Reklama

Jasna Góra

Pielgrzymowali z Radiem Maryja

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przedstawiciele wielu wspólnot parafialnych z całej diecezji świdnickiej licznie uczestniczyli w jubileuszowej, 20. Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Wśród kilkudziesięciu tysięcy jej uczestników widoczne były transparenty m.in. ze Świebodzic, Nowej Rudy-Słupca, Kłodzka, Kudowy-Zdroju, Pieszyc, Barda, Wałbrzycha i wielu innych miejscowości.
Eucharystię sprawowaną pod przewodnictwem sekretarza watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Apostolskiego abp. Josepha Tobina koncelebrowali m.in. ordynariusz świdnicki bp Ignacy Dec, biskup pomocniczy diecezji świdnickiej Adam Bałabuch, ks. inf. Józef Strugarek ze Szczawna-Zdroju, ks. prał. Krzysztof Moszumański z Wałbrzycha, ks. prał. Edward Dzik z Pieszyc. W tym gronie nie mogło również zabraknąć kustosza sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary, w którym posługują ojcowie redemptoryści, o. Mirosława Grakowicza CSsR.
- Bardzo cieszę się z tak licznej obecności zarówno kapłanów, jak i wiernych naszej diecezji na tej jubileuszowej pielgrzymce Rodziny Radia Maryja. To jest najlepszy dowód na to, jak bardzo ta rozgłośnia oraz inne dzieła o. dyrektora Tadeusza Rydzyka są potrzebne i szanowane - powiedział „Niedzieli” pasterz Kościoła świdnickiego bp Ignacy Dec.
Dodał przy tym, że jest to największa jasnogórska pielgrzymka.
- I tak bym powiedział, najbardziej elegancka, bo przyjeżdżają tutaj ludzie, którzy charakteryzują się szczególną miłością do Pana Boga, Kościoła i naszej Ojczyzny, oznaczają się oni także wielką kulturą duchową.
Ksiądz Biskup od wielu lat uczestniczy zarówno w lipcowych jasnogórskich pielgrzymkach Rodziny Radia Maryja, jak i w grudniowych toruńskich obchodach kolejnej rocznicy powstania tej rozgłośni. Często w swoich homiliach i wypowiedziach podkreśla, że trzeba bronić Radia Maryja, bo opowiada się ono za prawdą. Dlatego też, jego zdaniem, ludzie powinni mieć dostęp do mediów katolickich, do nowości technicznych. Kościół ma bowiem prawo głosić Ewangelię przy pomocy najnowszych środków technicznych. Nie można tak postępować, aby głos Kościoła był wyciszany i nie był obecny w mediach, bo zaleje nas wtedy fala liberalizmu.
- Domagamy się miejsca dla TV Trwam na cyfrowym multipleksie także i dlatego, że są tam ukazywane najcenniejsze wartości narodowe, patriotyczne, kulturalne - akcentował bp Ignacy Dec.
Ogromną niespodziankę sprawił uczestnikom pielgrzymki Ojciec Święty Benedykt XVI. Udzielając błogosławieństwa wiernym zgromadzonym na Placu św. Piotra i przy odbiornikach radiowych, i telewizyjnych na całym świecie, pozdrowił zebranych na Jasnej Górze uczestników Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, którzy modlili się za Ojczyznę, za rodziny i za wolność słowa.
W podziękowaniu za to przesłanie zgromadzeni na Jasnej Górze członkowie Rodzina Radia Maryja przesłali do Ojca Świętego specjalny telegram, w którym zapewnili, że z jeszcze większym zaangażowaniem i gorliwością będą brali udział w realizacji zadań nowej ewangelizacji. Zgłoszona przez o. dyrektora Tadeusza Rydzyka propozycja zorganizowania w październiku dziękczynnej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do Watykanu spotkała się od razu z wielkim zainteresowaniem. Wielu naszych duszpasterzy i diecezjan już teraz zapowiedziało swój udział w tym przedsięwzięciu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katecheta musi żyć tym, co głosi

2026-09-30 17:16

[ TEMATY ]

katecheza

Karol Porwich/Niedziela

Czy współczesna katecheza potrafi odpowiedzieć na pytania i potrzeby młodego pokolenia? Skąd bierze się dystans młodych wobec wiary i co możemy zrobić, aby go przełamać?

Podziel się cytatem Rozmawiamy również o konsekwencjach rezygnacji z nauczania religii w szkołach i o tym, co taka zmiana może oznaczać dla wychowania oraz formacji młodego człowieka. Pojawia się także pytanie o to, kim powinien być współczesny katecheta i dlaczego sama wiedza nie wystarczy, jeśli nie towarzyszy jej autentyczne świadectwo życia.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Automat do zabijania nienarodzonych dzieci? Aktywistki uruchomiły abortomat

2026-10-01 11:36

[ TEMATY ]

aborcja

kobiety

zagrożenie

abortomat

banalizacja

paczkomat

Adobe Stock

Aktywistki aborcyjne uruchomiły - jak same się chwalą na swojej stronie internetowej - "pierwszy na świecie system paczkomatowy stworzony specjalnie w celu wydawania tabletek aborcyjnych". Abortomat - bo tak eufemistycznie nazwano przerażające urządzenie, mające wspierać odbieranie życia nienarodzonym dzieciom - stanął 29 września w Warszawie. Już dziś wywołało to szereg kontrowersji i pytanie, czy aktywistki w sposób bezczelny nie łamią polskiego prawa.

Kiedy czytamy komunikaty wypuszczane przez "aborcjonistki", przeraża, jak bardzo banalizują one stosowanie nie tylko tabletek aborcyjnych, ale i samego - jak to nazywają - "zabiegu", którego konsekwencją jest zabicie życia rozwijającego się w łonie matki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję