że ktoś jest nikim lub jest zerem. Niedawno nikim dla 16-letniego oprawcy był 12-latek, ofiara. Nikim, bo nie miał pieniędzy.
To tłumaczenie, na równi z przerażającym czynem, wstrząsnęło nami, zbulwersowało, wzbudziło odrazę. Ale czemu ten człowiek tak powiedział? Z jakiegoś źródła musiał zaczerpnąć swoje słowa, gdzieś je usłyszał, od kogoś się ich nauczył. Skąd, gdzie i od kogo? Gdzie znajduje się taka „szkoła”?
Pewnie taką „szkołą” jest kultura nihilizmu i konsumpcjonizmu, w której wzrastamy, którą oddychamy i którą się niejako żywimy.
To pokarm dla ducha przyswajany często nieświadomie, bez udziału jakiejkolwiek refleksji, o zdrowym krytycyźmie już nie mówiąc. Dlatego właśnie odpowiedzialność za tego typu wydarzenia spada nie tylko na tego, kto dokonuje strasznego czynu, ale i na tych, którzy go nihilistycznymi treściami karmią. Niestety, polskie prawo tego nie zauważa. Na tę część rzeczywistości pozostaje ślepe. Przywoziłem niedawno z lotniska znajomych, którzy na co dzień mieszkają w USA. Mijaliśmy billboard epatujący golizną. Zwrócili mi uwagę, że za Oceanem coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Kara byłaby szybka i skuteczna. Kilka dni później usłyszałem w dyskusji telewizyjnej zdanie, które odnosiło się do problemu ochrony wartości w USA. „Tam sąd cywilny - mówiła rozmówczyni - wymierza bardzo surowe kary za nadużycia moralne. W Polsce moralne krzywdy właściwie kosztują złotówkę”.
Sto lat temu trynitarze rozpoczęli działalność misyjną na Madagaskarze. Dziś stoją u początków czterech diecezji, a ich posługa nadal przyczynia się do rozwoju lokalnego Kościoła. Obchodzony na przełomie lipca i sierpnia jubileusz jest także okazją do powrotu do miejsca, gdzie swoje powołanie odkrył bp Aldo Berardi, wikariusz apostolski Arabii Północnej.
Obchody stulecia obecności Zakonu Trójcy Przenajświętszej na Madagaskarze przypominają o historii misji, która na trwałe wpisała się w życie Kościoła na wyspie. Jak podaje Agenzia Fides, trynitarze stali u początków czterech diecezji: Miarinarivo, Tsiroanomandidy, Ambatondrazaka i Maintirano. Ich posługa nadal wspiera rozwój miejscowych wspólnot.
Na pielgrzymim szlaku nie wszyscy idą z tych samych powodów. Jedni proszą, inni dziękują, jeszcze inni szukają pokoju, rozeznają powołanie lub po prostu chcą być bliżej Boga. Młodzi pielgrzymi zgodnie przyznają, że najważniejsze rzeczy dzieją się nie na trasie, lecz w sercu.
– Trudno opisać pielgrzymkę, trzeba po prostu na nią pójść, by przekonać się, czym jest. Idę już po raz piąty do samej Jasnej Góry i ta pielgrzymka stanowi centrum mojego roku. To pod nią układam całe wakacje – mówi Kalina z grupy 20. i dodaje: – To coś zupełnie innego niż chodzenie po górach. Owszem, tutaj też się idzie, jest zmęczenie i są ludzie, ale panuje wyjątkowy klimat modlitwy i wspólnoty. Czuję się, jakbym była innym człowiekiem. Gdy przyszłam dziś na Mszę św., zobaczyłam osoby, które już kojarzę i znam z widzenia. Poczułam, że jestem u siebie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.