Reklama

Okruchy optymizmu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wesołą nowinę bracia, słuchajcie

Trudno nie być optymistą w Boże Narodzenie. Nie chodzi mi o zewnętrzne objawy świętowania. Suto zastawiony stół, kolorowe lampki no i bogate prezenty pod choinką, atrakcyjny program w telewizji - w tym roku znowu uczyniono wiele, by nas przekonać, że to wystarczy do radosnego przeżywania świąt. Komercja wkroczyła nawet w „kruchą materię” opłatków. Jak usłyszałem w jednej z przedświątecznych audycji telewizyjnych, dyrektor pewnego hipermarketu na propozycję akcji charytatywnej związanej z rozprowadzaniem wśród klientów opłatków wigilijnych tylko się żachnął: „Panie, pan mi tu wyjeżdża z jakąś dobroczynnością, a ja mam poważny kontrakt na dostawę opłatków!” A swoją drogą, cóż za czasy, by w opłatki zaopatrywać się w hipermarkecie...
Ale może machnijmy ręką na zjawisko okołoświątecznej komercji. W końcu nie ono ma być źródłem naszej radości i optymizmu. Ważniejsza jest refleksja, czy my rzeczywiście wierzymy w Boże Narodzenie. Może przyjmujemy do wiadomości tylko fakt historyczny - owszem, w Betlejem narodziło się dziecko o imieniu Jezus. Narodziło się w ubogiej grocie, bo - jakie to współczesne - nikt nie chciał „brać sobie na głowę” pary utrudzonych wędrowców, w tym brzemiennej kobiety. Może traktujemy nowinę o narodzinach Dzieciny trochę w kategoriach baśni - oniemieli z wrażenia pasterze, pachnące sianko, wół i osioł pochylający się nad żłóbkiem, a w górze jakaś jasna gwiazda z długim warkoczem; za chwilę przyjdą królowie-magowie. Stąd nie rozumiejąc, że dawne słowo „mag” może oznaczać także „mędrca”, w czasach nam współczesnych ukuto dość nonsensowne i bezmyślnie używane określenie: „magiczne święta”. Czyli właściwie jakie? - nastrojowe?, niesamowite?, czarodziejskie (bo magia, z gr. mageia to „uprawianie czarów”)? Choć i z „baśnią” o narodzinach Jezusa trzeba by ostrożnie - w katolickich Włoszech niektórzy nauczyciele, obawiając się zarzutów o nietolerancję wobec wyznawców innych religii, zasugerowali, by w szkołach zamiast o Jezusie opowiadać dzieciom o... Czerwonym Kapturku (aż się prosi dodać uszczypliwie - neutralnym światopoglądowo).
My nie ulegajmy dziwactwom współczesnego świata. W naszej wierze musimy iść krok dalej. Jezus przyszedł na świat nie tylko po to, by nas radować i wzruszać swoim Dziecięctwem złożonym w betlejemskiej stajence. Jezus - prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek - przyszedł przede wszystkim po to, by poprzez ofiarę krzyża i zmartwychwstanie nas zbawić. Bez autentycznej wiary w zmartwychwstanie Syna Bożego próżna byłaby dzisiaj nasza radość z Jego narodzenia.

Dobre radio na dobry czas

A gdy w Boże Narodzenie będziemy słuchać kolęd np. w „VIA” - Katolickim Radiu Rzeszów, pomyślmy serdecznie o tej rozgłośni, która niedawno (na początku grudnia) obchodziła dziesięciolecie swej obecności w eterze.
Dla jednych dopiero, dla innych już 10 lat - tak czy inaczej zarówno Msza św. w kościele Farnym, sprawowana pod przewodnictwem bp. ordynariusza Kazimierza Górnego, jak i późniejsze spotkanie w Teatrze im. Siemaszkowej pokazały, jak liczne jest grono byłych i obecnych współpracowników Radia „VIA” (a przecież z różnych powodów nie wszyscy mogli być obecni na uroczystościach). Wspomnienia wielu osób, ale przede wszystkim pierwszego dyrektora Radia ks. Romana Jurczaka, uświadomiły jaka rzeczywiście „droga” (bo „VIA” to przecież znaczy „droga”) została wykonana - od półtoragodzinnej audycji, od „ręcznego” przełączania kabli w wieży na Magdalence, od „sklejek” montowanych na dwóch magnetofonach, przez pierwszy komputer i pierwsze „poważne” zakupy profesjonalnego sprzętu, dokonywane aż w... Berlinie, bo w Polsce nikt jeszcze czymś takim nie handlował, po całodobowy program, nowoczesne studio nagrań w Rzeszowie oraz stale wzrastającą słyszalność, a co najważniejsze - słuchalność Radia.
Na pewno są rozgłośnie „pobożniejsze” od Radia „VIA”, na pewno są rozgłośnie bardziej doświadczone w swym profesjonalizmie. Jednak w domach wielu z nas zagościło już na stałe: Radio „VIA” - dobre radio na dobry czas!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stulecie „Niedzieli” u stóp Maryi. Homilia Nuncjusza Apostolskiego z okazji jubileuszu

2026-10-06 13:43

[ TEMATY ]

homilia

Nuncjusz Apostolski

100‑lecie

100‑lecie "Niedzieli"

Joanna Popławska/Niedziela

Abp Antonio Guido Filipazzi

Abp Antonio Guido Filipazzi

Tygodnik Katolicki „Niedziela” świętuje 100 lat istnienia. Centralnym punktem obchodów była dziękczynna Eucharystia na Jasnej Górze. Prezentujemy homilię, w której przedstawiciel Ojca Świętego w Polsce przypomniał o misji i wyzwaniach stojących przed mediami katolickimi.

1. Drodzy Bracia i Siostry, z głęboką wdzięcznością gromadzimy się na sprawowanie Eucharystii, tutaj, w Sanktuarium na Jasnej Górze. Eucharystia jest bowiem najdoskonalszym dziękczynieniem, poprzez które Kościół wielbi Boga za wszystkie Jego dobrodziejstwa. Podczas tej Mszy Świętej w sposób szczególny składamy dziękczynienie za stulecie katolickiego tygodnika „Niedziela”. To nasze dziękczynienie przeżywamy u stóp Królowej Polski oraz w święto świętego Stanisława Kostki, obchodzone w tym roku szczególnie, bo wspominamy trzechsetną rocznicę jego kanonizacji.
CZYTAJ DALEJ

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił się i... zbudował pierwszą w Polsce kaplicę pod wezwaniem św. Faustyny

2026-10-04 20:39

[ TEMATY ]

świadectwo

śmierć kliniczna

św. Faustyna

Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.

Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Abp Tadeusz Wojda nt. "Amoris laetitia": nie można zrezygnować z człowieka, którego historia życia jest skomplikowana

2026-10-07 07:18

[ TEMATY ]

„Amoris laetitia”

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Rodzina potrzebuje Kościoła, ale również Kościół potrzebuje rodzin – ich wiary, świadectwa, doświadczenia miłości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Z tej okazji rozpoczyna się dzisiaj w Watykanie spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, które potrwa do 14 października.

Ks. Leszek Gęsiak SJ: Ekscelencjo, został Ksiądz Arcybiskup zaproszony do Rzymu na spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Zapowiadając to spotkanie, Papież mówił o potrzebie „wzajemnego słuchania” i „synodalnego rozeznania kroków, jakie należy uczynić, aby głosić dzisiaj Ewangelię rodzinom”. Czy stanowisko, które Ksiądz Arcybiskup zawiezie do Rzymu, zostało wypracowane w taki właśnie sposób?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję