Jest w Częstochowie urokliwe miejsce z przydrożną kapliczką. Znajduje się ono przy ulicy Bialskiej, w tzw. Alei Brzozowej. Tutaj w każdą niedzielę maja odbywają się nabożeństwa ku czci Najświętszej Marii Panny. O kultywowaniu tej pięknej polskiej tradycji maryjnej opowiada ks. Wojciech Pelczarski, proboszcz parafii św. Faustyny w Częstochowie oraz mieszkańcy miasta.
Nabożenstwa majowe na trwałe zapisały się w religijnej kulturze Polek i Polaków. W Polsce pierwsze nabożeństwo majowe wprowadzili jezuici na początku XIX wieku i wkrótce zyskały dużą popularność. W wielu z nas zapewne pamięta z dziecństwa i młodości urok majowych nabożeństw, radosnych i rozśpiewanych.
Historia nabożeństwa do Matki Bożej sięga V wieku, gdy w Kościele Wschodnim wierni gromadzili się wspólnie, aby oddać cześć Bogurodzicy.
Na przełomie XIII i XIV w., w Hiszpanii za sprawą ówczesnego władcy Alfonsa X wierni gromadzili się i modlili przy figurze Maryi. Od tego momentu nabożeństwo majowe szybko zyskało popularność w całej Europie.
Głównym punktem nabożeństwa majowego jest litania loretańska, powstała w XII w. w miejscowości Loretto we Włoszech. Pierwsze w Polsce publiczne nabożeństwo majowe odbyło się w 1837 r. w kościele św. Krzyża w Warszawie.
Historia nabożeństw przy częstochowskiej kapliczce nie ma aż tak długiej tradycji niemniej jest przez wiernych bardzo lubiana i szanowana. I jak mówi ks. Pelczarski - „Jest to czas, w którym ludzie się tutaj duchowo odnawiają”.
Wybrzmiały już dźwięki majowych nabożeństw, w których Litanią Loretańską wysławialiśmy Tę, która jest „dzieł Bożych korona, nad Anioły wywyższona”. Nasze kościoły wypełniały się w te dni liczniej niż zwykle. Trzeba przyznać, że majówki cieszą się nadal dużą popularnością wśród wierzących zarówno dorosłych, jak młodzieży i dzieci. Cieszy obecność tych ostatnich, nawet jeśli niekiedy dodatkową zachętę stanowią opracowane przez duszpasterzy elementy strategii wspomagającej w postaci zbieranych w kolejne dni obrazków, wpisów do indeksów itp. Wydaje się jednak, że mniej już chwalimy Maryję gromadząc się przy kapliczkach pośród „łąk umajonych”. Wiadomo, kult Matki Bożej musi być ściśle związany z Eucharystią, prowadzić do Chrystusa (To przecież w Jej stylu!), zatem nabożeństwo w kościele przed lub po Mszy św. jest jak najbardziej na miejscu. Z drugiej strony szkoda, bo śpiew litanijnych wezwań pośród pól to piękna tradycja. Ale już czerwiec, czas Litanii do Serca Jezusowego. Ze zdziwieniem odkrywam, że w wielu kościołach nie ma nabożeństw czerwcowych, albo są tylko w niedzielę, i że zwykle Litanię tę się recytuje, a nie śpiewa. Dlaczego?
Wojna z Filistynami stawia Izrael wobec potęgi, która paraliżuje serca. Goliat wychodzi jak chodząca zbroja, a jego słowa mają złamać ducha zanim padnie pierwszy cios. Dawid wchodzi w tę scenę jako pasterz, bez wojskowej pozycji i bez prawa do głosu. Jego odpowiedź Saulowi brzmi jak odmowa lęku. Wyrasta z pamięci o Panu, który już wcześniej ocalił go „z łap lwa i niedźwiedzia”. Dawid niesie w sobie historię łaski z codziennej pracy. Dlatego nie przyjmuje zbroi Saula. Metal i skóra krępują ciało, które zna ruch pasterza i precyzję procy. W ręku zostaje kij pasterski, proca i pięć gładkich kamieni z potoku. Ten wybór wygląda skromnie, a jednak jest precyzyjny. Dawid idzie „w imię Pana Zastępów”. To imię w Biblii oznacza Boga, który stoi ponad armiami i nie potrzebuje narzędzi przemocy, aby ocalić. Dawid wypowiada to publicznie, wobec wroga i wobec własnego ludu. Spór dotyka zaufania. Goliat ufa broni i swojej pozycji. Dawid ogłasza, że zwycięstwo nie przychodzi „mieczem ani włócznią”, bo bitwa należy do Pana. Kamień trafia w czoło, w miejsce dumnej pewności. Olbrzym pada twarzą na ziemię, jak człowiek pokonany przed Panem. Potem Dawid sięga po miecz przeciwnika i odcina mu głowę. Zwycięstwo dokonuje się narzędziem wroga. Tekst zostawia obraz Boga, który potrafi odwrócić to, co miało niszczyć. W tej historii wiara rodzi się z pamięci i prowadzi do czynu. Imię Pana staje się oparciem, a mały pasterz staje się znakiem, że Pan patrzy na serce. Rodzi się odwaga, która oddaje chwałę Bogu i podnosi serca ludu.
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin
Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin poinformował w środę, że Watykan otrzymał od prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszenie do Rady Pokoju. Jak dodał, papież Leon XIV rozważa tę kwestię.
Kardynał Parolin powiedział dziennikarzom w Rzymie: - Prezydent Trump zaprasza różne kraje. Wydaje mi się, że czytałem, że również Włochy zastanawiają się, czy przystąpić, czy nie do tej inicjatywy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.