Reklama

Spotkania… rozmowy… twarze…

Kapłan, Historyk, Redaktor

Mamy przed sobą nową książkę Sandomierskiego Wydawnictwa Diecezjalnego o dość prowokacyjnym tytule „Usunąć Biskupa” (jej podtytuł brzmi: „Władze PRL wobec biskupa sandomierskiego Jana Kantego Lorka”). Autor, ks. dr Bogdan Stanaszek, jest wykładowcą Wyższego Seminarium Duchownego, dyrektorem Archiwum Diecezjalnego, redaktorem „Studiów Sandomierskich”.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Historią zainteresowałem się już w szkole podstawowej - opowiada ks. Bogdan Stanaszek. - Chyba w szóstej klasie wpadła mi w ręce monografia dotycząca przeszłości regionu jasielskiego. Znalazłem w niej informacje na temat mojej rodzinnej miejscowości - Brzostku. Zacząłem ją czytać, odpisywać niektóre fragmenty… W szkole średniej zainteresowania zaowocowały pierwszymi publikacjami. Nie zamierzałem jednak studiować historii, wiedziałem, że pójdę do seminarium duchownego. Pomyślałem więc: dość historii! Okazało się jednak, że w seminarium można pisać pracę magisterską z historii Kościoła i to zarazem historię rodzinnej parafii. Powstała więc pierwsza książka, choć nie ona pierwsza ukazała się drukiem. Gdy przyjmowałem święcenia kapłańskie, myślałem ponownie dość historii! - teraz już inna praca - w parafii. Rzeczywiście przez rok brakowało czasu na zbieranie materiałów w archiwach i przygotowywanie publikacji. Potem jednak okazało się, że mogę ponownie zająć się historią i to podejmując studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Tam napisałem rozprawę doktorską poświęconą duchowieństwu diecezji sandomierskiej w okresie międzywojennym”.
I tak historia stałą się pasją, która „prześladowała” ks. Bogdana mimo wszystko.
„Tak! To pasja, która towarzyszyła mi nieustannie i teraz łączy się z moimi obowiązkami. - wspomina ks. Stanaszek. - A skąd bierze się zainteresowanie? Nie wiem! Trudno na to odpowiedzieć. Chyba w każdym z nas jest coś, co trzeba odkryć. Człowiek zajmując się tym, co lubi, nie żałuje na to czasu; chociaż sama praca męczy, to jednak daje niesamowitą satysfakcję. To też na pewno jakiś dar Pana Boga”.
Czy ks. Bogdanowi w jego codziennej pracy wykładowcy, redaktora, archiwisty pomaga rozległa wiedza historyczna? Nasz rozmówca twierdzi, że bezpośrednio nie ma jakichś istotnych związków, albo wskazać je byłoby trudno. Jego praca polega raczej na ukazywaniu studentom procesów dokonujących się na przestrzeni dziejów, sytuacji, w których znajdował się Kościół w różnych epokach; także ludzi stojących często wobec bardzo trudnych wyborów. Podobnie bywa i dzisiaj.
„W tym sensie historia podpowiada, że niezależnie od czasów, w których przyjdzie działać Kościołowi, najważniejsze jest, by nie tracić nadziei i wiary w Chrystusa. On jest Panem historii! On daje siłę do wytrwania nawet w najtrudniejszych warunkach. Widać to doskonale na przykładzie dziejów Kościoła w rzeczywistości PRL-u - tłumaczy ks. Stanaszek”.
„Usunąć biskupa!” - nowa książka autorstwa ks. Bogdana wiąże się z postacią biskupa Lorka. Jej tytuł, określany przez niektórych mianem „kontrowersyjnego”, „prowokacyjnego”, pochodzi z zapisków Bolesława Bieruta, który w lipcu 1954 r. zapisał w swoim notesie wnioski, płynące z posiedzenia Komisji ds. Kleru przy Sekretariacie KC PZPR „w razie niewykonania zarządzeń usunąć biskupa Lorka”. Stąd pomysł na tytuł książki. Ważny jest również jej podtytuł: „Władze PRL wobec ordynariusza diecezji sandomierskiej Jana Kantego Lorka”. „Postanowiłem zająć się dziejami Kościoła w PRL-u, okresie bardzo trudnym: w czasach stalinowskich - kontynuuje ks. Stanaszek. - Kościół płacił wówczas wysoką cenę za próbę ocalenia swojej niezależności od totalitarnego państwa. Jednym z hierarchów broniących Kościoła był bp Jan Kanty Lorek, ordynariusz diecezji sandomierskiej. To postać znana z podręczników historii, według niektórych kontrowersyjna. Propaganda komunistyczna zrobiła swoje - sandomierskiego Hierarchę oskarżano, jak się okazało, całkowicie niesłusznie - o współpracę z Niemcami. To wszystko wymagało wyjaśnienia. Pasjonującym tematem było także ukazanie metod, przy pomocy których bezpieka walczyła z Biskupem. Prowadzono przeciw niemu sprawę agenturalną o kryptonimie Okoń, inwigilowano niemal na każdym kroku, w domu biskupim w latach 60. zainstalowano podsłuch. Odtworzenie tych faktów stało się możliwe dzięki udostępnionym ostatnio archiwom Służb Bezpieczeństwa, Urzędu do Spraw Wyznań, Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Kielcach. Kwerenda archiwalna trwała kilka miesięcy, ale okazała się bardzo pasjonująca” - mówi Autor książki.
Niektórzy sceptycznie powtarzają, że tak naprawdę, to zmieniają się jedynie daty, nazwiska, twarze, a pewne wydarzenia, postawy ludzi pozostają takie same. Potwierdza to przysłowiową prawdę, że „historia kołem się toczy”. Niemniej na jej zakrętach pojawiają się dzieła pozwalające inaczej odczytywać drogi historii. Ks. Bogdan nie obawiał się, że odkrywaniem archiwów może się niejako „narazić” osobom, które w historii bp. Lorka odegrały raczej wstydliwą rolę? W końcu nie są to aż tak odległe czasy - dla wielu ludzi okres ten, to ich dzieje. Jednak wielu ludzi występujących na kartach tej książki już nie żyje. Ich ukazanie bywa więc czasem zadaniem trudnym. Co mówi o tym sam Autor: „Staram się zachować dystans wobec tych postaw i nie piętnuję ich. Z drugiej strony nie można pisać książki historycznej pomijając problem słabości, czy wprost: zdrady. Zadaniem książki historycznej jest odtworzenie rzeczywistości, a nie jej upiększenie w imię takich czy innych racji. To nie ma być hagiografia i dlatego znajdują się w niej także krytyczne oceny niektórych postaci, w tym głównego bohatera, który jednak budzi sympatię i szacunek. Fakty pokazują, że bp Lorek był dobrym człowiekiem, pasterzem diecezji, który dorósł do wyzwań swojego czasu: nie pozwolił komunistom na przejęcie sterów diecezjalnego Kościoła powierzonego jego pieczy”.
Nad czym obecnie pracuje ks. Bogdan Stanaszek? Co za jakiś czas trafi w ręce miłośników historii i miłośników Sandomierza - bo przecież dzieje tych terenów ocala Ksiądz Doktor od zapomnienia.
„Cały czas poruszam się w nurcie moich zainteresowań najnowszą historią Kościoła: liczne artykuły na ten temat publikuję w Studiach Sandomierskich i innych czasopismach naukowych. Przygotowuję także monografię diecezji sandomierskiej w latach 1945-67. Będą w niej ukazane represje stosowane przez władze PRL wobec księży, ludzi świeckich, mechanizmy zmierzające do laicyzacji społeczeństwa i marginalizacji roli Kościoła w Polsce”.
Oczekujemy więc na ukazanie się najnowszego numeru „Studiów Sandomierskich”, których Ksiądz Doktor jest redaktorem naczelnym. Dodajmy - od bieżącego roku są one kwartalnikiem.

Habunt sua fata libellis. Stara maksyma o książkach, które mają swoją historię odnajduje prawdziwe odbicie w przypadku nowej pozycji Sandomierskiego Wydawnictwa Diecezjalnego. Rodziła się ona w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, Archiwum Państwowym w Kielcach, powstawała z nieznanych dotąd akt Służby Bezpieczeństwa - ale nie jest książką dla wąskiego grona specjalistów. Nie została napisana stylem, w który zasmakować mogą jedynie historycy. Używając trywialnego określenia, można powiedzieć, że „czyta się ją jak dobry kryminał”. Pasjonuje, wciąga, nie nudzi aparatem krytycznym, nie odwodzi uwagi czytelnika bogatymi przypisami.
W zamiarze Autora ma ona sprostować „wiele mitów powstałych w czasach komunistycznych” wokół postaci sandomierskiego Ordynariusza, którego dzieje można porównywać z losami Prymasa Tysiąclecia (w tamtym okresie postaci podobnych swoją historią Prymasowi Wyszyńskiemu znaleźć można wiele). Faktografia kolejnych stron przenosi czytelnika w epokę wcale nie tak odległą, przypomina wydarzenia żywe w świadomości wielu osób, wskrzesza sytuacje, o których dzisiaj wstydliwie się milczy, gdyż przeszłość należy wybaczać. Wybaczać nie oznacza wcale zapominać - i dzięki książce ks. Bogdana Stanaszka - zapomnieć nie można. Miłośnikom historii i jej pasjonatom bogata bibliografia pozwoli pogłębić własne zainteresowania. Pamiętającym postać bp. Lorka książka daje szansę przywołania wydarzeń tamtych lat. „Laikom” stwarza okazję do wzbogacenia własnej kultury. Wszystkim, którzy po tę pozycję sięgną, pozostawi na pewno wiele wrażeń. „Usunąć Biskupa. Władze PRL wobec ordynariusza diecezji sandomierskiej Jana Kantego Lorka” ma już swoją historię (sua fata) i pozostaje wierzyć, że ta nadal będzie się rozwijać i pogłębiać dzięki tym wszystkim, którzy po nią sięgną.
„Był prawdziwym obrońcą diecezji i pod tym względem okazał się opatrznościowym Pasterzem (…) na te wyjątkowo trudne czasy” - oto ostatnie zdanie książki niezwykłej, która trafia w nasze ręce, zdanie wypowiedziane przez bp. Franciszka Jopa - świadka tamtych wydarzeń, zachęca do sięgnięcia po tę pozycję, by nie tylko przybliżyć sobie postać bp. Lorka, ale i przeżyć też swoistą przygodę z dobrą lekturą. Warto!

Mól Książkowy

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Noworodek w częstochowskim Oknie Życia

2026-06-07 16:29

[ TEMATY ]

Okno Życia

archidiecezja częstochowska

noworodek

Archidiecezja Częstochowska/facebook.com

Dziś po południu w Oknie Życia przy ul. św. Kazimierza 1 w Częstochowie, mieszczącym się przy Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Dom Życia im. Leonii Nastał Częstochowa, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek, pozostawiono noworodka.

Dziecko zostało natychmiast objęte opieką oraz poddane niezbędnym badaniom medycznym. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
CZYTAJ DALEJ

#LudzkieSerceBoga: Serce pełne Boga. Najuboższe, bo najbogatsze

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

Graziako

Raz jeszcze natrafiamy na wezwanie, które w pierwszej chwili ma prawo wydawać się jedynie powtórzeniem tego, o czym już mówiliśmy: Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa…

Zwróćmy jednak naszą uwagę najpierw na słowo „pełnia”. Pełnia, pełność, całkowitość. W pierwszym rzędzie mówi nam ono o tym, że Bóg nie daje się „po kawałku”. Bo nikt, kto kocha nie daje siebie w kawałkach. My to zresztą doskonale znamy z naszego ludzkiego doświadczenia miłości. Ten, kto kocha, pragnie dać siebie całego i przyjąć w całości tego, kogo kocha. A On jest Pierwszym Kochającym i nie da się Go prześcignąć w kochaniu, a więc także w dawaniu siebie. To jest zresztą często nasz „problem” z Bogiem. Bo my byśmy chcieli Go w naszym życiu tak tylko „trochę”, albo chcielibyśmy „coś” od Niego. A On daje siebie, i to całego siebie, w bezprzykładnej hojności, którą dyktuje miłość.
CZYTAJ DALEJ

Antonio Gaudí na drodze do chwały ołtarzy

2026-06-07 15:22

[ TEMATY ]

Antonio Gaudí

Pau Audouard Deglaire - pl.wikipedia.org

W setną rocznicę śmierci Antonia Gaudiego, postulator procesu beatyfikacyjnego twórcy bazyliki Sagrada Família w Barcelonie podkreślił duchowe motywacje katalońskiego architekta. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1995 roku.

W rozmowie z niemieckim tygodnikiem katolickim „Die Tagespost” z 6 czerwca o. Josep M. Blanquet powiedział, że w procesie beatyfikacyjnym Gaudiego nacisk kładzie się nie tylko na jego twórczość architektoniczną, ale przede wszystkim na jego życie osobiste. Podczas wizyty w Barcelonie 10 czerwca, w setną rocznicę śmierci Gaudiego, papież Leon XIV poświęci nowo ukończoną Wieżę Chrystusa w Sagrada Família.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję