Reklama

Sercem pisane

Kochajmy dzieci!

Niedziela Ogólnopolska 22/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jest takie piękne powiedzenie: „Wszystkie dzieci są nasze”. Myślę, że to bardzo trafne stwierdzenie. Gdy patrzymy na dzieci, zarówno te polskie, jak i na dzieci na świecie, możemy zauważyć, że w ich oczach kryje się jakaś wielka, niebiańska głębia, a czasem jakaś przerażająca rzeczywistość. Dziecko jest szczere, a z jego oczu, z grymasu jego twarzy można wiele wyczytać. Pan Jezus, doceniając wartość tego małego człowieka, powiedział: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże” (Łk 18, 16). Przestrzegał, żeby nie niszczyć duszy dziecka.
Myślę, że to ewangeliczne stwierdzenie powinno być zbieżne z naszym zapatrzeniem duszpasterskim, pedagogicznym i wychowawczym. Sądzę też, że najważniejsze dla dziecka i dla jego normalnego rozwoju jest to, żeby było kochane, żeby czuło, że nie jest samo. Dlatego każde dziecko powinno żyć i wzrastać na łonie rodziny, w bliskości matki i ojca, a także - jeśli to możliwe - troskliwych dziadków i całej dalszej rodziny.
Każdy człowiek potrzebuje miłości. Jeżeli jej nie zaznaje, ma poczucie osamotnienia i czuje się niepotrzebny. Tym bardziej dotyczy to bezbronnego, niedojrzałego jeszcze dziecka.
Każdy zdrowo myślący człowiek kocha dzieci. Kocha także te dopiero poczęte, jeszcze nienarodzone. Jest to piękna cecha ludzka: otaczanie dziecka miłością od chwili poczęcia. Dziwię się więc osobom, które walczą o możliwość zabijania nienarodzonych. To coś przerażającego, mającego znamiona barbarzyństwa. I żadną miarą nie można tego tłumaczyć inaczej, gdyż dziecko właśnie wtedy wymaga szczególnej opieki i dbałości o nie, zwłaszcza ze strony matki. Tymczasem mądry dorosły daje taką odpowiedź...
Owszem, warunki życia są coraz trudniejsze: plaga bezrobocia, bieda, powszechny brak czasu itd. Jest to jednak sprawa porządku publicznego, sprawa odpowiedzialności państwa i starań nas, dorosłych, aby rodzinie, a tym samym i dziecku, zapewnione były jak najlepsze warunki egzystencji, a potem edukacji i dalszego ludzkiego rozwoju. Bo dzieckiem jest nie tylko ten uroczy milutki 2-, 3- czy 4-latek, ale także człowiek młody, który chodzi do szkoły podstawowej, a później doroślejący gimnazjalista, licealista, student. Ci młodzi ludzie, dzieci przecież, powinni być otoczeni naszą miłością i serdecznością. To nie tylko prywatny wyraz uczuć rodziny, ale wyraz stosunku do dzieci społeczeństwa - gminy, samorządu, organizacji, w tym także organizacji pozarządowych i kościelnych. Ta właśnie troska motywuje Caritas i inne instytucje, które organizują choćby wakacje dla dzieci.
Wszystkim nam zależy na pięknym i owocnym rozwoju młodego człowieka. Zyskują na tym wszyscy, począwszy od samego wychowanka, a skończywszy na rodzinie i państwie, dla którego będzie się trudził. Zacznijmy więc od podstaw: od miłości w rodzinie. Trzeba po prostu, żeby dziecko czuło, iż osoba dorosła, która jest przy nim, wykazuje w stosunku do niego pełny szacunek, najgłębszą miłość i pragnie jego dobra. Wymaga to od nas, dorosłych, pewnego wysiłku: samodyscypliny, panowania nad swymi emocjami - zwłaszcza uczuciami gniewu, ale i lęku czy nadmiernej troski o dobra materialne - nieżałowania czasu na rozmowę itp. Te nasze wyrzeczenia, nasza praca nad sobą na rzecz dziecka zostanie nam oddana w postaci szacunku i miłości ze strony dzieci oraz korzyści, jakich przysporzą one całemu społeczeństwu. A tak często powszechnie się o tym zapomina...
Nie można hamować miłości, zwłaszcza w stosunku do małego, nieporadnego człowieka, nie można nie dostrzegać tej podstawowej potrzeby psychicznej człowieka. I z tą właśnie prośbą zwracam się dziś do wszystkich dorosłych: Kochajmy dzieci! Jeśli damy im miłość - damy wszystko.

* * *

Anna Purska

Jeszcze tańczy, przymila się, łasi.
Jeszcze szelki, wstążki, rozwiązane sznurówki.
Ledwie co maleństwem było bezbronnym,
a już rozpościera skrzydła do lotu.
Stawiało pierwszy krok.
Już idzie ulicami dalekich, obcych miast
wśród przelewających się tłumów.
Wielkie jest zło tego świata, które na nie czyha.
Ale większa jest miłość jego matki.
Wielka jest obojętność świata.
Czy nie większa od niej winna być miłość ojca?
Kosmiczny jest egoizm świata. Lecz święte są
wiernie pełnione obowiązki rodzicielskie.
Wielkie są pokusy tego świata.
Wytrwała modlitwa matki jest jak mur obronny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież dobroci

Jan XXIII przeszedł do historii jako papież, który zwołał Sobór Watykański II i zaangażował się w ratowanie pokoju na świecie. Jego pontyfikat był stosunkowo krótki – trwał od 28 października 1958 r. do 3 czerwca 1963 r.

Angelo Giuseppe Roncalli urodził się 25 listopada 1881 r. w miejscowości Brusico, na terenie Sotto il Monte, w prowincji Bergamo, w ubogiej rodzinie Giovanniego Battisty Roncallego i Marianny Mazzoli. Cennym źródłem poznania jego życia jest „Dziennik duszy” – jego zapiski duchowe, notatki z rekolekcji prowadzone niemal do ostatnich dni życia. O „Dzienniku duszy” sam mówił: „Na tych kartach jest więcej z mojej duszy niż w jakimkolwiek innym moim tekście”. 10 sierpnia 1904 r. w kościele Santa Maria in Monte Santo na Piazza del Popolo Roncalli otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bp. Giuseppego Ceppetellego – tytularnego patriarchy Konstantynopola, prowikariusza Rzymu.
CZYTAJ DALEJ

Ich syn miał nie przeżyć. Wtedy zwrócili się do ks. McGivneya

2026-10-11 18:51

[ TEMATY ]

świadectwo

Ks. Michael McGivney

arch. Rycerzy Kolumba

Modlić się, żeby nie miał zespołu Downa, to jak modlić się, żeby nie miał brązowych oczu albo swojego uśmiechu - mówi Michelle Schachle. Uzdrowienie jej syna Michaela Kościół uznał za cud, który otworzył drogę do beatyfikacji ks. Michaela McGivneya, założyciela Rycerzy Kolumba. Podczas wizyty w Polsce Michelle i jej mąż Daniel, rodzice trzynaściorga dzieci, opowiadają Vatican News o dramatycznej diagnozie, modlitwie w Fatimie i ufności w Bożą wolę.

„Lekarze powiedzieli nam, że szanse na przeżycie wynoszą zero procent. Zapytałem, jakie są naprawdę szanse, ale powtórzyli: żadnych. Żadne dziecko nie przeżyło takiej diagnozy” – wspomina Daniel Schachle, Rycerz Kolumba z Tennessee.
CZYTAJ DALEJ

Policja: zarzuty i areszt dla 21-latki, która w sobotę w Warszawie zaatakowała nożem 3 osoby

2026-10-11 18:01

[ TEMATY ]

policja

Areszt

zarzuty

PAP/Marcin Kmieciński

21-latka, która w sobotę w zespole szkół dla dorosłych przy ul. Mińskiej w Warszawie zaatakowała nożem 3 osoby, usłyszała w niedzielę 5 zarzutów — poinformowała na X praska komenda policji. Decyzją sądu kobieta została aresztowana na trzy miesiące.

Jak informował w sobotę rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Jacek Wiśniewski, 21-letnia napastniczka, będąca uczennicą szkoły, w której doszło do zdarzenia, zaatakowała nożem 17-latkę. Dziewczyna trafiła do szpitala z ranami ciętymi przedramienia. W wyniku zdarzenia poszkodowane zostały również inne dwie kobiety w wieku 17 i 24 lat. Nie wymagały one hospitalizacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję