Znów przyjechałem, świeczkę zapaliłem I za umarłych modlitwę zmówiłem W ojczyźnie mojej, która jest prawdziwa Tylko tu… Woskiem niby krwią opływa Zalepia co przeciwne, kryje co skłamane Pod liściem, pod ognikiem… Jeszcze nie sprzedane Te trochę ziemi - gdzie w tłumie ściśnięci Stoimy dotykając siebie ramionami Wierzymy - żeśmy nie zostali sami Że umiemy rozmawiać z sobą i duchami
I że nie odebrano nam jeszcze pamięci…
(Ernest Bryll)
Opieczętowani słudzy Boga Żywego z Janowej Apokalipsy, milionowe rzesze odwiedzających cmentarze - tak się to wszystko wzajemnie przeplata w listopadowe dni, które łączą żywych i umarłych przedziwną
tajemnicą. Pochylimy się na nowo nad grobami naszych najbliższych, żeby od nich przypomnieć sobie tego co ważne, nauczyć się na nowo trudnej sztuki życia. Na cmentarzach, niestety, uświadamiamy sobie,
że najprawdziwsze i najistotniejsze bywa przez nas w codziennym pośpiechu podeptane, zgaszone jak pełgający na wietrze płomyk zniczy. Rodzą się w sercach pytania o wierność ideałom, którymi nasi najbliżsi
karmili nas jak powszednim chlebem: na ile jest się im wiernym, a na ile od nich się odeszło? Zmarli uczą żywych otwierania się na życie, przyjmowania w nim tego, co dobre i tego, co złe, stawania się
na co dzień bardziej ludzkimi. I chociaż zabrzmi to paradoksalnie, to właśnie „nad mogiłami życie się pisze”. Bo pisze się zapominanym na co dzień alfabetem Miłości, która rękę do zgody wyciągnie
pierwsza, która powie, że „zapomnijmy o żalach i szkodach”, która kiedyś pamięcią (tak jak nam w tych dniach) każe innym powrócić, pacierz zmówić, kwiaty położyć, świeczki pozapalać. Życie
potoczy się dobrymi torami, bo „nie odebrano nam jeszcze pamięci”.
W piątek 13 marca zginęło dwóch księży, którzy uratowali dwóch tonących ministrantów na plaży w Ekwadorze - donosi agencja ACI Prensa. Księża Alfonso Avilés Pérez, członek Stowarzyszenia Jezusa Chrystusa Kapłana i proboszcz parafii św. Alberta Wielkiego w diecezji Daule; oraz Pedro Anzoátegui, który posługiwał w diecezji San Jacinto, nie zawahali się ruszyć na ratunek młodzieży uczestniczącej w wielkopostnych rekolekcjach ministrantów, które odbywały się w nadmorskiej miejscowości Playas, gdzie dzieci weszły do morza.
Dwóm ministrantom groziło utonięcie, a księża przybyli, aby ich uratować. Ministranci, dzięki Bogu, wyszli z wody, ale niestety księża nie. Wszyscy młodzi uczestnicy rekolekcji czują się dobrze fizycznie, nie grozi im niebezpieczeństwo i zostali zabrani do swoich domów, jak podaje ekwadorska gazeta El Mercurio.
Czasem życie pęka w miejscach, które z założenia miały być bezpieczną przystanią. Trauma dotykająca sfery duchowej i wspólnotowej jest doświadczeniem szczególnie bolesnym. Z myślą o osobach pragnących odzyskać poczucie bezpieczeństwa i odbudować wewnętrzną siłę, 18 kwietnia w Domu Szilo w Czeladzi rozpocznie się wyjątkowy cykl warsztatów.
Inicjatywa opiera się na fundamencie zaufania i pełnej dyskrecji. Spotkania będą odbywać się w niewielkiej, zamkniętej grupie, co pozwala na indywidualne podejście do każdego uczestnika i budowanie autentycznych więzi opartych na zrozumieniu.
Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.
Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.