Niemcy: Caritas wzywa do nowej debaty na temat eutanazji
W sporze o eutanazję w Niemczech Caritas wzywa do intensywnej debaty społecznej na temat wartości życia po wyroku Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe w lutym br. Decyzja sądu jest problematyczna. W poniedziałkowym wydaniu niemieckiego dziennika "Neue Osnabrücker Zeitung" przewodniczący Caritas Niemiec Peter Neher skrytykował w poniedziałek decyzję sądu ponieważ „ostatecznie powołuje się on na prawo do samostanowienia jako jedyne kryterium życia i śmierci”. "Nie ma wątpliwości, że prawo do samostanowienia jest `wielkim dobrem`. Ale to zakłada, że każde życzenie samobójcze wyraża się w postawie samostanowienia. I czy zawsze tak jest, pytam krytycznie" - powiedział Neher.
Neher argumentował, że dwuznaczność pragnienia śmierci może być źle zrozumiana. „Jeśli ktoś cierpi z powodu wielkiego bólu lub jest w głębokiej samotności, zastanawiam się, czy jego samostanowienie rzeczywiście nim kieruje, czy też nie jest to ostatecznie wezwanie do życia, opieki, pomocy, wsparcia, bliskości. Dlatego uważam, że ten silny nacisk na samostanowienie jest błędem, biorąc pod uwagę złożoność sytuacji" - powiedział przewodniczący Caritas Niemiec. Dodał, że to pokazuje jak konieczna jest debata na ten temat.
Neher, który napisał rozprawę doktorską na temat umierania i towarzyszenia umierającym, obawia się po wyroku Trybunału „poważnych konsekwencji”: „Wydaje się, że samobójstwo jest uzasadnioną alternatywą w przypadku poważnej choroby lub samotności” - stwierdził. Jego zdaniem może to postawić człowieka w sytuacji, w której oczekuje się od niego, wprost lub pośrednio, podjęcia decyzji: „Nareszcie koniec życia”. "Przede wszystkim, presja wywierana na osoby starsze i ciężko chore może wzrosnąć w wyniku wykorzystywania prawa do wspomaganego samobójstwa”- ostrzegł Neher.
Przewodniczący Caritas Niemiec domaga się, aby uniknąć negatywnych konsekwencji „konieczne jest wzmocnienie środków opieki paliatywnej”. „Musimy uznać umieranie za część życia” - powiedział.
Pod koniec lutego br. niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny uchylił zakaz wspomaganego samobójstwa o charakterze biznesowym, który został przyjęty przez parlament w 2015 r. W uzasadnieniu podkreślono, że istnieje "kompleksowe prawo do samostanowienia o śmierci". Zaznaczono, że konieczne jest jednak "staranne prawne" uregulowanie wspomaganego samobójstwa.
Żadna liczba „inteligentnych” przepisów nie jest w stanie przezwyciężyć przerażającej nieprecyzyjności w kategoriach takich jak „nieznośne cierpienie” i „świadoma zgoda”.
Być może był to pomysł BBC na prezent bożonarodzeniowy. Tuż przed świętami bowiem państwowa korporacja poinformowała swoich widzów, że u Esther Rantzen, weteranki telewizyjnej, zdiagnozowano nieuleczalną chorobę nowotworową i zamierza ona udać się do szwajcarskiej kliniki Dignitas, aby zakończyć swoje życie. Czy to nie przerażające – mówili komentatorzy – że członkom rodziny, jeśli będą jej towarzyszyć, grozi kara? Czy to sprawiedliwe, że ta metoda „godnego umierania” jest dostępna tylko dla tych, którzy są na tyle bogaci, by płacić składki? Rozwiązanie jednak było już w drodze. Nowy projekt ustawy, która ma uporządkować „bałagan prawny”, sponsorowany przez byłego ministra z Partii Konserwatywnej, zyskuje obecnie poparcie w całej Wielkiej Brytanii. Ostatnia próba zalegalizowania „wspomaganego umierania” (jest to eufemizm używany do określenia samobójstwa i eutanazji) została w 2015 r. zdecydowanie odrzucona przez londyński parlament. Dzisiaj po raz kolejny prowadzona jest dobrze finansowana kampania, która ma na celu przeforsowanie ustawy – i to przy wsparciu przywódców religijnych, m.in. byłego anglikańskiego arcybiskupa Canterbury.
Historia z długą deską, zarówno na podłodze, jak i zawieszoną między dachami, doskonale ilustruje, jak różne sytuacje mogą wywoływać w nas strach. Choć deska jest ta sama, perspektywa zmienia wszystko. Lęk staje się narzędziem, które może nas paraliżować i ograniczać nasze działania. Tak jak w życiu, gdzie nowe wyzwania mogą wydawać się przerażające, ale ich pokonanie otwiera przed nami nowe możliwości.
Przeszłość często niesie ze sobą bagaż, który może nas przytłaczać, ale warto pamiętać, że trudne doświadczenia mogą prowadzić do przemiany. Historia Jacques’a Fescha, który w celi więziennej przeżył nawrócenie i odnalazł wiarę, jest tego dowodem. Nawet w najtrudniejszych chwilach Bóg może działać, przynosząc dobro z pozornie negatywnych sytuacji.
W dn. 30 marca – 1 kwietnia w parafii św. Jana Marii Vianneya w Polichnie odbyły się rekolekcje wielkopostne. Czas wchodzenia w tajemnice Bożej miłości parafianie przeżyli pod kierunkiem o. Ryszarda Koczwary z Niepokalanowa.
Chcąc przygotować wiernych do głębokiego przeżycia Wielkiego Tygodnia, rekolekcjonista umacniał ich w cnotach teologalnych, eksponując, że fundamentem duchowości chrześcijańskiej jest wiara, a w jej skład wchodzi poznanie, doświadczenie emocjonalno-wartościujące i moralne działanie. Ukazując wartość Wielkiego Tygodnia, mobilizował do rozwoju wiary, mężnego jej wyznawania w każdych okolicznościach życia. – Trzeba pokazać, że jestem katolikiem, chrześcijaninem i nie wstydzę ani nie boję się wiary – powiedział. Przypomniał, że progresja wiary i wytrwałość w niej, bez względu na różnorodność doświadczeń życia, pozostaje nadrzędnym obowiązkiem chrześcijan, rodziców wobec dzieci i Kościoła wobec wiernych. Pytał więc: - „Co zrobiliśmy z dzieciństwem dzieci, czy mają one jeszcze dzieciństwo? Czy te, które wyjechały za granicę z braku miłości do ziemi, będą miały do kogo/czego wracać?”. Rekolekcjonista uwypuklił, że centrum wiary chrześcijańskiej stanowi Jezus Chrystus. Podkreślił, że „Jezus - centrum, kierownik i wyznacznik mojego życia, może uzdrowić mnie i moich najbliższych”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.