XXII Pompejańska Święta Noc Modlitwy w formie Jerycha Różańcowego odbyła się w domowych kościołach z uwagi na ograniczenia spowodowane pandemią koronawirusa.
– To 24 godziny modlitwy, którą ogarniamy wszystkich ludzi świata. W harmonogramie ujęliśmy wspólnoty z naszej diecezji, z kraju i zagranicy, które wyraziły chęć jednoczenia się na modlitwie drogą internetową, w tą niezwykłą noc nawrócenia, przemiany serc, rozwiązywania modlitwą nabrzmiałych problemów w rodzinach, Ojczyźnie i na świecie – podkreślili odpowiedzialni za organizację wydarzenia ks. Marcin Wróbel, Lidia Wajdzik i Kazimierz Chrapek.
Modlitewna noc zbiegła się ze 149. Nabożeństwem Pompejańskim, które wraz z Mszą św. odbyło się w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie pod przewodnictwem wikariusza generalnego diecezji ks. dr. Marka Studenskiego i było transmitowane drogą internetową.
W homilii kapłan zauważył, że modlitwa różańcowa jest liną ratunkową, która uratowała już wiele małżeństw. – Siła różańca leży w jego prostocie. Dziś mamy taką sytuację, że nie wiemy, gdzie jest prawda, a gdzie kłamstwo. Szatan jest sprawcą zamętu, zamieszania, człowiek traci jasność widzenia. A ta prosta i pokorna modlitwa stanowi najlepszą broń ze złem. W prostocie tej modlitwy leży jego siła. Różaniec przywraca ufność, pokój serca – zaznaczył wikariusz generalny.
Zaprezentował również różaniec w kolorach olimpijskich, który otrzymał od sportowca Mariana Kasprzyka, nawróconego dzięki tej modlitwie. Bokser własnoręcznie wykonał ten różaniec.
Nabożeństwo zakończyła Msza św. celebrowana przez diecezjalnego moderatora ADŚ ks. Marcina Wróbla, transmitowana z kościoła św. Jerzego w Cieszynie i połączona z odczytaniem Supliki bł. Bartolo Longo. Kapłan podzielił się w kazaniu świadectwem własnego życia.
Różaniec, nie od dziś wiadomo, wielką moc ma. Oczywiście nie sam z siebie, a z łaski Bożej. Maryja przez tę modlitwę potrafi dla nas wyprosić u Boga wielkie cuda. Sama do Różańca wielokrotnie zachęcała, mamy na ten temat chociażby świadectwa dzieci z Fatimy: Łucji, Hiacynty i Franciszka. Ale czym tak naprawdę jest Nowenna Pompejańska? Czy rzeczywiście ma tak wielką moc?
I modlimy się na różańcu. Jedni z większym zapałem, inni jak po grudzie, czasem czekając na autobus, innym razem na kolanach przed snem, w różnych intencjach. Jednak ilu z nas potrafi się zdobyć na odmawianie czterech czy nawet trzech części Różańca w ciągu dnia, i to przez 54 dni pod rząd? A tak robią ci, którzy podejmują Nowennę Pompejańską. I mówią, że to wcale nie jest trudne, a warto bo owoce wielkie daje. Nazywana jest nowenną nie do odparcia.
W dzisiejszej katechezie pragnę pokrótce przypomnieć życie świętego Proboszcza z Ars, podkreślając niektóre jego charakterystyczne cechy, które mogą stanowić wzór również dla kapłanów naszych czasów, z pewnością różnych od tych, w których on żył, jednak pod wieloma względami naznaczonych tymi samymi podstawowymi wyzwaniami ludzkimi i duchowymi.
O drugiej nad ranem 4 sierpnia 1859 r. Jan Maria Vianney, po zakończeniu swego życia ziemskiego, udał się na spotkanie z Ojcem Niebieskim, aby otrzymać jako dziedzictwo królestwo przygotowane już od stworzenia świata tym, którzy wiernie wypełniają Jego naukę (por. Mt 25,34). Jakże wielkie święto musiało być w niebie w chwili wejścia do niego tak gorliwego kapłana! Jakże wspaniałe przyjęcie musiała mu zgotować wielka rzesza synów pojednanych z Ojcem za pośrednictwem jego pracy proboszcza i spowiednika! Z okazji tej rocznicy ogłosiłem Rok Kapłański, którego tematem jest, jak wiadomo: „Wierność Chrystusa, wierność kapłana”. Od świętości zależy wiarygodność świadectwa i w ostateczności sama skuteczność misji każdego kapłana.
Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…
Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.