Reklama

Powołanie - największy dar

Niedziela lubelska 3/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewa i Tomasz Kamińscy: - Chciałoby się powiedzieć: „Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień”. Czy rzeczywiście ten czas tak szybko minął?

Ks. prał. Marian Matusik: - Trudno mi uwierzyć, że „stuknęło” 40 lat kapłaństwa. Tak już jest, kiedy człowiek w tym co robi, do czego jest powołany, angażuje się cały i bez reszty. Kiedy zapomni się o sobie, to wtedy czas tak szybko płynie.

- Jak wyglądało Księdza dzieciństwo?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Urodziłem się 3 maja w 1944 r. w Gródku w Beskidzie Sądeckim, wychowałem w Kamiennej Górze w Karkonoszach, pracowałem na Wyżynie Lubelskiej. Jestem takim „małym góralem” i kocham wszystko, co góralskie. Mój dom rodzinny to prawdziwa szkoła wiary, wzajemnej miłości, uczciwości i pracowitości. Było tam miejsce na radość, a każdy był ważny, kochany i potrzebny. Z siostrą bliźniaczką byliśmy najstarsi z siedmiorga rodzeństwa. Dom rodzinny to miejsce, gdzie wszystko się zaczęło: życie, wiara i powołanie. Z wdzięcznym sercem go wspominam.

- Czy w domu rodzinnym było szczególne umiłowanie Różańca, którego Ksiądz jest gorącym orędownikiem?

Reklama

- Modlitwę różańcową i nabożeństwo do Matki Bożej otrzymaliśmy, jak to się mówi, „z mlekiem matki”. Dzisiaj myślę, że to rodzinne, gorące nabożeństwo kształtowało naszą osobowość i wiarę, prowadziło nas przez codzienność do Jezusa. Niczego nie mogę sobie wyobrazić bez Maryi. Później, przy podjęciu decyzji o wstąpieniu do seminarium, miało to kluczowe znaczenie. Tam były korzenie tej modlitwy, która dziś, obok Eucharystii, jest dla mnie wszystkim.

- Niezwykłą tajemnicą są narodziny powołania kapłańskiego. Kiedy to powołanie odezwało się po raz pierwszy w sercu Księdza?

- Nie wiem. Mówi się, że takie powołanie jest „od kołyski”. Nie mam wątpliwości, że jest ono dla mnie największym darem Jezusa. Im dłużej jestem księdzem, tym więcej nie mogę się nim nacieszyć i dziękować. Jak to dobrze, że jest wieczność, gdzie także będę Chrystusowym kapłanem. Dlatego tak bardzo lubię wiersz mojego ulubionego poety, ks. Jana Twardowskiego „Własnego kapłaństwa się boję”. Jestem przekonany, że przy narodzinach powołania była modlitwa moich dziadków i chrzestnych. Kształtowało się ono w wierze i ufności moich rodziców, a potem były piękne wzory kapłańskie, począwszy od mojego proboszcza, ks. prał. Kazimierza Malinosia i wikariuszy z rodzinnej parafii.

- Czy po maturze Ksiądz był już zdecydowany, by pójść do seminarium duchownego?

- Raczej nie. Chciałem to odłożyć na rok, i pewnie byłaby to duża pomyłka. Po maturze zakochałem się. Szkoda mi było opuścić świat, który mnie kusił i pójść za Chrystusem. Ale Maryja czuwała, tak że „musiałem” pójść do seminarium zaraz po maturze i to aż do Lublina. Dziś wiem, że była to dobra decyzja, która przyniosła mi radość i szczęście.

- A co z zakochaniem?

Reklama

- Przez cały rok cierpiałem. Potrzeba było dużo modlitwy i żadnego wzajemnego kontaktu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to doświadczenie bardzo mi się przyda w pracy z młodzieżą.

- Jak przeżywał Ksiądz uroczystość święceń kapłańskich i swoje prymicje?

- To była niezapomniana uroczystość osobista, rodzinna i parafialna. Byłem drugim po wojnie kapłanem w Kamiennej Górze. Doświadczyłem wtedy mocno Bożej Miłości, a radość i wdzięczność wypełniały moje serce. Chyba byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Tamten czas przeżywałem także w atmosferze wdzięczności od ludzi, że zostałem kapłanem. Na obrazku prymicyjnym zamieściłem fragment „Koronki do Ran Pana Jezusa”, którą mój dziadzio Paweł modlił się codziennie za mnie do samej śmierci: „Ojcze, ofiaruję Ci rany Pana naszego Jezusa Chrystusa na uleczenie ran dusz naszych”. Wtedy też oddałem w macierzyńską opiekę Maryi swoje kapłaństwo, tych, którzy pomagali mi dojść do ołtarza i których spotkam na swej drodze.

- Ilu kapłanów było wyświęconych wraz z Księdzem 17 czerwca 1969 r.? Co się obecnie z nimi dzieje?

- W katedrze lubelskiej i w Zamościu oraz w Chodlu było wyświęconych 20 księży. Pracują na misjach, w diecezji zamojsko-lubaczowskiej oraz lubelskiej. Czterech już nie żyje.

- Przez wiele lat był Ksiądz ojcem duchownym w seminarium lubelskim…

Reklama

- Ojcem duchownym zostałem niespodziewanie. Kiedy chciałem wyjechać na misje do Afryki, abp Bolesław Pylak powołał mnie do pracy w seminarium. Nie miałem żadnego przygotowania specjalistycznego, jedynie duże doświadczenia w pracy z młodzieżą. W seminarium była jednak inna młodzież i inna praca - bardzo trudna, odpowiedzialna, duchowa. Wspominam ją z wielką wdzięcznością.

- A jak to się stało, że Ksiądz założył w Kaliszanach „Ognisko Światła i Miłości”?

- Po wielu latach pracy zacząłem szukać odpowiedzi na pytanie: Jakie jest moje ostateczne miejsce w Kościele jako kapłana? Przekonałem się, że nie jest to praca proboszcza, wykładowcy, kapelana, ale ojca wspólnoty życia - Ogniska Światła i Miłości. Na rekolekcjach w Ognisku - Centrum w Chateauneuf koło Lyonu znalazłem swoje miejsce i powołanie w Kościele. Misja Marty Robin i założonej tam przez nią wspólnoty polega na formacji duchowej na dojrzałych i odpowiedzialnych w wierze ludzi na wzór pierwszych chrześcijan. Najważniejsza jest ewangelizacja przez prowadzenie rekolekcji dla potrzebujących pogłębienia wiary, jak i dla wątpiących, szukających, niewierzących. Za aprobatą abp. Bolesława Pylaka szybko znalazło się w naszej diecezji grono młodych świeckich osób, z którymi założyłem nową wspólnotę. Dziesięciolecie tworzenia i prowadzenia tego dzieła było dla mnie najważniejszym czasem w kapłańskim życiu, wielkiej pracy, radości, poświęcenia bez reszty i cierpienia.

- Swoją działalnością wychodzi Ksiądz poza teren archidiecezji lubelskiej…

Reklama

- Największy zakres miała i nadal ma działalność rekolekcyjna, także w innych polskich diecezjach i sporadycznie za granicą. Pracowałem w Oazach, we wspólnotach neokatechumenalnych, przez wiele lat byłem ojcem duchownym pielgrzymki zamojskiej na Jasną Górę, nie obcy mi jest ruch charyzmatyczny i dzieło Lasek. Do znaczących prac należy spowiednictwo i kierownictwo duchowe.

- W życiu Księdza zdarzył się cud uzdrowienia z choroby nowotworowej.

- Tak, życie szybko ze mnie uchodziło. Z nowotworem złośliwym pojechałem do Matki Bożej Kębelskiej. Po Mszy św. o uzdrowienie i krótkiej modlitwie ks. Jana Pęzioła, wróciłem jak nowonarodzony. Od razu znikły objawy choroby. Potwierdziły to badania lekarskie. Jeszcze raz Maryja, moja ukochana Patronka, przedłużyła mi życie. Pewnie jestem Jej jeszcze potrzebny…

- Wielu młodych ludzi słysząc głos powołania waha się, czy podjąć życie kapłańskie lub konsekrowane. Co by im Ksiądz radził?

- Jeśli usłyszysz głos powołania - w sercu, a nie tylko w głowie - zaufaj Jezusowi przez Maryję, całkowicie, Totus Tuus i idź. Niczego nie zostawiaj sobie na jutro, żadnej furtki, a doświadczysz prawdziwego szczęścia i radości, którą ja mam po tylu latach kapłaństwa.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Maryja przemówiła w Gietrzwałdzie

Niedziela Ogólnopolska 34/2022, str. 20-21

[ TEMATY ]

Gietrzwałd

sanktuariummaryjne.pl

Łaskami słynący obraz Matki Bożej w Gietrzwałdzie

Łaskami słynący obraz Matki Bożej w Gietrzwałdzie

W Lourdes Matka Boża objawiła się osiemnaście razy, w Fatimie – sześć. W Gietrzwałdzie w ciągu niespełna 3 miesięcy ok. 160 razy.

W niewielkiej miejscowości Gietrzwałd, leżącej kilkanaście kilometrów na południowy zachód od Olsztyna, w czerwcu 1877 r. pojawiła się Piękna Pani, która wkrótce przedstawiła się jako Maryja Niepokalanie Poczęta.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV jako pierwszy papież uczci relikwię Świętej Tuniki Chrystusa

2026-09-08 07:22

[ TEMATY ]

Leon XIV

pierwszy papież

uczci

relikwia

Święta Tunika Chrystusa

Vatican Media

Święta Tunika Chrystusa z bazyliki w Argenteuil

Święta Tunika Chrystusa z bazyliki w Argenteuil

Podczas czuwania na stadionie Stade de France, w którym wraz z Ojcem Świętym weźmie udział ok. 80 tys. młodych ludzi, zostanie wystawiona Święta Tunika Chrystusa, przywieziona z bazyliki w pobliskim Argenteuil. Leon XIV będzie pierwszym papieżem, który będzie modlił się przy tej relikwii Męki Pańskiej, o którą – jak czytamy na kartach Pisma Świętego, rzucali losy żołnierze pod krzyżem Chrystusa – podaje Vatican News,

Wystawienie Świętej Tuniki podczas czuwania modlitewnego 25 września z dwóch powodów będzie wydarzeniem wyjątkowym. Po pierwsze dlatego, że na co dzień nie jest ona wystawiona na widok publiczny. Wierni, modlący się w bazylice w Argenteuil,gdzie jest przechowywana, mogą zobaczyć jedynie jej niewielki fragment, zaś wystawienie relikwii odbywa się zwyczajowo co 50 lat – choć w ostatnich latach była ona też wystawiana z okazji Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, Roku Świętego 2025 oraz 1700. rocznicy Soboru Nicejskiego.
CZYTAJ DALEJ

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to nie była profanacja pierwszego piątku miesiąca

2026-09-08 16:23

[ TEMATY ]

Bp Waldemar Musioł

Padre Guilherme

Monika Książek/Niedziela

Nie milkną echa piątkowego koncertu „W górę serca” na opolskiej Itaka Arenie. Po lekturze setek komentarzy, wielu otrzymanych wiadomościach i rozmowach z uczestnikami koncertu przyszedł czas na małe podsumowanie również na tym profilu - pisze w swoich mediach społecznościowych bp Waldemar Musioł.

Podsumowaniem najpierw będzie - bo nie może być inaczej - wdzięczność wszystkim Uczestnikom i Organizatorom, Darczyńcom, zaangażowanym Służbom i Wolontariuszom (użycie wielkich liter nie jest przypadkowe), bo ich wysiłek i hojność, obok talentu i wysiłku Artystów, przyczyniły się do „wielkości” tego wydarzenia i do w większości pozytywnych ocen koncertu, a także do jego już ujawnionych i jeszcze nieznanych owoców, nie tylko materialnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję