Reklama

Toruń: Światowy Dzień Życia Konsekrowanego

2019-02-01 09:03

Archiwum Sióstr Franciszkanek Maryi

Z okazji Światowego Dnia Życia Konsekrowanego w diecezjalnym sanktuarium

Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu bp Wiesław Śmigiel przewodniczyć będzie uroczystej Mszy św. z udziałem osób konsekrowanych z całej diecezji.

Msza św., podczas której osoby konsekrowane odnowią swoje śluby zostanie odprawiona w święto Ofiarowania Pańskiego 2 lutego (sobota) o godz. 10.00 w diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu (kościół pw. św. Józefa - ojcowie redemptoryści).

Ofiary zbierane tego dnia we wszystkich kościołach diecezji toruńskiej przeznaczone są na utrzymanie klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych w Łasinie, jedynego zakonu kontemplacyjnego w diecezji.

Reklama

Z okazji Światowego Dnia Życia Konsekrowanego Siostry Karmelitanki z Łasina przesyłają gorące pozdrowienia dla diecezjan i wszystkich, którzy otaczają je swoją opieką modlitewną i materialną.

Tagi:
Toruń

Bp Wiesław Śmigiel: Pielgrzymka to szkoła życia i miłości

2019-08-04 12:14

xpb / Toruń (KAI)

- Niech trasa pielgrzymkowa będzie wspaniałą lekcją właściwej hierarchii wartości. Niech nas uczy, że w drogę zabieramy tyle, ile jest konieczne, że wszystko, co jest nadmiarem, jest balastem, który potrafi nas opóźnić, a nawet zniwelować nasze dobre zamiary. Niech trud pielgrzymi będzie dla nas szkołą życia i miłości - powiedział bp Wiesław Śmigiel do pielgrzymów zmierzających na Jasną Górę. W toruńskiej katedrze zgromadziło się blisko 1, 5 tysiąca pielgrzymów z diecezji toruńskiej i pelplińskiej, którzy podczas Mszy św. modlili się o potrzebne łaski na trud wędrówki do tronu Jasnogórskiej Pani.

Wiesław Ochotny

Nawiązując do perykopy ewangelicznej bp Wiesław Śmigiel podkreślił, że Chrystus uczy nas właściwej hierarchii wartości. – Ewangelia uczy nas właściwej hierarchii wartości, żebyśmy nie pokładali nadziei w dobrach tego świata; byśmy pamiętali, że nawet jeśli nam się poszczęści w życiu, to nie możemy zapominać o potrzebujących, o rodzinie, o tym, co jest w życiu najważniejsze. Nigdy nie wolno nam zniszczyć właściwej, dobrej hierarchii wartości – mówił.

Pielgrzymka to idealna, doskonała szkoła życia. Pierwszą lekcją, jakiej udziela nam pielgrzymka, jest umiejętność wyboru. – Kiedy wybieramy się na pielgrzymkę to zabieramy tylko to, co konieczne. Ktoś, kto zabierze na trasę pielgrzymkową rzeczy zbyteczne, to szybko się przekona, że one są bardzo ciężkie i zaczynają przeszkadzać uwierać i nie pozwalają nam dokończyć podjętego dzieła – dodał ksiądz biskup. To co zbyteczne, zbyt wiele dóbr, nie pomaga w kroczeniu wybraną drogą.

Po drugie, to, czego nas uczy pielgrzymka, to potrzeba drugiego człowieka. – Potrzebujemy drugiego, który nam pomoże. Dzięki niemu będziemy mogli osiągnąć cel. Nie da się swojego życia przeżyć w pojedynkę, myśląc tylko o sobie, budując tylko swoją siłę i szukając zabezpieczeń tego świata. Potrzebujemy innych ludzi – podkreślił bp Śmigiel.

Po trzecie, na trasie pielgrzymkowej przekonujemy się, że na świecie jest wielu ludzi szlachetnych i dobrych. Doświadczając dobra od innych jesteśmy wezwani, by tym dobrem dzielić się z naszymi siostrami i braćmi. – Niech trasa pielgrzymkowa będzie wspaniałą lekcją właściwej hierarchii wartości. Niech nas uczy, że w drogę zabieramy tyle, ile jest konieczne, że wszystko, co jest nadmiarem, jest balastem, który potrafi nas opóźnić, a nawet zniwelować nasze dobre zamiary. Niech trud pielgrzymi będzie dla nas szkołą życia i miłości – zakończył ksiądz biskup.

Po zakończonej Eucharystii koncelebrowanej przez biskupa pomocniczego diecezji toruńskiej Józefa Szamockiego i biskupa pomocniczego diecezji pelplińskiej Arkadiusza Okroja oraz kilkudziesięciu kapłanów pielgrzymi wyruszyli na szlak.

- Pielgrzymka jest dla mnie źródłem mocy. W ostatnim czasie wiele się wydarzyło w moim życiu. Wyruszam w drogę, by podziękować Bogu za to, że daje mi siłę do dźwigania krzyża – mówi Maja, która po doświadczeniu choroby nowotworowej i śmierci bliskiej osoby wyrusza na szlak, by nieść pomoc innym jako pielęgniarka.

- Każdego roku pielgrzymujemy całą rodziną. Pielgrzymka to doskonałe miejsce do budowania naszych wzajemnych relacji z sobą i z Bogiem – dodają Ania i Witek, którzy pielgrzymują z czwórką swoich dzieci.

Piesza Pielgrzymka Diecezji Toruńskiej wyruszyła z Torunia po raz 41. Po raz pierwszy na pątniczy szlak toruńscy pielgrzymi wyruszyli w 1979 roku w odpowiedzi na apel Jana Pawła II, który prosił rodaków o modlitwę. Intencja niesienia pomocy Ojcu Świętemu towarzyszy przez wszystkie lata trwania pielgrzymki.

W skład Pieszej Pielgrzymki Diecezji Toruńskiej wchodzi 41. Piesza Pielgrzymka Toruńska i 39. Piesza Pielgrzymka Ziemi Lubawskiej. Łącznie do Jasnogórskiej Pani wędruje 10 grup. Pierwsze grupy z diecezji toruńskiej wyruszyły na szlak już 1 sierpnia. Wraz z nimi od lat niestrudzenie pielgrzymuje biskup pomocniczy diecezji toruńskiej Józef Szamocki, który każdy dzień spędza z inną grupą, głosi konferencję i sprawuje sakramenty.

W dniach 11-12 sierpnia do pielgrzymów dołączy biskup toruński Wiesław Śmigiel. Pielgrzymka zakończy się 12 sierpnia Mszą św. o godz. 18 na Wałach Jasnogórskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Leon Knabit o atakach na abp. Jędraszewskiego

2019-08-08 07:26

Wiem, co piszę. Spodziewałem się, że kiedyś ktoś zażąda dymisji O. Gużyńskigo. I stało się tak, choć ja takiej postawy nie popieram, jak to ostatnio pisałem. Natomiast ataki na abpa Jędraszewskiego uważam za kolejne akcje przeciwko krakowskim Pasterzom.

Piotr Drzewiecki

Księcia Metropolitę Sapiehę chciano aresztować i potem wyrzucić z Polski. „Wojtyła zdrajca” -pisało na budynku przy Franciszkańskiej 3, Kardynałowi Macharskiemu grożono śmiercią. I ci wszyscy krzykacze przeminęli. Przeminą i ci aktualni, a Kraków? Będzie miał kolejnego arcybiskupa. Cała ta Czwórka odznaczała się głębokim patriotyzmem, rozumiała wartości, na których budowało się i trwało Państwo Polskie i nigdy nie występowała przeciw konkretnemu człowiekowi. Kardynał Wojtyła, już jako papież wołał na Błoniach 10 czerwca 1979 roku: „Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście że można. Człowiek jest wolny.

Ale - pytanie zasadnicze - czy wolno? I w imię czego „wolno?” Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć: NIE temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło?” I upłynęło czterdzieści lat, by metropolita szczeciński, abp Andrzej Dzięga, mógł napisać:

„Obserwując obecne zmaganie kulturowe, w ostatnich kilkunastu latach szczególnie intensywne w Polsce, a w ostatnich miesiącach jeszcze nasilające się na polskiej ziemi, widzimy, że nie jest to zwykłe przeciwstawienie społeczno-politycznych poglądów tzw. lewicowych i prawicowych, ale że jest to radykalne przeciwstawienie: Droga Bożej Prawdy przeciwko drodze zwykłego, pogańskiego bezbożnictwa.”

A więc jasne. Wybierajmy. Jeśli zaś ktoś wystąpi jako katolik przeciw własnemu biskupowi, to stawia się sam po określonej stronie. Załączone zdjęcie pokazuje, co się działo na Franciszkańskiej po śmierci Jana Pawła II. Nie będziemy się licytowali co do ilości uczestników sobotniego spotkania, ale przyjdźmy na modlitwę na 15-ą. Śpiewaliśmy Papieżowi przed laty „Cracovia semper Fidelis – Kraków zawsze wierny”. Czy usłyszy te słowa w Domu Ojca 10 sierpnia, właśnie w rocznicę Bierzmowania Dziejów?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Samorządowe programy edukacji seksualnej. Duże miasta pod lupą

2019-08-20 16:08

mip / Warszawa (KAI)

Przed deprawacją w szkołach przestrzega rodziców Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski w opublikowanym w poniedziałek apelu. Przyjrzyjmy się więc temu, co pod szyldem edukacji seksualnej oferują uczniom w ramach dodatkowych zajęć samorządowcy z kilku polskich miast.

Bożena Sztajner/Niedziela

Pierwszym miastem, które sfinansowało edukację seksualną w szkołach była Łódź. Już w 2012 roku do gimnazjów trafili edukatorzy Fundacji Nowoczesnej Edukacji "Spunk", która od początku współrealizuje projekt. To organizacja związana jest blisko z "Fabryką Równości" - stowarzyszeniem tworzącym łódzkie Parady Równości.

Zajęcia z edukacji seksualnej - prowadzone m. in. przez edukatorów reprezentujących organizacje LGBT+ - skupiają się, jak informuje oficjalna strona, przede wszystkim na profilaktyce ciąż wśród nastolatek i zapobieganiu chorobom przenoszonym drogą płciową i HIV. Edukacja seksualna w łódzkich szkołach nie jest obowiązkowa. Początkowo o przystąpieniu do programu decydowali rady pedagogiczne i rady rodziców. Obecnie decyzję podejmuję uczniowie i ich rodzice. Program jest adresowany do wszystkich uczniów łódzkich szkół podstawowych w wieku 13-16 lat.

W pierwszej edycji wzięło udział 700 uczniów, a w drugiej edycji 400 gimnazjalistów. Z kolei w 2019 roku w podobnych zajęciach - adresowanych już do uczniów szkół podstawowych - weźmie w sumie udział ok. 800 uczniów.

Od tego roku miejski urząd zmienił formułę zajęć. - Do tej pory każdy z organizatorów zajęć mógł wybrać sobie ich formułę. Mogły być to zarówno zajęcia na zasadzie wykładu dla kilku klas na sali gimnastycznej, jak i warsztaty dla kilkorga uczniów. W tej edycji zdecydowaliśmy, że stawiamy na ten drugi rodzaj spotkań, czyli warsztaty dla wąskiej grupy młodzieży, maksimum do 30 osób. Ponadto założyliśmy, że organizacje, które będą prowadziły lekcje dla uczniów - przeszkolą również naszych nauczycieli w szkołach, np. tych którzy mogą prowadzić zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie. Warsztaty będą skierowane również do rodziców - mówi Iwona Iwanicka, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi.

Edukacja psychofizyczna

Jednym z pierwszych samorządów, który podjął kwestię szkolnych programów edukacji seksualnej był także Słupsk - miasto zarządzane wówczas przez Roberta Biedronia, znanego aktywistę LGBT+. W styczniu 2018 r. zaproponował radzie miasta projekt uchwały, zgodnie z którym, słupskie szkoły poprzez dodatkowe zajęcia seksedukacji miały "stawiać na rozwój psychofizyczny człowieka i integrować w sobie kwestie dojrzewania i zjawisk społecznych". Rada miasta odrzuciła projekt. Zdaniem Beaty Chrzanowskiej, przewodniczącej słupskiej rady uchwała została przygotowana na ostatnią chwilę, a na dodatek nie była konsultowana z rodzicami, ani nauczycielami, nie trafiła też do żadnej z komisji słupskiej rady.

Dwa miesiące później Rada Miasta uchwaliła projekt radnych Platformy Obywatelskiej. Zajęcia, które ruszą we wrześniu, będą miały charakter warsztatów, a poprowadzą je zawodowi pedagodzy zajmujący się edukacją seksualną. Edukację będą prowadzić instruktorzy przeszkoleni przez stowarzyszenie Flandria z Inowrocławia. Zgodnie z założeniami uczniowie mają pozyskać wiedzę na temat "edukacji zdrowotnej, na temat prokreacji i kwestii związanych z rolą płci, równouprawnieniem w związkach, zapobieganiem, a także niwelowaniem wszechobecnego i dotkliwego problemu przemocy seksualnej".

Program kierowany jest do uczniów ostatnich klas szkół podstawowych i pierwszych klas szkół średnich. Zajęcia będą dobrowolne, z wymogiem pisemnej zgody rodziców. Weźmie w nich udział około 200 uczniów. Zajęcia obejmą też rodziców oraz nauczycieli.

„ZdrovveLove”

Edukację seksualną nie tylko dzieci, ale i rodziców, zakłada też projekt „ZdrovveLove”, który wiosną ruszył przy współpracy urzędu miejskiego w Gdańsku. Warsztaty poprowadzą edukatorzy, specjaliści w zakresie zdrowia prokreacyjnego oraz edukacji psychoseksualnej, terapeutycznej i edukacyjnej. Za projekt odpowiada Anna Michalska z firmy szkoleniowo-doradczej Psyche &Soma&Polis.

Jak mówi KAI Anna Michalska, w zajęciach organizowanych w semestrze wiosennym wzięło udział około 150 uczennic i uczniów pierwszych klas siedmiu gdańskich szkół ponadpodstawowych. Do udziału w projekcie w nowym roku szkolnym wyraziło chęć kolejnych 7 dyrektorów. Cykl warsztatów składa się z 8 lekcji, podczas których edukatorzy podejmują zagadnienia m.in.: wprowadzenia do seksualności, dojrzewania i rozwoju psychoseksualnego, antykoncepcji, chorób przenoszonych drogą płciową czy ról płciowych i społecznych. Każdy uczestnik zajęć może otrzymać specjalną broszurę.

Sprzeciw wobec realizacji programu dodatkowej edukacji seksualnej w szkole „ZdrovveLove” wyraża wiele organizacji społecznych, m. in. stowarzyszenie Odpowiedzialny Gdańsk. Zdaniem Przemysława Majewskiego te zajęcia to demoralizacja i seksualizacja dzieci, mająca niewiele wspólnego z wiedzą naukową. Z kolei Fundacja Mamy i Taty wystosowała apel przeciwko „agresywnej demoralizacji dzieci w Gdańsku”. Przedstawiciele Fundacji Mamy i Taty twierdzą, że broszura przygotowana na zajęcia promuje stosowanie środków antykoncepcyjnych w tym środków hormonalnych, używa języka i wartości stosowanych przez środowiska radykalnych mniejszości seksualnych, zachęca do masturbacji. Znajdujemy tak m. in. stwierdzenie: „większość z nas rodzi się jako kobieta i mężczyzna, ale nie zawsze tak jest”, a także instrukcja obrazkowa, jak zakładać prezerwatywę.

Broszurę „Zdrovve Love” przygotowało dla miasta Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych z Gdańska. Jest ona jednym z punktów realizacji programu wspierającego prokreację gdańszczan. W ramach tego samego programu mieszkańcom oferowane jest też dofinansowanie in vitro.

Warszawska Deklaracja LGBT+

Edukacja seksualna w szkołach jest również jednym z założeń podpisanej 18 lutego br. przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji „Warszawska polityka miejska na rzecz społeczności LGBT+”. Zakłada ona m.in. „wprowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w każdej szkole, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)”.

Jak podkreślają sygnatariusze dokumentu, edukacja seksualna, w tym kwestie związane z tożsamością płciową, jest bardzo zaniedbanym obszarem w polskiej edukacji. „Warszawa, jeśli ma ambicje zapewniać swoim młodym mieszkankom i mieszkańcom edukację na miarę XXI wieku, musi to zmienić” – przekonuje samorząd. Wskazuje, że zadaniem miejskiego urzędu będzie zapewnienie adekwatnej, prowadzonej w angażujący sposób i odpowiadającej na potrzeby młodzieży edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w stołecznych szkołach.

Publikacja tzw. deklaracji LGBT+, a zwłaszcza propozycja edukacji seksualnej wg standardów WHO, wzbudziła zaniepokojenie wielu środowisk w tym biskupów warszawskich. Pasterze archidiecezji warszawskiej i diecezji warszawsko-praskiej w wydanym oświadczeniu przypomnieli, że w chrześcijańskiej wizji „pozytywne i mądre wychowanie seksualne” powinno być obiektywne, wolne od jakiejkolwiek ideologii, a jednocześnie osadzone w kontekście „wychowania do miłości, do wzajemnego daru z siebie” . "Edukacja seksualna musi też być dostosowana do wieku dzieci i młodzieży" - pisali wówczas biskupi.

Pomysły zawarte w Deklaracji LGBT+ wzbudziły wiele kontrowersji, jednak dotychczas nie pojawiły się informacje dotyczące działań miasta w ramach realizacji zapowiedzi zawartych w dokumencie. Równolegle jednak do oficjalnych działań władz Warszawy, niemal identyczny pomysł został zgłoszony w ramach budżetu obywatelskiego.

Inicjatywa dotycząca edukacji seksualnej, wyceniona na kwotę blisko 4,7 mln złotych, miała być realizowana w różnych grupach wiekowych w ramach dobrowolnych warsztatów, przedstawień teatralnych czy animacji. Zajęcia miały obejmować m.in. zagadnienia dotyczące mowy nienawiści, in vitro, życia uczuciowego, chorób przenoszonych drogą płciową, tożsamości płciowej, pornografii, przeciwdziałania przemocy, seksu w internecie, a także stawiania granic i bliskości, adopcji, praw pacjenta, emocji czy profilaktyki nowotworowej.

Obywatelski projekt uzyskał negatywną ocenę miejskich urzędników. Odwołanie od tej decyzji jeszcze złożyć mogą twórcy projektu. O tym czy ostatecznie wniosek dopuszczony zostanie do głosowania dowiemy się 26 sierpnia.

Próba nieudana

W ślad za innymi, wprowadzenia zajęć z edukacji seksualnej w szkołach chcieli również krakowscy radni. 12 czerwca przyjęli uchwałę dotyczącą projektu grantowego dla organizacji pozarządowych, których przedstawiciele – tzw. edukatorzy seksualni - mieliby prowadzić lekcje w szkołach ponadpodstawowych. Zajęcia poświęcone miały być w szczególności temu, jak zapobiegać ciąży oraz chorobom przenoszonych drogą płciową.

Głosowanie Rady Miasta zostało unieważnione przez wojewodę małopolskiego Piotra Ćwika, który uznał m. in. że uchwała dotyczy sprawy, która zgodnie z przepisami należy do kompetencji podmiotów innych niż Rada Miasta: do dyrektorów szkół oraz rady pedagogicznej i rady rodziców. „Za organizację zajęć edukacyjnych w szkole odpowiada dyrektor szkoły. To na tym organie spoczywa odpowiedzialność sprawowania opieki nad uczniami oraz stwarzania warunków harmonijnego rozwoju psychofizycznego poprzez aktywne działania prozdrowotne” – czytamy w uzasadnieniu decyzji.

Wojewoda zwrócił też uwagę, że radni podejmując uchwałę o charakterze kierunkowym nie mogą nakazywać prezydentowi konkretnych rozwiązań prawnych czy załatwienia konkretnej sprawy. „Zdaniem organu nadzoru w ramach kompetencji Rady Miasta Krakowa do określenia kierunków działania Prezydenta nie mieści się wydawanie wiążących poleceń organowi wykonawczemu gminy co do sposobu załatwienia określonej sprawy” – stwierdzono.

Edukacja deprawacją

W związku z planowanym finansowaniem przez niektóre samorządy zajęć dodatkowych w placówkach oświatowych apel do rodziców skierował przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Marek Mendyk. - Dziecko nie może uczestniczyć w żadnych tego typu zajęciach bez wyraźnej zgody rodziców lub prawnych opiekunów – napisał hierarcha.

Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego wskazuje, że plany finansowania przez samorządy edukacji seksualnej zapowiedziały, póki co duże miasta, m. in. Warszawa, Kraków czy Gdańsk. - Obawiamy się, że za wielkimi miastami mogą pójść mniejsze samorządy. Wydany w poniedziałek apel do rodziców to działanie wyprzedzające, profilaktyczne, którym chcemy uwrażliwić na to, co się dzieje – podkreśla biskup.

Zdaniem bp. Mendyka, jest to przede wszystkim "upominanie się o prawa rodziców do wychowania dziecka według ducha, którego oni sobie życzą". - Myślę, że jeśli posyłają swoje dzieci do szkoły, to muszą mieć przekonanie, że treści, które będą tam przekazywane, cała edukacja, będzie zgodna z tym, czym oni jako rodzina na co dzień żyją - wyjaśnia w rozmowie z KAI hierarcha.

Przeciwny pomysłom wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej do polskich szkół jest również Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka takie rozwiązanie naruszyłoby Konstytucję i prawo rodziców do wychowania swoich dzieci.

Rzecznik Praw Dziecka wyraża również stanowczy sprzeciw wobec oskarżania polskich rodziców o brak umiejętności, a nawet chęci wychowywania własnych dzieci. - Poglądy czy osobiste doświadczenia, także w wielości czy różnorodności związków, nie powinny być podstawą do wydawania ocen, które godzą w miliony polskich obywateli wychowujących dzieci z miłością, odpowiedzialnością i szacunkiem. To jest głęboko krzywdząca opinia Rzecznika Praw Obywatelskich, w dodatku nie poparta żadnymi rzetelnymi badaniami – zauważa Mikołaj Pawlak. RZecznik odnosi się też negatywnie do opinii Adama Bodnara, w której zaleca wprowadzenie w szkołach obowiązkowej edukacji seksualnej.

MIkołaj Pawlak przypomina, że zgodnie z art. 48 ust. 1 Konstytucji, a także art. 3 ust. 2 pkt 2 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, dziecko ma prawo do wychowania w rodzinie, rodzice zaś mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, a wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem