Reklama

Kościół

Film o Orzechu nagrodzony!

Dobre wieści płyną do nas z Gdyni, gdzie zakończył się Filmowy Festiwal "Niepokorni Niezłomni Wyklęci". Złoty Opornik dla najlepszego polskiego filmu dokumentalnego zdobył film "Orzech - zawsze chciałem być wśród ludzi" w reż. Magdaleny Piejko i Damiana Żurawskiego.

[ TEMATY ]

film

Orzech

ks. Orzechowski

mat. pras

Film, w reżyserii Magdaleny Piejko i Damiana Żurawskiego, opowiada o życiu i działalności ks. Stanisława Orzechowskiego, wieloletniego duszpasterza akademickiego, kapelana wrocławskiej “Solidarności”, głównego przewodnika Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej. 

Reklama

Odbierając nagrodę z rąk prof. Jana Żaryna, Magdalena Piejko powiedziała, że udało się opowiedzieć zaledwie cząstkę historii z życia ks. Orzechowskiego i że ma nadzieję, że powstaną o nim inne filmy.

Fundatorem nagrody jest Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.

Archiwum Organizatorów

Magdalena Piejko

Magdalena Piejko

Więcej informacji wkrótce. 

2020-09-27 23:17

Ocena: +8 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Robił swoje, a Bóg błogosławił

2020-10-07 12:40

Niedziela wrocławska 41/2020, str. IV

[ TEMATY ]

ks. Orzechowski

Agata Krajewska

Film Orzech – zawsze chciałem być z ludźmi zdobył główną nagrodę w kategorii polskiego filmu dokumentalnego na XXII Festiwalu Filmowym Niepokorni Niezłomni Wyklęci w Gdyni. O kulisach jego powstania z Damianem Żurawskim, który wraz z Magdaleną Piejko był reżyserem filmu – rozmawia Marzena Cyfert.

Marzena Cyfert: Film o „Orzechu” zdobył Złoty Opornik. Jesteś zaskoczony? 

Damian Żurawski: Jest duże zaskoczenie. Myślałem, że film może kogoś zainteresuje, ale że zdobędzie główną nagrodę na najlepszy polski film dokumentalny, to już nie. I do końca nie wierzyłem, choć w kuluarach mówiło się o tym, że „Orzech” wzruszył, że jury jest pod wrażeniem, że wszyscy chcą poznać „Orzecha”. Magda Piejko, która reprezentowała nas na festiwalu, też mówiła mi o tych przeciekach, ale do mnie to nie docierało. 

A ks. Orzechowski brał to pod uwagę? 

„Orzech” też nie do końca wierzył. Gdy w Gdyni odbywała się gala rozdania nagród, ja akurat szczęśliwie i trochę przypadkowo byłem we Wrocławiu razem z „Orzechem” i śledziliśmy wiadomości z festiwalu. Rozmawiałem z „Orzechem”, że chyba mamy główną nagrodę, a on ironizował: „Pewnie były tylko dwa filmy i musieli coś wybrać”. Wszystkich filmów na festiwalu było 100 w różnych kategoriach. W kategorii polskiego dokumentu był bardzo wysoki poziom. Widzieliśmy zwiastuny innych startujących w konkursie filmów. Każdy z nich przeszedł wcześniej przez festiwalowe sito, więc zostały zakwalifikowane tylko najlepsze produkcje. Dobre i profesjonalne.

Skąd wziął się pomysł na ten film? 

Narodził się w pełni, gdy doszła mnie wieść o śmierci o. Jana Góry – organizatora Lednicy. I wtedy sobie uświadomiłem, że przecież we Wrocławiu my mamy takiego o. Jana Górę – „Orzecha”, którego sam jestem wychowankiem. Ludzie z Wrocławia, którzy go znali z lat wcześniejszych, mówili, że jest to nasz lokalny Popiełuszko. Pomyślałem, że skoro jestem filmowcem, to jest moim obowiązkiem zrobienie filmu o „Orzechu”. Takie pragnienie włożył Pan Bóg w moje serce oraz serce Magdy.

„Orzech” nie lubi błyszczeć przed kamerami. Jak udało się go namówić na film o nim samym? 

Ks. Orzechowski jest bardzo dobrym oratorem, jest też świetnym aktorem. Jako mówca czuje się jak ryba w wodzie. Potrafi przykuć uwagę widza. Ale jednocześnie unika fleszów i kamer, bycia w centrum uwagi. Jego misją jest bycie duszpasterzem akademickim i nie interesują go rzeczy typu „film o nim”. I to jest fantastyczne. Dostałem jednak od niego pozwolenie i błogosławieństwo na robienie filmu 5 lat temu. Byłem jedyną osobą, którą dopuścił tak blisko z kamerą. Przed nikim się tak nie otwierał, nie pozwalał wchodzić we wszystkie miejsca. Dał mi taki glejt – nie ingerował, ale jednocześnie patrzył bacznie, czy ja nie przekraczam pewnej granicy. Zawarliśmy niepisany układ, w którym każdy intuicyjnie wiedział, co ma robić. Jeden drugiemu nie przeszkadzał w tym, co jest jego misją. On pozwolił się podglądać z kamerą, a ja robiłem to dyskretnie i przyjacielsko, nie szukając taniej sensacji.

Produkcja filmowa wymaga nakładów finansowych. Udało się pozyskać sponsorów?  

To było trochę takie porywanie się z motyką na słońce, ponieważ w czasie, kiedy podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu zdjęć do filmu, byliśmy bez żadnych środków. Ale środki to nie wszystko. Najważniejszy jest pomysł. Nawet telefonem możesz zacząć kręcić. Chodzi o to, żebyś poszedł w bój, żebyś zaczął coś robić. Miałem dostęp do swojego prywatnego filmowego sprzętu i po paru miesiącach stworzyłem pierwszy pokazowy zwiastun filmu. Trailer się przyjął, bardzo spodobał, ludzie zaufali, powoli zaczęła się więc rozkręcać cała maszyna filmowa. Film powstawał 5 lat, więc to jest długi czas i długie godziny w podróżach, na nagraniach, na rozmowach, dyskusjach. Obijałem się też o różne ściany, niektórzy odmawiali wywiadu, czasami sprzętu brakowało. Myślę, że film powstawał tak, jak ks. Orzechowski prowadził duszpasterstwo, nikt mu nie dawał wielkich pieniędzy, sam musiał sobie wszystko organizować. Robił po prostu swoje, tak jak najlepiej potrafił, a Pan Bóg mu błogosławił. My przyjęliśmy dokładnie tę jego taktykę pracy z Panem Bogiem. To jest m.in. właśnie to, czego mnie i Magdę ks. Orzechowski nauczył. Dostajemy misję od Pana Boga i po prostu ją realizujemy, nie patrzymy na to, jakie mamy środki, nie kalkulujemy za dużo, czy się uda. Po jakimś czasie ludzie i instytucje zaczęli nas wspierać składkami, spięliśmy budżet i zrobiliśmy film, który się bardzo podoba. Nagroda na festiwalu jest dla nas wielką radością. 

Jak „Orzech” zareagował na film? 

Widział wcześniej mój zwiastun, trochę tak kręcił nosem, a trzeba wiedzieć, że „Orzech” ma dość specyficzny sposób wyrażania aprobaty, więc był na TAK. A teraz widział wersję festiwalową. Oglądał film w skupieniu. Widać było, że go przeżywa, że przypomina sobie te 80 lat, które przeżył. W filmie przechodzimy z wątku na wątek, żeby w 70 minutach uchwycić to, co najważniejsze. „Orzech” czasem się śmiał, czasem uronił łezkę, którą ocierał swoją dużą ręką. Powiedział, że potrzebuje go obejrzeć jeszcze raz i jeszcze raz... Powiedział, że chce być na premierze, co na „Orzecha” i dodatkowo w tym stanie zdrowia znaczy bardzo dużo.

Myślisz, że ludzie, którzy nie znają „Orzecha” osobiście, będą chcieli zobaczyć film o nim? 

Po przyznanej w Gdyni nagrodzie widzimy, jak odbierają ten film ludzie, którzy nie słyszeli o „Orzechu”. Jeżeli oni, zobaczywszy ten film, chcą się o nim dowiedzieć więcej, chcą kupić jego książki, poznać osobiście, to znaczy, że ten film do nich przemówił. To jest ważne, żeby ten film nie był robiony tylko dla znajomych „Orzecha”, ale żeby oddziaływał na szerokie środowiska, które są w Polsce. Nie tylko w Kościele –  tak jak „Orzech” był nie tylko dla wierzących.

Jak będziecie dystrybuować film i gdzie będzie można go zobaczyć? 

Już na otwarciu Międzynarodowego Festiwalu Filmów Katolickich „Niepokalanów 2020” w Dolnośląskim Centrum Filmowym 18 października. Na tej premierze chce być ks. Orzechowski. Mam nadzieję, że ta jego obecność będzie taką wisienką na torcie i przyniesie duże wzruszenie dla obecnych. To będzie pokaz zamknięty, ale potem będą otwarte pokazy kinowe we Wrocławiu oraz w kinach studyjnych, które na nie się zgodzą. Można też wystąpić z propozycją pokazu w swoim mieście. Zapraszam, żeby się z nami kontaktować.

CZYTAJ DALEJ

Halloween? Nie, dziękuję!

Czy katolik może obchodzić Halloween? To pytanie pojawia się pod koniec każdego października i kończy się w momencie uroczystości Wszystkich Świętych.

Zdania są podzielone jak Polska długa i szeroka. Dyskutują rodzice w przedszkolach i szkołach, gorąca wymiana zdań następuje również w internecie. Próbując odpowiedzieć na to pytanie, warto dowiedzieć się, co na ten temat mówi Kościół. Katechizm Kościoła Katolickiego w artykule 2116 wskazuje, że „należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość”.

W 2016 r. papież Franciszek spotkał się w Rzymie z egzorcystami i wyraził zdanie, że należy zakazać „zła”, jakim jest Halloween. Dodatkowo zachęcił, aby dzień duchów i upiorów zastępować świętem Holyween. Co zresztą udało się w Polsce zrobić, organizując z dużym powodzeniem m.in. Bale Wszystkich Świętych. Ich ideą jest przebieranie się dzieci za konkretnego świętego, czyli tego, który żyje z Chrystusem, a nie jest potępiony w piekle.

To święto antychrześcijańskie, niebezpieczne, promujące kulturę śmierci – mówił Benedykt XVI.

Krytycznie wobec Halloween wypowiadał się również Benedykt XVI, który wprost mówił, że to święto jest antychrześcijańskie i niebezpieczne oraz promuje kulturę śmierci. Wskazywał, że popycha dzieci w kierunku magii, „atakuje święte i duchowe wartości przez diabelskie inicjacje za pośrednictwem obrazów okultystycznych”.

Jak w takim razie oprzeć się presji i argumentom, które padają ze wszystkich stron? Rodzic, który nie chce, żeby jego dziecko uczestniczyło np. w szkolnym Halloween, często słyszy, że to przecież niewinna zabawa, że dynia nie ma w sobie Szatana, że to tylko taka niegroźna moda z USA. Niektórzy powiedzą, że gesty i symbole, które mogą być uznawane za pewną tradycję, nie są zagrożeniem duchowym. Dla mnie najlepszą obroną jest wytłumaczenie, że wolę świętować z żywymi niż tańczyć z umarłymi. Jeżeli dyskutuję z katolikiem, to zawsze odsyłam do nauczania Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Centrum Życia i Rodziny krytyczne wobec propozycji prezydenta dotyczącej aborcji eugenicznej

2020-10-31 17:48

[ TEMATY ]

Centrum Życia i Rodziny

poplasen/Fotolia.com

Centrum Życia i Rodziny, organizator i koordynator Marszów dla Życia i Rodziny w całej Polsce, jest krytyczne wobec propozycji prezydenta Andrzeja Dudy, dotyczącej aborcji eugenicznej.

Organizacja jest zdania, że projekt jest nieprecyzyjny i de facto przywraca możliwość abortowania dzieci dotkniętych poważnymi schorzeniami. W specjalnym oświadczeniu podkreślono, że w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele kłamstw na temat Orzeczenia trybunału Konstytucyjnego ws. niezgodności z Konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej. Prowadzeniu debaty publicznej nie pomaga brutalizacja języka, agresywne zachowania uczestników protestów oraz inne zachowania sprzeczne z przepisami prawa i normami kulturowymi. Centrum Życia i Rodziny zauważa, że „w tych warunkach niezwykle łatwo jest ulec potrzebie szybkiego rozładowania konfliktu poprzez wdrożenie rozwiązań obciążonych istotnymi błędami”.

Jednocześnie wskazano, że propozycja projektu ustawy przedstawiona przez prezydenta Andrzeja Dudę jest przywróceniem możliwości dokonywania aborcji eugenicznej.

„Wyrażamy wobec niej daleko idące zastrzeżenia prawne oraz moralne” – napisano w oświadczeniu. „W naszym przekonaniu przyjęcie projektu prezydenckiego będzie sprzeczne z Orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 22.10.2020 r., a więc również z duchem i literą Konstytucji RP.

Zaprezentowany projekt przywraca bowiem możliwość skazywania na śmierć– w świetle prawa – dzieci w okresie przedurodzeniowym, dotkniętych bardzo poważnymi schorzeniami” – czytamy w stanowisku Centrum Życia i Rodziny.

Zdaniem fundacji, propozycja prezydenta Andrzeja Dudy będzie prowadziła jedynie do ograniczenia procederu aborcji eugenicznych. Centrum Życia i Rodziny zwraca również uwagę na pojawiające się w projekcie określenie „wysokiego prawdopodobieństwa” choroby, które jest nieprecyzyjne i dowolne w interpretacji. W związku z powyższym,Centrum Życia i Rodziny apeluje o „wycofania zgłoszonego projektu i podjęcia prac nad rozwiązaniami, które nie będą groziły zadawaniem śmierci nikomu, w tym również dzieciom najbardziej bezbronnym i potrzebującym pomocy”. Zapewnia również, że jest gotowe do włączenia się w prace nad nowymi rozwiązaniami prawnymi, które będą chroniły życie od poczęcia do naturalnej śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję