Reklama

List pasterski biskupa sosnowieckiego na niedzielę środków masowego przekazu

Media - zagrożenie i szansa

Niedziela sosnowiecka 38/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Środki przekazu: sieć komunikacji, jedności i współpracy - to temat, który wybrał papież Benedykt XVI na 40. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu w 2006 r. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu to jedyna światowa uroczystość ustanowiona przez Sobór Watykański II. W większości państw jest obchodzony w niedzielę przed Zesłaniem Ducha Świętego. W Polsce dzień ten jest przenoszony na trzecią niedzielę września. Ponieważ media odgrywają we współczesnym świecie olbrzymią rolę zarówno pozytywną, jak i czasami, niestety, negatywną, dlatego po raz piąty kieruję swoje słowo do mieszkańców diecezji sosnowieckiej. Chcę w ten sposób przypomnieć, że każdy z nas musi być przygotowany do obioru treści, jakie otrzymujemy dzięki mediom.

Reklama

1. Ojciec Święty Benedykt XVI w swoim Orędziu przypomina nam rzecz, która staje się coraz bardziej oczywista, że postęp techniczny w dziedzinie mediów, „ujarzmił w pewnym stopniu czas i przestrzeń, czyniąc komunikowanie się ludzi między sobą zarówno natychmiastowym, jak i bezpośrednim, nawet jeśli są rozdzieleni wielkimi odległościami”. W efekcie wydarzenie, które dzieje się nawet tysiące kilometrów od nas, natychmiast jest pokazywane w telewizjach na całym świecie. Niestety, na ogół to, co interesuje agencje informacyjne jest związane z olbrzymimi ludzkimi tragediami, katastrofami lub skandalami. Dlatego potrzebna jest formacja ludzi mediów, aby próbowali pokazywać w większym zakresie dobro i to, co buduje społeczeństwo. Są nawet podejmowane pewne próby. Jest np. Dzień Dobrych Wiadomości. Ojciec Święty przypomina jednak, że „prawdziwa komunikacja wymaga odwagi i stanowczości” oraz zdecydowania tych, którzy działają w mediach, aby „nie osłabnąć pod ciężarem natłoku wiadomości i nie dostosowywać się do prawd częściowych lub tymczasowych”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

2. Media są dobrem, o którym nie marzyło się ludziom nawet w nieodległej przeszłości. W dobru tym nie sposób nie dostrzec przejawu działania Opatrzności Bożej. Bóg wyposażył człowieka w zdolności, dzięki którym stworzył On tak wspaniałe instrumenty. Są one nieodzowne, aby mogły realizować się zamiary Boga Stwórcy, wśród których jest powołanie ludzkości do jedności. Wszyscy ludzie mają tworzyć jedną rodzinę człowieczą. Media pozwalają grupie ludzi, a nawet jednemu człowiekowi, mówić do milionów. I tak wyłania się sprawa niezwykle ważna i bardzo złożona, sprawa wywierania wpływu na ludzi poprzez media. Powinien to być wpływ dobry, ale to zależy od podmiotu, który kontaktuje się z ludźmi poprzez media, co zamierza on ludziom przekazać: prawdę, dobro, piękno, czy zakamuflowane kłamstwo, zło, brzydotę. Media są używane bardzo często do reklamowania jakiejś rzeczy, osoby, grupy, partii. Przez media propaguje się rozmaite ideologie, opinie, poglądy. Mając do dyspozycji media, jest się władnym tworzyć świat nierealny, ale atrakcyjny, w którym nie trzeba liczyć się z normami, z prawami innych. Ważna jest korzyść, przyjemność, powodzenie, siła przebicia, spryt.
Na szczęście, temu utopijnemu, lecz atrakcyjnemu światu można się oprzeć. Odbiorca jest wolny w odbiorze przekazu mediów. Może dokonywać selekcji. Selekcja powinna wyrazić się w odrzucaniu tego, co złe i destruktywne, a przyjmowaniu tego, co dobre i twórcze. A trzeba powiedzieć, że jest co wybierać. Jest wiele dobrych programów, które poszerzają wiadomości i wiedzę, niosą godziwą rozrywkę, a jednocześnie kierują ducha ku celom wyższym. Wybór dobrych rzeczy wymaga wysiłku, aby nieco przestudiować programy, oraz wymaga pewnej siły woli, aby odsunąć przekaz, gdy tylko zorientujemy się, że niesie on zło. Potrzebna tu siła woli ma źródło przede wszystkim w dojrzałej wierze i z wiary wyrasta. Wyłania się tu potrzeba formacji do korzystania z mediów, formacji prawego sumienia, które by reagowało zgodnie z kierunkiem wskazywanym przez wiarę. Dlatego proponuję, aby w rachunku sumienia dokonywanym codziennie, a przynajmniej przed każdym przystąpieniem do sakramentu pokuty, zadać sobie pytanie o umiejętność oparcia się np. bezmyślnemu oglądaniu telewizji czy unikania tych programów, artykułów czy całych czasopism, które zamiast budować moje wnętrze, powodują jego ruinę.

3. Sobór Watykański II z właściwą sobie dobitnością stwierdził, że „wiernych należy pouczać o konieczności czytania i rozpowszechniania prasy katolickiej dla wyrobienia sobie chrześcijańskiego sądu o wszelkich wydarzeniach” (DSP, nr 14). Zwróćmy uwagę na słowa użyte w cytowanym tekście. Sobór mówi wprost o konieczności czytania i rozpowszechniania prasy katolickiej. Nie jest to zatem tylko jakaś propozycja, sugestia czy dobra rada w odniesieniu do czytelnictwa prasy katolickiej i jej rozpowszechniania, lecz jednoznacznie podkreślona powinność, tzn. obowiązek. W uzasadnieniu tego obowiązku Sobór stwierdził, że stały kontakt z prasą katolicką zapewnia czytelnikowi wyrobienie sobie chrześcijańskiego osądu o aktualnych wydarzeniach. Niestety, zbyt często nosimy w sobie osąd świecki czy wręcz laicki o różnych faktach i zjawiskach, urabiany (nie zawsze uczciwie!) przez pewne tylko środki przekazu. Wtedy jest to osąd tylko „telewizyjny” czy „gazetowy”, a nie chrześcijański.
Po przełomie politycznym roku 1989 sytuacja prasy katolickiej uległa radykalnej zmianie. Teraz już wyłącznie katolicy decydują o powstaniu nowego czasopisma i o wysokości jego nakładu. Dawniej decydowały o tym władze komunistyczne, które czyniły wszystko, aby z czasem prasa prawdziwie katolicka zupełnie przestała istnieć. Sobór Watykański II, mówiąc o konieczności czytania prasy katolickiej, wskazał na jej wartość i znaczenie w życiu chrześcijan. Jest ona bardzo skutecznym środkiem w ewangelizowaniu świata. W sposób przystępny wyjaśnia prawdy wiary i zasady moralne. Informuje o aktualnej działalności Kościoła, a więc Ojca Świętego, Stolicy Apostolskiej, biskupów i duszpasterzy, a także o znaczącej roli laikatu katolickiego we współczesnym świecie. Na łamach prasy katolickiej nie tylko pisze się o wierze i wyjaśnia się jej prawdy, lecz przede wszystkim autorzy w swoich artykułach ukazują i dają żywe jej świadectwo. W związku z tym chcę wyrazić serdeczną wdzięczność zarówno dziennikarzom, jak i publicystom, którzy na łamach prasy katolickiej ofiarowują nam regularnie mądre i piękne słowo drukowane, będące owocem wiary i osobistych, solidnych przemyśleń. Uwzględniając przedstawione racje i okoliczności, gorąco apeluję, aby katolickie tygodniki stały się dla nas artykułem codziennego użytku, wręcz chlebem powszednim. Niech w każdym domu znajdzie się należne miejsce dla pisma, czytanego regularnie przez wszystkich, a także użyczanego innym osobom w imię miłości bliźniego.
Statystyki czytelnictwa naszych katolickich tygodników pokazują, że wiele w tym względzie zależy od duszpasterzy. Bywa, że nowy proboszcz tak zaangażuje się w propagowanie tych czasopism, że parafia, gdzie do tej pory praktycznie czytelnictwo Źródła czy Niedzieli nie istniało, zaczyna być wzorem dla całego regionu. Jestem Wam, drodzy duszpasterze, bardzo za to wdzięczny. To na pewno jest jedna z form głoszenia Dobrej Nowiny, a przecież to jest pierwsze zadanie Kościoła.

4. Na zakończenie tradycyjnie pragnę podziękować wszystkim, którzy pracują w mediach i starają się przekazywać Ewangelię oraz informować o wydarzeniach mających miejsce w diecezji sosnowieckiej. Dziękuję więc dziennikarzom mediów świeckich, regionalnych dzienników, tygodników oraz pracownikom lokalnych stacji radiowych i telewizji regionalnej. Dzięki wam diecezja sosnowiecka, która przecież nadal jest diecezją młodą, staje się powoli jednością, a jej mieszkańcy czują się odpowiedzialni za swój Kościół lokalny. Dziękuję także tym, którzy przygotowują katolickie tygodniki z mutacjami diecezjalnymi, czyli Niedzielę i Źródło. Raz jeszcze zachęcam do ich czytania. Od września można także przypomnieć sobie filary naszej wiary w Gościu Niedzielnym, o czym informowałem już w specjalnym komunikacie. Ci, którzy mają dostęp do internetu, niech zaglądają także na diecezjalną stronę internetową, której adres bez trudu można znaleźć w wyszukiwarkach internetowych i prasie.
Benedykt XVI kończy swoje tegoroczne Orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu następującymi słowami: „Jestem przekonany, że poważne wysiłki (…) pozwolą mediom rozwijać się jako sieć komunikacji, wspólnoty i współpracy oraz pomagać mężczyznom, kobietom dzieciom uświadamiać sobie godność osoby ludzkiej, stawać się bardziej odpowiedzialnymi i otwartymi na bliźnich, zwłaszcza najbardziej potrzebujących i najsłabszych członków społeczeństwa”.
Wszystkim mieszkańcom diecezji sosnowieckiej życzę umiejętności korzystania z prasy, radia, telewizji i internetu. Jednocześnie życzę u początku nowego roku szkolnego wielu Bożych łask i z serca błogosławię:
W Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

2006-12-31 00:00

Ocena: +3 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Św. Mario - żono Kleofasa! Czemu jesteś taka tajemnicza?

Niedziela Ogólnopolska 15/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

"Trzy Marie u grobu" Mikołaj Haberschrack

Trzy Marie u grobu Mikołaj Haberschrack
Sądzę, że każda kobieta ma w sobie coś, co sprawia, że jest tajemnicza. Być może w moim przypadku owa tajemniczość bardziej rzuca się w oczy. Pewnie jest tak dlatego, że przez długi czas żyłam niejako w cieniu odwiecznej Tajemnicy, czyli Jezusa z Nazaretu. Według tradycji kościelnej, sięgającej II wieku, mój mąż Kleofas był bratem św. Józefa. Dlatego też od samego początku byłam bardzo blisko Świętej Rodziny, z którą się przyjaźniłam. Urodziłam trzech synów (Jakuba, Józefa i Judę Tadeusza - por. Mt 27,56; Mk 15,40; 16,1; Jud 1). Jestem jedną z licznych uczennic Jezusa. Wraz z innymi kobietami zajmowałam się różnymi sprawami mojego Mistrza (np. przygotowywaniem posiłków czy też praniem). Osobiście nie znoszę bylejakości i tzw. prowizorki. Zawsze potrafiłam się wznieść ponad to, co zwykłe i pospolite. Stąd też lubię, kiedy znaczenie mojego imienia wywodzą z języka hebrajskiego. W przenośni oznacza ono „być pięknym”, „doskonałym”, „umiłowanym przez Boga”. Nie chciałabym się przechwalać, ale cechuje mnie spokój, rozsądek, prostolinijność, subtelność i sprawiedliwość. Zawsze dotrzymuję danego słowa. Bardzo serio traktuję rodzinę i wszystkie sprawy, które są z nią związane. Wytrwałam przy Panu aż do Jego zgonu na drzewie krzyża (por. J 19, 25). Wiedziałam jednak, że Jego życie nie może się tak zakończyć! Byłam tego wręcz pewna! I nie myliłam się, gdyż za parę dni m.in. właśnie mnie ukazał się Zmartwychwstały - Władca życia i śmierci! Wpatrywałam się w Jego oblicze i wsłuchiwałam w Jego słowa (por. Mt 28,1-10; Mk 16,1-8). Poczułam wtedy radość nie do opisania. Chciałam całemu światu wykrzyczeć, że Jezus żyje! Czyż nadal jestem tajemnicza? Jestem raczej świadkiem tajemniczych wydarzeń związanych z życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. One całkowicie zmieniły moje życie. Głęboko wierzę, że mogą one również zmienić i Twoje życie. Wystarczy tylko - tak jak ja - otworzyć się na dar łaski Pana i z Nim być.
CZYTAJ DALEJ

Czy Polska jest gotowa na starzejące się społeczeństwo?

2026-04-09 20:10

[ TEMATY ]

społeczeństwo

Caritas

starość

Adobe Stock

„Kto nam poda szklankę wody? Polska rzeczywistość opieki terminalnej i samotności w chorobie - między systemem procedur a potrzebą bliskości” - podczas konferencji pod tym tytułem eksperci zaproszeni przez Caritas Polska dzielili się wiedzą i doświadczeniem związaną z odpowiadaniem na społeczne potrzeby osób chorych, starszych i ich bliskich.

- Jesteśmy społeczeństwem szybko starzejącym się - przypomniał dr hab. n. med. Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej WUM, przewodniczący Rady Hospicyjnej Caritas Polska. Wskazał, że w związku z tym jest w polskim społeczeństwie coraz więcej osób dotkniętych przewlekłymi chorobami (w tym nowotworami), które ograniczają i w końcu przerywają życie. „Musimy się przygotować na coraz większą populację osób wymagających opieki paliatywnej, mierzącej się z problemami związanymi z tymi chorobami” - podkreślił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję