Reklama

Z Matką Teresą w Samolocie

Niedziela Ogólnopolska 42/2003

Błogosławieństwo Matki Teresy dla Karoliny

Błogosławieństwo Matki Teresy dla Karoliny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czwartek 3 listopada 1983 r., lotnisko Fiumicino w Rzymie. W hali odlotów w grupie osób lecących do Polski - troje pielgrzymów: małżeństwo Janusz, Maryla i ich ośmioletnia córka Karolina, uczestniczących w obchodach Roku Świętego w 1950. rocznicę śmierci Chrystusa. Stali z bagażami w długiej kolejce do odprawy. Maryla trzymała córkę za rękę. Nagle spostrzegła, że ludzie po kolei, jakby się umówili, zaczynają klękać, sprawiając wrażenie fali - jedni klękają, inni już się podnoszą. Zdumiona niezwykłym zjawiskiem, zapytała męża, co się dzieje, bo było to naprawdę coś nadzwyczajnego, niespotykanego. W ogromnym tłumie Janusz wypatrzył maleńką sylwetkę Matki Teresy z Kalkuty w otoczeniu pięciu sióstr, które wolniutko przechodziły przez halę, a mijani przez nie ludzie klękali. Całą trójką przyklękli również. Matka Teresa znikła im z oczu.
Weszli do samolotu i zauważyli wielu ludzi stojących w przejściu, których stewardesa przynaglała do zajmowania miejsc. Wypatrując swoich miejsc, Maryla spostrzegła, że w pierwszych rzędach siedzą Matka Teresa i siostry: dwie zakonnice o ciemnej karnacji i trzy o jasnej cerze, jedna z nich była ruda. Zrozumiała ociąganie się pasażerów. Ludzie, nie zważając na prośby stewardesy, próbowali zbliżyć się do Matki Teresy, każdy chciał przyklęknąć, ucałować jej rękę. Janusz nie pozwalał swoim towarzyszkom niepokoić i męczyć Matki Teresy. Uważał, że wystarczy samo poczucie bliskości jej osoby.
Wreszcie zapanował porządek, pasażerowie zapięli pasy, uspokoili się. Dał się słyszeć szum śmigieł, huk silników i cicha modlitwa, odmawiana po angielsku przez siostry, do której dołączyło kilku pasażerów. Po podaniu napojów stewardesa oznajmiła, że Matka Teresa leci do Polski, by tam założyć pierwszy dom swojego Zgromadzenia i osadzić w nim towarzyszące jej siostry. Powiedziała, że pojedynczo, bez zamieszania, można zbliżyć się na króciutko do Matki Teresy.
Ludzie zaczęli podchodzić, jedni tylko przyklękali i całowali jej dłoń, inni prosili o autograf lub o napisanie kilku słów, wielu składało ofiarę na rzecz nowej placówki Misjonarek Miłości. Do Matki Teresy wyrywała się także Karolina. Maryla dała jej obrazeczek z Ojcem Świętym Janem Pawłem II i pozwoliła podejść. Na odwrocie obrazka Matka napisała po angielsku: „God bless you. M. Teresa mc” (Niech Cię Bóg błogosławi. Matka Teresa, misjonarka miłości), a potem swoją rękę położyła na jej głowie. Uszczęśliwione dziecko wróciło do rodziców. Lot trwał.
Matka Teresa siedziała po przekątnej, kilka rzędów przed Marylą, która dokładnie widziała jej drobną, przygarbioną postać, ubraną w założony na habit cieniutki, szary, ciasny sweterek, jak z młodszej siostry, mocno pocerowany na łokciach, a było przecież zimno, początek listopada.
Samolot zaczął się zniżać, podchodził do lądowania. Wtedy ponownie dała się słyszeć tym razem głośna, rytmiczna, niezwykle piękna, z wielką siłą odmawiana przez zakonnice modlitwa, chwilowo cichnąca, to znów nasilająca się, zgodna z opadaniem samolotu i trwająca do całkowitego jego zatrzymania się na płycie lotniska. Kiedy już stanął, przez pewien czas nikt się nie ruszał, wszyscy siedzieli, przechodząca w szept modlitwa ucichła.
Jeszcze raz dane im było spotkać się z Matką Teresą przy wyjściu z Okęcia. Na zewnątrz było bardzo zimno. Siostry w sandałach na bosych stopach stały z wielkim drewnianym krzyżem, którego wcześniej nie widzieli, czekały zapewne, by je ktoś odebrał z lotniska. Maryla do dziś ma w oczach tamten, sprzed dwudziestu lat, widok sześciu sióstr stojących na przenikliwym zimnie ówczesnej smutnej, szarej polskiej rzeczywistości: 73-letniej kobiety o twarzy pooranej głębokimi bruzdami, ukazującymi mozół i trud życiowej aktywności dla czynienia ogromu dobra, a pośród zmarszczek te ciepłe oczy, patrzące na ludzi tak jakoś inaczej, jakby z innego pułapu, i tych okalających ją młodych, bardzo pięknych.
To była druga podróż Matki Teresy do Polski. Po raz pierwszy przyjechała dwa miesiące wcześniej, na początku sierpnia (2-5) 1983 r. Spotkała się wtedy z Prymasem Polski kard. Józefem Glempem. Odwiedziła Zakład dla Ociemniałych w Laskach, gdzie powiedziała: „Zróbmy wszyscy jedno postanowienie, że nikt w Polsce nie będzie umierał z głodu miłości, że nikt nie będzie się czuł samotny, niepotrzebny, że nie będzie zabijania nienarodzonych dzieci. Jeżeli Wy nie chcecie, ja wszystkich wezmę. To jest piękny kraj, musimy sprawić, żeby był szczęśliwy, pełen miłości i pokoju, święty”. Modliła się na Jasnej Górze, rozmawiała z generałem Paulinów - o. Józefem Płatkiem. W księdze pamiątkowej napisała: „Maryjo, Matko Jezusa, bądź Matką dla każdego z nas, pomóż nam być jedynie wszystkim dla Jezusa i świętymi jak Jezus. Niech Bóg Wam błogosławi. Matka Teresa”. U Sióstr Miłosierdzia na Wroniej w Warszawie powiedziała: „Kalkuta jest tu”.
Podczas opisanej na początku drugiej podróży (3-6 listopada 1983 r.) w ofiarowanym jej w Falenicy pod Warszawą domu pozostawiła nam pierwsze w Polsce cztery misjonarki miłości (dwie Hinduski, Niemkę i Angielkę), wyrażając przekonanie, że wspólnie z wiernymi w naszym kraju przyczynią się do powstania zbożnego dzieła w Polsce oraz że jej Zgromadzenie powiększy się o polskie kandydatki na zakonnice.
Matka Teresa przyjeżdżała jeszcze kilka razy do Polski, przyjmując śluby zakonne swoich sióstr. 27 maja 1993 r. o godz. 16.30 w domu Sióstr Bożej Miłości przy ul. Grochowskiej w Warszawie jako „osoba realizująca w sposób tak piękny, prosty i pełny podstawowe ideały chrześcijaństwa, najszerzej i najgłębiej rozumianego humanizmu” (słowa ówczesnego rektora UJ - prof. Andrzeja Pelczara) odebrała przyznany jej przez Uniwersytet Jagielloński doktorat honoris causa. W odpowiedzi na to zaszczytne wyróżnienie Matka Teresa powiedziała: „Kto stara się pojąć problem nędzy rozumem - nic nie pojmuje. Nie przez lekturę ani wycieczkę do slamsów (...) zdołamy zrozumieć, czym jest nędza, lub odkryć, co w niej jest dobre, a co złe. Żeby to pojąć, musimy sami zanurzyć się w nędzy, żyć z nią i dzielić się z innymi”.
Dwa lata później, w maju 1995 r., po raz ostatni odwiedziła swoje siostry w Polsce i naszą Ojczyznę. W związku z propozycjami zmian ustawodawstwa polskiego w sprawie aborcji 24 września 1996 r. ze szpitala w Kalkucie skierowała swój list do narodu polskiego, który drukujemy obok.
Siostry Misjonarki Miłości zlikwidowały swój pierwszy dom w Falenicy. W ciągu dwudziestu lat pobytu w Polsce założyły i prowadzą placówki w Warszawie, Katowicach, Szczecinie i Łodzi. W domu formacyjnym w Zaborowie k. Błonia jest ich obecnie 40. Na beatyfikację swej Założycielki nie pojadą do Rzymu. To radosne wydarzenie uczczą modlitwą i pracą.
Maryla i Janusz cieszą się z wyniesienia Matki Teresy na ołtarze. We wdzięcznej pamięci zachowują tamtą wspólną podróż, a podpisany przez Matkę Teresę obrazek jest ich wielką pamiątką rodzinną. Maryla zamierza oprawić go i ofiarować córce, by błogosławieństwa dwojga najwybitniejszych ludzi naszych czasów towarzyszyły jej na dalekiej wyspie La Palma (Wyspy Kanaryjskie), gdzie od roku mieszka z mężem Pedrem, pochodzącym stamtąd właśnie. Karolina ukończyła historię sztuki. Ona również doskonale pamięta spotkanie z Matką Teresą. O jej śmierci (5 września 1997 r.) dowiedziała się podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, a jej beatyfikację obejrzy w telewizji na La Palmie. Ogromnie ceni założone przez nią Zgromadzenie, świadczące tyle dobra. Jest szczęśliwa, że otrzymała wtedy ten obrazek, który traktuje jak relikwię.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie żyje powstaniec warszawski Jerzy Łakomski ps. „Kajtek”

2026-09-01 11:11

[ TEMATY ]

wspomnienie

Adobe Stock

W wieku 94 lat zmarł Jerzy Łakomski ps. „Kajtek”, który w trakcie Powstania Warszawskiego pełnił służbę pomocniczą w pułku „Baszta”. Jego pogrzeb odbędzie się 7 września na Cmentarzu Północnym w Warszawie.

O śmierci Jerzego Łakomskiego poinformowało we wtorek Muzeum Powstania Warszawskiego. „Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że na wieczną wartę odszedł Jerzy Łakomski ps. »Kajtek«. Przyjaciel Muzeum Powstania Warszawskiego, był z nami podczas obchodów rocznic Powstania czy Wigilii Powstańczych” – podano.
CZYTAJ DALEJ

Jezus nie zatrzymuje daru dla jednego domu, niesie go dalej

2026-08-16 08:57

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł mówi do Koryntian językiem ojca, który widzi dobro wspólnoty oraz jej chorobę. Nazywa ich „cielesnymi” (sarkinoi, sarkikoi). Paweł opisuje życie zdominowane zazdrością, rywalizacją oraz duchem stronnictwa. Przejście od sarkinoi do sarkikoi pokazuje proces. Kruchość człowieka staje się utrwalonym sposobem reagowania. Wspólnota żyje darami Ducha, lecz nosi jeszcze odruchy starego człowieka. Dlatego Paweł mówi o mleku, nie o pokarmie dla dojrzałych. Ten obraz opisuje etap drogi. Apostoł prowadzi Koryntian ku wzrostowi.
CZYTAJ DALEJ

Papież: Włączmy „tryb cichy”, by w stworzeniu usłyszeć głos Boga

2026-09-01 20:37

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Wyciszmy wszystkie odgłosy ludzkiej działalności, aby usłyszeć melodyjny głos stworzenia, w którym przemawia do nas Bóg – wezwał Leon XIV w homilii podczas Mszy św. z okazji Światowego Dnia Modlitw o Ochronę Świata Stworzonego. Z tej kontemplacji – dodał - płynie świadomość szczególnego miejsca człowieka w dziele stworzenia.

Msza św., sprawowana pod przewodnictwem Ojca Świętego w założonych przez papieża Franciszka ogrodach Borgo Laudato si’ w Castel Gandolfo zainaugurowała „Czas dla Stworzenia” - ekumeniczny okres modlitwy, nawrócenia i konkretnych działań, który potrwa do 4 października, uroczystości św. Franciszka z Asyżu. W tym roku przypada 800. rocznica jego śmierci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję