, gdy działają razem, potrafią ukazać piękno, które z serca do serca pomaga nam dostrzec niebo i podnieść ku niemu wzrok” – powiedział Papież Leon XIV po zakończeniu koncertu, który odbył się na dziedzińcu Pałacu Apostolskiego w Castel Gandolfo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję