Środa Popielcowa rozpoczynająca okres Wielkiego Postu przypada 17 lutego. W tym dniu kapłani posypują wiernym głowy popiołem na znak pokuty i nawrócenia. Wielu z nas pamięta okres Wielkiego Postu z 2020 roku – czas, kiedy można było się mocno wczuć w cierpienie Pana Jezusa, ponieważ spadły na nas trudne doświadczenia, jakich się nie spodziewaliśmy.
Nie mogliśmy uczestniczyć we Mszach św. i nabożeństwach pokutnych w kościele, wielu doświadczało niepewności i lęku przed nieznaną chorobą i śmiercią, zamknięcia, izolacji, obaw o jutro, o to, czy będzie praca i co w ogóle będzie...
Pamiętamy Triduum Paschalne i Wielkanoc świętowaną głównie przed ekranami telewizorów i komputerów. Dla wielu wierzących była to droga krzyżowa przeżywana codziennością, a nie tylko podczas rozważanego nabożeństwa.
Jaki będzie nadchodzący Wielki Post? Co przyniesie codzienność? Czas pokaże. Jedno, o czym warto pamiętać – to ma być szczególny czas, kiedy na nowo weźmiemy swój krzyż, podejmiemy trzy wielkopostne praktyki : modlitwę, post i jałmużnę, i razem z Panem Jezusem pójdziemy drogą krzyżową codzienności w stronę zmartwychwstania.
W Środę Popielcową kard. Dziwisz przewodniczył Mszy św. na Wawelu. „Bóg nie czeka na nasze szumne deklaracje i powierzchowne gesty. Jemu zależy na tym, co w nas najgłębsze” – powiedział do wiernych metropolita krakowski.
Kard. Dziwisz podkreślił, że Wielki Post nie ma polegać na rozdzieraniu szat. „Chodzi o głęboką, wewnętrzną przemianę ludzkiego serca, stanowiącego centrum osobowości każdego z nas” – nauczał. Metropolita wskazał trzy obszary życia chrześcijańskiego wymagające czujności. Jako pierwszy wymienił relacje z bliźnimi, w których należy czynić dobro, pomagać sobie nawzajem w sferze duchowej i materialnej. „Kościół jako mądry pedagog wychodzi nam z pomocą, proponując praktykowanie siedmiu uczynków co do duszy i tyleż samo uczynków co do ciała. Chodzi jednak o to, byśmy w tym wszystkim nie szukali osobistej chwały” – przestrzegł. Drugi obszar to według hierarchy relacja z Bogiem, której podstawą jest modlitwa w „sanktuarium ludzkiego sumienia”. „Taka wewnętrzna, osobista postawa i pobożność jest fundamentem i gwarancją autentyczności także wspólnej modlitwy, gdy gromadzimy się i modlimy jako dzieci jednego Boga, jako uczniowie ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana” – powiedział.
Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.
Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.