Reklama

Ołówek zamiast karabinu

Akcja „Kolędnicy Misyjni 2010” skierowana jest nie tylko do dzieci należących do PDMD, ale mogą się w nią włączyć wszystkie dzieci, które chcą pomagać swoim rówieśnikom

Niedziela sandomierska 1/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Krzysztof Sudoł: - Niedawno został Ksiądz mianowany nowym dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych w diecezji. Uwrażliwianie ludzi na potrzeby misyjnych krajów, pomoc misjonarzom wpisują się w główne zadania, jakie Ksiądz będzie podejmował. Kościół w uroczystość Objawienia Pańskiego chce na nowo przypomnieć nam, że Bóg przychodzi do wszystkich i w osobach Trzech Króli objawia się pogańskiemu światu. To także dzień naszej solidarności z misyjnymi krajami.

Ks. Daniel Koryciński: - Decyzja Księdza Biskupa Ordynariusza pozwoliła mi inaczej usłyszeć częste powtarzane przez niego słowa, że każdy wierzący jest misjonarzem, bo pomimo świadomości, że Kościół ze swojej natury jest misyjny, czyli otwarty na niesienie światła Ewangelii wszystkim narodom, w duszpasterskich działaniach we wspólnotach parafialnych nieco ginie. Owszem, przypominamy sobie o tym w Tygodniu Misyjnym, podczas akcji czy spotkań z misjonarzami, z których nasza diecezja się cieszy i jest dumna, ale misyjność Kościoła nie jest zbyt mocno osadzona w naszym myśleniu.

- Dlatego może Trzej Królowie na nowo nam przypomną, że warto podejmować ciągłe starania, by docierać do Boga, czasami długimi drogami, a odnajdując Jego Miłość, być dla innych Jej świadkami?

Reklama

- Obowiązek świadectwa o Bogu spoczywa na każdym, ale w uroczystość Objawienia Pańskiego myślę o szczególnym rodzaju świadectwa, jakim jest idea „Kolędników Misyjnych” podejmowana przez Małych Pomocników Misyjnych. Dzieci mówią dorosłym o Bogu, który stał się dla nas Człowiekiem. Dokonując rozeznania misyjnych działań na terenie diecezji, wiem, że w wielu parafiach istnieje ta forma solidaryzowania się z dziećmi w krajach misyjnych i ma ona nie tylko charakter akcji podejmowanej w okresie Bożego Narodzenia. Dzieci skupione w takich kręgach, przez cały rok, pomagają swoim rówieśnikom z misyjnych obszarów poprzez modlitwę, uczestnictwo we Mszy św., a także poprzez ofiarowanie dobrych uczynków czy pieniędzy, uzbieranych dzięki rezygnacji ze słodyczy lub kiermaszu misyjnego.

- Kto jest koordynatorem tej akcji i jakie są jej tegoroczne zadania?

- Całością akcji zajmuje się Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci, które jest jednym z czterech dzieł należących do Papieskich Dzieł Misyjnych (obok Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary, Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła i Papieskiej Unii Misyjnej). W ubiegłym roku dzieci z 41 diecezji, kolędując w okresie Bożego Narodzenia, w akcji „Kolędnicy Misyjni” zebrały około pół miliona zł. Dodatkowo dzieci z PDMD na pomoc rówieśnikom przekazały ponad 1, 1 mln zł (m.in. ofiary z osobistych wyrzeczeń i Pierwszej Komunii Świętej). Tegoroczni Kolędnicy włączają się w akcję „Ołówek zamiast karabinu” - bo pod takim hasłem przebiega tegoroczna akcja „Kolędnicy Misyjni 2010”. Zebrane środki zostaną przeznaczone na pomoc dzieciom-żołnierzom w Ugandzie. W krajach niemieckojęzycznych, skąd wywodzi się ten zwyczaj, kolęduje się z okazji uroczystości Trzech Króli. W Polsce po raz pierwszy mali kolędnicy podjęli swoją posługę w 1993 r. z inicjatywy Papieskich Dzieł Misyjnych. Ich celem jest wsparcie rówieśników z krajów misyjnych. Pomagają im w tym katecheci, wychowawcy, nauczyciele, rodzice oraz młodzież i dorośli z parafialnych grup i stowarzyszeń, za co pragnę wyrazić im wielką wdzięczność. Nawiedzając domy, mali kolędnicy zwrócą uwagę na los swoich rówieśników w Ugandzie, gdzie dzieci są wykorzystywane jako żołnierze. W północnej Ugandzie rebeliant Kony zaczął porywać dzieci z plemienia Acholi, bo dorośli nie chcieli służyć w jego wojsku, i robić z nich żołnierzy, aby stworzyć z tego plemienia Państwo Boże oparte na Dziesięciorgu Przykazaniach. Co najgorsze, po doświadczeniach które przechodzą dzieci zmuszane do dokonywania brutalnych mordów, bardzo trudno przywrócić je później społeczeństwu. Według danych Ośrodka Informacji ONZ w Warszawie, w ponad trzydziestu krajach świata w konfliktach zbrojnych aktywnie uczestniczy powyżej 300 tys. dzieci, a większość z nich jest werbowana pod przymusem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nigdy nie brakuje miejsca przy Chrystusie. Brakuje jedynie chętnych

2026-06-02 11:15

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Bóg niczego od nas nie oczekuje, ale jedynie tego, by pójść za Nim! Nie ważne są dla Niego nasze słabości czy grzechy, nasze zdrady czy potknięcia, nasze wcześniejsze kłamstwa czy niedotrzymane obietnice. Kiedy pójdę za Nim, On będzie umiał mnie uleczyć. Jest wszak boskim Lekarzem dusz ludzkich.

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».
CZYTAJ DALEJ

Trwać przy Bogu

2026-06-02 11:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
CZYTAJ DALEJ

50 lat parafii michalickiej

2026-06-07 17:14

Renata Czerwińska.

Parafia św. Michała Archanioła świętowała jubileusz 50-lecia.

Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Arkadiusz Okroj. W świątyni zgromadzili się liczni kapłani, w tym księża z dekanatu, dawni proboszczowie oraz związani z parafią. Nie zabrakło przełożonych zgromadzenia księży michalitów i sióstr michalitek, licznych sióstr zakonnych, przedstawicieli władz samorządowych, a także służb mundurowych, którym patronuje św. Michał. Kościół wypełnili również liczni wierni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję