Reklama

Colloquia Torunensia’2005

Był budowniczym mostów...

15 października w toruńskim Dworze Artusa odbyła się kolejna edycja spotkań z cyklu „Colloquia Torunensia”. Tegoroczna sesja, zorganizowana w przededniu Dnia Papieskiego, nosiła tytuł „Dialog w nauczaniu Jana Pawła II”. Na program spotkania złożyły się cztery referaty: prof. Włodzimierza Wincławskiego (UMK) - „Uspołecznienie a dialog”; ks. prof. Andrzeja Szostka (KUL) - „Jan Paweł II i dialog”; prof. Andrzeja Tomczaka (UMK) - „Jan Paweł II - dialog między nauką i wiarą” oraz red. Janusza Poniewierskiego (Wydawnictwo Znak Kraków) - „Jan Paweł II - Papież dialogu ze współczesnością”.

Niedziela toruńska 45/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przewodniczący obradom ks. prof. Jerzy Bagrowicz przypomniał krótko historię Colloquium Charitativum - dysputy teologicznej katolików i protestantów, która miała miejsce w Toruniu w 1645 r. i postawiła sobie za cel doprowadzenie tych wyznań do jedności. Choć obrady nie przyniosły zamierzonych owoców, to na tle Europy, ogarniętej wówczas straszliwymi wojnami religijnymi, epizod ten dobrze świadczył o stanie tolerancji religijnej w Polsce. Dał on też początek przekonaniu, że gród Kopernika jest w szczególny sposób predestynowany do tego, by być miejscem, z którego rozlegają się wezwania do poszanowania cudzej odmienności i do dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego. To przeświadczenie zostało umocnione przed 6 laty, kiedy stąd właśnie, z toruńskiego lotniska i z auli UMK Jan Paweł II wołał do świata o zachowanie pokoju oraz wzywał do przezwyciężenia opartej na fałszywych przesłankach dychotomii wiara-wiedza.
Pierwszy z prelegentów, prof. Włodzimierz Wincławski, mówił o tworzeniu się społeczeństwa ogólnoludzkiego na przestrzeni wieków. W ów proces na pewnym etapie wpisało się chrześcijaństwo. To właśnie ono wniosło w posagu dialog jako metodę współżycia społecznego.
Prof. Wincławski zauważył, że rozwój techniki, zwiększając zasięg i szybkość środków komunikacji, bynajmniej nie przyczynił się do wzrostu otwartości społeczeństw wobec siebie.
Rewolucja techniczna nie uchroniła ludzkości przed dwiema wojnami światowymi i przed narodzinami straszliwych systemów totalitarnych. Wyrażając problem w kategoriach socjologicznych, stało się tak, ponieważ nie dokonało się uspołecznienie. Innymi słowy, zabrakło gotowości do dialogu, który oznacza poszukiwanie płaszczyzn współistnienia przy wyrzeczeniu się przemocy.
Wyjątkowy charakter miało wystąpienie ks. prof. Andrzeja Szostka. Przemówił nie tylko znawca papieskiej myśli, lecz również uczeń i świadek życia prof. Karola Wojtyły w czasach, kiedy ten był kierownikiem Katedry Etyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Prelegent rozpoczął od postawienia pytania, czym jest dialog. Wbrew popularnemu rozumieniu, dialog nie jest dążeniem do byle jakiej ugody i nie może toczyć się kosztem prawdy, ponieważ jest jej poszukiwaniem. Postawa dialogu nie zakłada dążenia do zgody za każdą cenę; jeśli toczy się kosztem rezygnacji z tego, co w swoim sumieniu uważam za prawdziwe i słuszne, przeradza się w swoją parodię. Ceniąc sobie prawdę ponad wszystko, uczestnicy dialogu muszą natomiast cechować się otwartością na argumenty drugiej strony, szczerym poszukiwaniem prawdy, panowaniem nad emocjami, rezygnacją z chęci manipulacji.
Jak Jan Paweł II rozumiał dialog? Najpełniej wyraził on swój pogląd Orędziu noworocznym na Światowy Dzień Pokoju w 1983 r. W dokumencie tym Ojciec Święty wyliczył cechy autentycznego dialogu. Jest on poszukiwaniem tego, co dobre i sprawiedliwe. Nie ma nic wspólnego z kompromisem, bo ten stanowi tylko wypadkową wrogich sił. Cechuje go gotowość do jak najlepszego poznania i zrozumienia stanowiska drugiej strony. Strony szczerego dialogu nie obawiają się też artykułowania w dobitny sposób tego, co je różni. Nie rezygnując z tego, co rozpoznają jako prawdę, dążą do znalezienia kręgu spraw, co do których są zgodne. Nawet w sytuacjach skrajnego napięcia i polaryzacji stanowisk, nie ulegają pokusie rozwiązań siłowych.
Ks. prof. Szostek przypomniał najważniejsze obszary, w obrębie których Jan Paweł II prowadził tak pojęty dialog. Odpowiadały one podziałowi na kręgi przynależności do Kościoła, zawartemu w konstytucji Lumen gentium. Papież prowadził zatem dialog w obrębie Kościoła katolickiego - i tu bowiem nie brakowało sytuacji konfliktowych (wystarczy przypomnieć tak silny swego czasu nurt latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia, czy zachodnioeuropejskich teologów, otwarcie kontestujących zasadnicze punkty nauczania Kościoła).
Bliski sercu Jana Pawła II był też dialog ekumeniczny. Bolał go rozłam z prawosławiem; nie wahał się mówić o tym, że Kościołowi dla prawidłowego wzrostu potrzebne są dwa płuca. Traktując po bratersku Kościoły wschodnie, w imię prawdy stał jednak nieugięcie na stanowisku, że Kościół katolicki (analogicznie do wolności, którą cieszy się w tym względzie w tradycyjnie katolickich krajach prawosławie) ma prawo tworzyć swoje struktury administracyjne na terenie Rosji. Zapłacił za to wysoką cenę w postaci ochłodzenia stosunków z Patriarchatem Moskiewskim i fiaska planów pielgrzymki do Rosji.
Bezprecedensowe kroki podjął w dziedzinie dialogu międzyreligijnego. Jako pierwszy papież Ojciec Święty odwiedził synagogę, trzykrotnie zaprosił na spotkanie modlitewne do Asyżu przedstawicieli wszystkich religii, dostrzegając w nich wspólną cechę: to, iż wzywają do pokoju. To on wreszcie wezwał do dialogu z hinduizmem, wyrażając nadzieję, że jego owoce mogą się okazać równie obfite jak swego czasu dialog między chrześcijaństwem a myślą starożytną. W imię prawdy, nie dbając o to, jaki użytek uczynią z tego przeciwnicy, w Roku Jubileuszowym odważnie wyznał winy Kościoła katolickiego, zaciągnięte na przestrzeni wieków.
„Analizując, czym dialog był dla Jana Pawła II, aż ciśnie się apel, by dzisiaj nie nadużywać tego słowa - modnego, odmienianego przez wszystkie przypadki - dla określenia sytuacji, które nie mają z nim nic wspólnego” - zakończył ks. prof. Szostek.
W osobie kolejnego prelegenta, prof. Andrzeja Tomczaka, uczestnicy sesji również mieli do czynienia ze świadkiem. Prof. Tomczak, historyk, uczestniczył bowiem w jednym z 12 seminariów naukowych, organizowanych co 2 lata na życzenie Jana Pawła II i z jego czynnym udziałem w Castel Gandolfo. Uczestniczyli w nich przedstawiciele różnych dyscyplin naukowych: filozoficznych, teologicznych, humanistycznych i matematyczno-przyrodniczych. Seminaria te stanowiły niejako przedłużenie podobnych spotkań, inspirowanych przez Karola Wojtyłę w okresie, kiedy był metropolitą krakowskim. Z pewnością spotkania te przetarły drogę do niejednej tezy encykliki Fides et ratio...
„Jan Paweł II był głęboko przekonany, że człowiek z natury szuka prawdy - powiedział Prelegent. - Równie mocno akcentował, że wiara i wiedza, choć niesprowadzalne do siebie, nie pozostają w sprzeczności. Ubolewał nad tym, jak bardzo drogi tych rzeczywistości rozeszły się w czasach nowożytnych i gorąco wierzył w to, że nadszedł czas, aby ten sztuczny rozdział został przezwyciężony”.
Red. Janusz Poniewierski, w bardzo osobistym i emocjonalnym wystąpieniu, ukazał Jana Pawła II jako tego, który przywrócił urzędowi papieskiemu tytuł Pontifex - „budowniczy mostów”. „Papież od początku swej posługi uczył przełamywania lęków, w tym - u kresu życia - jakże charakterystycznej dla tych czasów obawy przed chorobą i śmiercią. Nie zamknął się za murami Watykanu, lecz wkroczył w świat. Pielgrzymując, nie poprzestawał na formalnych spotkaniach z rządzącymi; odważnie wchodził w życie maluczkich, także tych słabych, chorych, przegranych, pogrążonych w nędzy, niezadowolonych. Nie odmawiał spotkań dyktatorom, kacykom i terrorystom, upatrując w tych spotkaniach szansę zbliżenia ich ku prawdzie. Przerzucał mosty nad rzekami krwi. Przełamał lęk Kościoła wobec mediów, stwarzając w tym względzie mnóstwo precedensów. Wystarczy wspomnieć fakt, że u schyłku życia zgodził się cierpieć w blaskach jupiterów. Za jego sprawą nie do utrzymania jest stwierdzenie, że Kościół to zamknięta twierdza” - zakończył red. Poniewierski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Winnica pozostaje winnicą Pana, zmieniają się dzierżawcy

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Julia Czernik/Niedziela

Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
CZYTAJ DALEJ

Prokuratura: jest nowa opinia biegłych ws. Ihora M. podejrzanego o atak w klasztorze w Jarosławiu

2026-10-03 15:06

[ TEMATY ]

opactwo

atak

Adobe Stock

Do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu wpłynęła nowa opinia biegłych psychiatrów dotycząca stanu zdrowia Ihora M., podejrzanego o atak w klasztorze w Jarosławiu. Z dokumentu wynika, że stan psychiczny mężczyzny nadal uniemożliwia przeprowadzenie z nim czynności procesowych.

– Te objawy manifestują się pod postacią dezorganizacji myślenia i urojeniowej interpretacji wydarzeń. Podejrzany manifestuje również bezkrytyczne przekonanie o prawdziwości swoich doznań psychotycznych – przekazała rzeczniczka.
CZYTAJ DALEJ

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

[ TEMATY ]

Abp Józef Guzdek

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję