Reklama

Etyka na co dzień

O dawaniu/braniu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z dzieciństwa pamiętam pouczającą baśń. Zatroskany o stan państwa król dopytywał swoich urzędników, jak żyje się jego poddanym. Doradcy mówili, że mieszkańcy tej krainy są bardzo zadowoleni. Dyliżanse kursują regularnie, zbójcy nie łupią podróżnych, a w królewskim skarbcu nie brakuje pieniędzy. Królowi jednak sumienie nie dawało spokoju, co prawda w królewskim skarbcu nie brakowało brzęczących monet, ale skąd pewność, że uczciwie zebranych z podatków? Zaufanemu słudze powierzył zadanie znalezienia królewskiego sobowtóra, by sam król mógł zwiedzić państwo w wiadomym celu. Przebrany władca o świcie dosiadł konia i wyruszył. Jeździł cały dzień, podpatrywał, obserwował i dopytywał się swoich poddanych, jak im się żyje, czy są zadowoleni ze swojego losu.
Wieczorem trafił do jakiegoś miasta. Znużony, ale i zadowolony postanowił znaleźć nocleg. Jadąc spotkał człowieka kopiącego rowy. Mimo zmęczenia zatrzymał się i zapytał tego człowieka, ile w zarabia, wykonując ciężką pracę. Trzy monety, usłyszał w odpowiedzi.
- Ach, to chyba wystarczy ci na twoje utrzymanie?
- Wielmożny panie! Te trzy monety nie tylko mnie muszą wystarczyć na chleb. Jedną oddaję mojemu ojcu, który kiedyś mnie utrzymywał, a teraz sterany życiem bez mojej monety umarłby z głodu. Kolejną daję mojemu synowi, który jest zbyt młody by pracować, a jeść przecież także musi. Tak, więc mnie zostaje tylko jedna moneta.
Owa historia wiele mówi o nas ludziach, jeśli chodzi o dzielenie się posiadanymi przez nas dobrami.
Po pierwsze jesteśmy dłużnikami przede wszystkim wobec Boga jako dawcy życia. Nie tylko istniejemy dzięki Jego miłości, ale również „jesteśmy podtrzymywani w istnieniu”. Już na pierwszych stronach Pisma Świętego czytamy, że człowiek otrzymał świat, by zgodnie z potrzebami z niego korzystać. Jesteśmy dłużnikami wobec naszych rodziców, którzy przekazali nam dar życia, wobec mam, które nosiły nas pod swoim sercem, ojców, którzy swoją pracą umożliwili nam godne życie, czy w końcu dzięki trudowi wychowania jesteśmy tym, co udało się nam osiągnąć. Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że dzięki trudowi przodków możemy się cieszyć dobrami, które posiadamy. Ich zapobiegliwości i umiejętnościom zawdzięczmy lepszy, łatwiejszy start w życie. Lub odwrotnie: brak wyobraźni, szastanie pieniędzmi, czy brak umiejętności zarządzania majątkiem dziś utrudnia nasze życie.
Ogromną sztuką jest umieć dać. Otrzymując dar obdarowany niejako zaciąga wobec dającego dług, uczymy przecież dzieci postawy wdzięczności za doznane dobro… ale ta sytuacja ma dwie strony. Po pierwsze czy dając mamy czyste intencje, czy dajemy dla samego obdarowania, czy dajemy aby ktoś kiedyś, gdy tego będziemy potrzebować - odwdzięczył się; jednym słowem czy nasze intencje są czyste? Po drugie wdzięczność obdarowanego może się stać jarzmem i ciężarem dla dających i obdarowanych.
Kilka przykładów z życia. Przyjęło się, że po zakończeniu leczenia daje się lekarzowi kwiaty, czekoladki lub dobry alkohol. Kto tego potrzebuje? Lekarz, by choć przez chwilę poczuł radość pacjenta, że ów cieszy się powrotem do zdrowia. Czy pacjent w ten sposób chce się wpisać w pamięć lekarza, by ten był w przyszłości bardziej pomocny w kryzysowej sytuacji?
Koniec roku szkolnego to czas podsumowania rocznego wysiłku nauczycieli i uczniów. Niewątpliwie wielu pedagogów ciężko pracuje na symboliczny kwiatek. Szokująca dla mnie była opowieść mojej znajomej nauczycielki, która niedawno przeszła na emeryturę. Przedstawiciele jednej z klas, którą uczyła, przyszli do niej w ostatnim dniu nauki z kwiatkiem i zapytali, czy będzie ich uczyła w następnym roku. Kiedy usłyszeli odpowiedź przeczącą, odwrócili się na pięcie i odeszli. Czyżby zbierali punkty u innych nauczycieli na kolejne miesiące nauki?
Rodzice, wychowując dzieci, czynią to najczęściej z poświęceniem. Ale nadchodzi czas, kiedy trzeba się zaopiekować rodzicami. I czasem tylko jedno z dzieci zostaje obarczone tym obowiązkiem, bo np. jest samotne, nie ma własnej rodziny. Czy rodzice mają prawo wymagać tylko od jednego dziecka wdzięczności i opieki? Czy pozostałe dzieci mają prawo do spokojnego snu, bo problem jest rozwiązany i nieważne, że kosztem siostry/brata?
Dawać i brać trzeba po prostu umieć, a uczymy się tej sztuki całe życie.

CKI

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zapomniany czyn Słowaków w Powstaniu Warszawskim

2026-10-11 05:35

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

zapomniany czyn

Słowacy

konspiracja

Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC

535. pluton Słowaków ze sztandarem

535. pluton Słowaków ze sztandarem

W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków, ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.

To historia o solidarności, legendarnej odwadze, krwi i ofierze z życia na ulicach walczącego Czerniakowa.
CZYTAJ DALEJ

Podano datę, kiedy papież trafi do szpitala

2026-10-12 14:25

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Papież jutro, 13 października, przed południem uda się do szpitala, gdzie ma przejść operację usunięcia guzka w płucu. Informację o terminie hospitalizacji przekazał dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni. O konieczności przeprowadzenia zabiegu Papież poinformował osobiście podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański, prosząc wiernych o modlitwę.

Papież we wtorek, 13 października, przed południem uda się do szpitala Gemelli, gdzie ma przejść operację usunięcia guzka w płucu. Informację o terminie hospitalizacji przekazał dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni. O konieczności przeprowadzenia zabiegu Papież poinformował osobiście po zakończeniu niedzielnej modlitwy Anioł Pański, prosząc wiernych o modlitwę.
CZYTAJ DALEJ

Ewangelizacja bez Internetu. Jak bł. Honorat Koźmiński docierał do ludzi?

2026-10-12 20:35

[ TEMATY ]

bł. Honorat Koźmiński

diecezja.waw.pl

Bł. Honorat Koźmiński

Bł. Honorat Koźmiński

Dziś, aby podzielić się treścią religijną, wystarczy nagrać krótki film, opublikować post albo przygotować podcast. Internet daje możliwości, o których jeszcze kilkadziesiąt lat temu trudno było marzyć. Ewangelizacja nie zaczęła się jednak wraz z rozwojem nowych technologii. W XIX wieku, w zupełnie innych warunkach, swoją misję prowadził bł. Honorat Koźmiński. Nie miał do dyspozycji mediów społecznościowych, a mimo to potrafił docierać do ludzi i pomagać im odkrywać powołanie.

Działalność Honorata przypadła na czas zaborów, kiedy władze carskie ograniczały swobodę życia religijnego, a po kasacie wielu klasztorów życie zakonne w Królestwie Polskim znalazło się w trudnej sytuacji. W takich okolicznościach kapucyn szukał sposobów, by nadal służyć ludziom.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję