Reklama

„Pasja”

Zapraszamy na wielkie filmowe rekolekcje z „Pasją”

Film „Pasja”, który pojawia się na ekranach polskich kin właśnie w Wielkim Poście, to prawdziwa szansa na wielkie narodowe rekolekcje. Ten film niesie ze sobą ogromny ładunek religijnego katharsis. Właśnie dlatego najnowszy numer kwartalnika „Christianitas” poświęcamy przede wszystkim „Pasji”.

Niedziela Ogólnopolska 10/2004

Kadr z filmu

Kadr z filmu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najnowszy film Mela Gibsona jest pod wieloma względami zupełnie odmienny od powstających ostatnio wielkich produkcji filmowych o tematyce religijnej lub zawierających wątki religijne. Przekonuje o tym w swoim artykule Krzysztof Noworyta, który zauważa, że od lat przeważają tu filmy „umiarkowanie heretyckie”, choć nie brak i otwarcie bluźnierczych prowokacji. Twórcy tych filmów mają wyraźnie kłopoty ze swoim chrześcijańskim dziedzictwem - które potrafią zaakceptować dopiero wtedy, gdy je zniekształcą, „sformułują na nowo”. Z Gibsonem jest inaczej - jak przekonuje w swoim tekście znany krytyk filmowy Maciej Pawlicki, jego droga filmowa i życiowa, mimo rozmaitych potknięć, prowadziła go od dawna konsekwentnie ku coraz wyraźniejszej afirmacji wiary, wpisanej w narodowe tradycje i dzielność pozytywnych bohaterów Człowieka bez twarzy, Walecznego serca, Patrioty, Byliśmy żołnierzami i Znaków. „Gibson pracuje w showbiznesie, jest zawodowcem, wie, że to przede wszystkim rozrywka. Ale nie tylko. Chce być żołnierzem ważnej sprawy. Kino jest dla niego narzędziem przezwyciężania chaosu, przywracania właściwych proporcji i właściwych hierarchii” - pisze Pawlicki. Mimo wszystko, gdy okazało się, że Gibson chce zrobić - na własny koszt - film o Męce Chrystusa, Hollywood przecierało oczy z niedowierzaniem. Na to jeszcze nikt się nie ważył: realistyczny film o zamordowaniu Boga-Człowieka, zrobiony w klimacie autentyczności, z wyczuciem obrazowego przekazu i z pietyzmem dla Ewangelii! Obszerne dossier przedstawia dramatyczny spór o Pasję, który objął w ubiegłym roku środowiska żydowskie, teologów katolickich i ewangelickich, świat filmowy, angażując największe media, z New York Timesem, CNN i Wall Street Journal na czele. Uważamy, że to pasjonująca lektura, która pokazuje także, na jakie wściekłe ataki naraził się twórca Pasji - ten film stał się jakby jego osobistym uczestnictwem w Drodze Krzyżowej Chrystusa. Atakowano jego samego, ośmieszano jego katolicyzm, wyszydzano jego rodzinę. Wiadomość o tym, że w filmie dialogi będą wyłącznie w języku aramejskim i po łacinie, wprawiła filmowców w osłupienie - a Gibson tłumaczył, że to wzmocni u widza uczucie obecności w świecie sprzed dwóch tysięcy lat. Niepokojono się o krwawą dosadność scen Męki - a Gibson tłumaczył, że ten „mocny film” ma wstrząsnąć, pokazując, jak rzeczywiście było, a nie przyklepywać osłodzone wyobrażenia. Jednak największy niepokój w wielu środowiskach wywołała zapowiedź, że film ma być absolutnie wierny relacjom Ewangelii, a więc ortodoksyjny. Swoim krytykom, którzy woleliby wykreślić z Pisma Świętego fragmenty określane jako „antyżydowskie”, Gibson odpowiada niezmiennie: nie wymyśliłem tej historii, ja w nią wierzę. Z filmu wciąż niezadowoleni są zawodowi tropiciele antysemityzmu i niektórzy zadufani w swe teorie bibliści, natomiast większość tych, którzy go już widzieli, nie może wyjść z podziwu - a raczej nie może się otrząsnąć po tym spotkaniu z Męką. Na zamkniętych pokazach po zakończeniu projekcji publiczność siedziała jeszcze dobrych parę chwil w kompletnym milczeniu, jakby zatrzymana w skupieniu. Ten film może być pozytywnym przełomem. Potwierdzają to podane w całości w dossier przedstawionym w Christianitas opinie hierarchów, którzy już film oglądali. „Każdy ksiądz w Kościele powinien zobaczyć ten film” - stwierdził prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa - kard. Darío Castrillón Hoyos. „Oglądając go, doświadczyłem chwil głębokiego duchowego zbliżenia do Jezusa Chrystusa. Jest to film, który prowadzi widza do modlitwy i refleksji, do płynącej prosto z serca kontemplacji. W istocie, jak powiedziałem panu Gibsonowi po pokazie, chętnie zamieniłbym część homilii, które wygłosiłem na temat Męki Chrystusa, na nawet kilka scen z jego filmu”. „To jakby akt wiary” - mówi z kolei kard. George Pell z Sydney. „Czytałem opisy Męki Pańskiej, rozmyślałem nad nimi, modliłem się przy nich wiele, wiele razy - i nigdy nie myślałem o Ukrzyżowaniu przy pomocy obrazów, które dotarły do mnie przy oglądaniu tego filmu - powiedział kard. Francis George z Chicago. - Nigdy już nie będę czytał tych słów w ten sam sposób co kiedyś”. Ojciec Święty po obejrzeniu Pasji miał powiedzieć po prostu: „Jest tak, jak było”.
Oczywiście, jest wiele powodów, żeby zainteresować się Pasją, pójść do kina i obejrzeć ten film. Powody artystyczne, historyczne, teologiczne, a może nawet polityczne. Ten film wpisuje się bowiem w wiele ważnych dyskusji. Ale jesteśmy przekonani, że dla wszystkich, którzy w najbliższych dniach zdecydują się obejrzeć Pasję, stanie się ona przede wszystkim głębokim przeżyciem duchowym. Warto, by było to przeżycie świadome, pogłębiane. Ten film, jak żaden wcześniej, może być jakby filmową wersją „ćwiczeń duchowych” - może być zaproszeniem do wejścia w rozmyślanie i przemianę życia. Tego samego zdania jest Mariusz Łukomski - prezes firmy Monolith, polskiego dystrybutora Pasji, który w rozmowie z Christianitas powiedział: „To obraz, który ma wstrząsnąć nami, coś nam uświadomić, obudzić nas z letargu moralnego, w którym funkcjonujemy”. Tym bardziej dziwi, że jeszcze przed wejściem na ekrany film został już zaatakowany na łamach tygodnika Newsweek Polska.
To na pewno nie jest film „lekki, łatwy i przyjemny”, nie dla dzieci. To jest film, na który nie idzie się raczej dla przyjemności czy z ciekawości, ale z potrzeby, a może nawet z obowiązku. To w pewnym sensie jak 2000 lat temu. Możemy zostać w domu -„bo nas to nie dotyczy”, możemy wtopić się w tłum gapiów wrzeszczący: „ukrzyżuj Go”, ale możemy też podążyć za Krzyżem, obok Cyrenejczyka i Weroniki. Dostajemy bowiem jakby drugą szansę.
Zapraszamy na wielkie narodowe rekolekcje z Pasją. A najnowszy numer Christianitas polecamy jako nieodzowny przewodnik. Warto też odwiedzić naszą stronę internetową: www.christianitas.pl, na której będziemy na bieżąco prezentowali materiały wspomagające pogłębiony odbiór Pasji.

Christianitas nr 17, dostępny m.in. w empikach i w księgarni internetowej na stronie www.christianitas.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego Epifania przypada 6 stycznia?

Niedziela świdnicka 1/2019, str. VII

[ TEMATY ]

Epifania

Karol Porwich/Niedziela

Ustalenie daty obchodów uroczystości Objawienia Pańskiego nie dokonało się przypadkowo. Choć nie została wskazana przez Pismo Święte, to posiada symbolikę opartą na tekstach biblijnych

Zanim przejdziemy do omówienia symboliki kryjącej się pod datą dzienną 6 stycznia, należy najpierw wyjaśnić nazwę uroczystości, którą wówczas obchodzi Kościół. Ta najbardziej rozpowszechniona wśród wiernych w Polsce to święto Trzech Króli. Z kolei w polskiej edycji ksiąg liturgicznych figuruje określenie Objawienie Pańskie. Natomiast w księgach łacińskich i w całej tradycji chrześcijańskiej od początku funkcjonuje nazwa Epifania, pochodząca z języka greckiego (epifaneia), która oznacza „objawienie”, „ukazanie się”. Chodzi o objawienie się Jezusa Chrystusa, Wcielonego Syna Bożego jako Zbawiciela świata. Nazwą „epifania” określano narodzenie Jezusa, Jego chrzest w Jordanie i dokonanie pierwszego cudu na weselu w Kanie Galilejskiej. Taką treść miało pierwotne święto Epifanii, które powstało ok. 330 r. w Betlejem. Obejmowało ono początkowe tajemnice zbawienia, o których informują nas pierwsze rozdziały Ewangelii ze skupieniem się na tajemnicy narodzenia Chrystusa. Epifania ulegała ewolucji wraz z jej rozszerzaniem się poza Palestynę. Na Wschodzie stanie się pamiątką chrztu Jezusa w Jordanie, a na Zachodzie będzie stanowić obchód trzech cudownych wydarzeń (tria miracula) stanowiących początkowe objawienia chwały Bożej Zbawiciela: pokłon Mędrców ze Wschodu, chrzest w Jordanie i cud w Kanie Galilejskiej, przy czym z czasem hołd magów rozumiany jako objawienie się Chrystusa poganom zdominuje niemal wyłącznie łacińską celebrację Epifanii. W ludowej świadomości stanie się ona zatem świętem Trzech Króli ze względu utożsamienie mędrców z królami na podstawie niektórych biblijnych tekstów prorockich, a ich liczba zostanie ustalona w związku z trzema darami, jakimi zostało obdarowane Dzieciątko Jezus. Te różnice między Wschodem a Zachodem nie przekreślają jednak faktu, że istotną tematyką tego obchodu liturgicznego pozostaje objawienie się Boga w Chrystusie.
CZYTAJ DALEJ

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż wyrzucony do kosza, ministerstwo milczy

2026-01-05 18:27

[ TEMATY ]

szkoła

krzyż

Kielno

Vatican Media

Sprawa krzyża wyrzuconego do kosza w Szkole Podstawowej w Kielnie nie cichnie. Wręcz przeciwnie – pojawiają się kolejne fakty, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa oraz reakcje polityków. Wciąż jednak brak odpowiedzi ze strony Ministerstwa Edukacji. Lokalna społeczność mówi wprost: doszło nie tylko do złamania prawa, ale do demonstracyjnego pogwałcenia wartości, na których od lat opiera się ta szkoła.

Jak już informowaliśmy w artykule „Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż do kosza”, w jednej ze szkół podstawowych w Kielnie na Kaszubach (gmina Szemud) miało dojść do bulwersującego zdarzenia. Według relacji publikowanych w mediach społecznościowych oraz informacji przekazanych przez rodziców, nauczycielka języka angielskiego zażądała zdjęcia krzyża ze ściany sali lekcyjnej. Gdy uczniowie zaprotestowali, sama zerwała krucyfiks i wrzuciła go do kosza na śmieci. Rodzice i świadkowie podkreślają, że nie był to incydent przypadkowy ani emocjonalny wybuch, lecz akt dokonany publicznie, w obecności dzieci, co dodatkowo potęguje wagę sprawy.
CZYTAJ DALEJ

Ewakuacja pociągu w Łódzkiem. Maszynista zauważył duży ubytek w torach

2026-01-06 21:02

OSP Będzelin

Ewakuacja pociągu

Ewakuacja pociągu

Przyczyna braku szyny na torach w miejscowości Będzelin (pow. łódzki wschodni) będzie znana po przeprowadzeniu ekspertyzy technicznej - przekazała PAP we wtorek Katarzyna Michalska z PKP PLK. Według służb, uszkodzenie nie pojawiło się w wyniku ingerencji osób trzecich.

We wtorek około godz. 12 maszynista pociągu relacji Lublin Główny - Szczecin Główny na torach w miejscowości Będzelin (pow. łódzki wschodni) zauważył brak szyny o długości 112 cm. Po doraźnym naprawieniu ubytku pociąg ruszył w dalszą drogę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję