Reklama

Wakacje w Lwówku Śląskim

Kolonijne wspomnienia

Niedziela legnicka 40/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sobotni ranek 7 sierpnia z parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Starym Węglińcu wyruszyliśmy 30-osobową grupą na kolonie do Lwówka Śląskiego. Jak co roku organizuje je Caritas Diecezji Legnickiej. W drodze do ośrodka towarzyszył nam proboszcz ks. Stanisław Kowalski, poznaliśmy także nasze opiekunki: Katarzynę Rydecką i Mariannę Jarząb. We Lwówku spędziliśmy wspaniałe 2 tygodnie. Nasz nowy dom bardzo nam się podobał. Każdy dzień rozpoczynał się o 7.00 i obfitował w wiele wrażeń. Najważniejszą jego częścią był udział we Mszy św. w kościele parafialnym. Natomiast wieczorem wspólnie gromadziliśmy się na Apelu Jasnogórskim oraz śpiewaliśmy pieśni. Codziennie uczestniczyliśmy w wykładach, które bardzo ciekawie prowadził kierownik kolonii Robert Górski. Zwiedziliśmy romańsko-gotycki kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, który jest najpiękniejszym zabytkiem sztuki sakralnej we Lwówku Śląskim. Poznaliśmy też jego historię oraz wiele ciekawostek o mieście i jego okolicach. 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, uczestniczyliśmy w uroczystościach odpustowych. Mieliśmy też okazję zwiedzić ratusz - najcenniejszy zabytek Lwówka, zbudowany w stylu gotycko-renesansowym. Nasz pobyt na koloniach to także udział w konkursach, grach, zabawach na świeżym powietrzu. Ponieważ pogoda dopisała, często chodziliśmy na basen. Organizowano nam wiele rozgrywek i zawodów sportowych. Były mecze piłki nożnej, gra w dwa ognie, a także mnóstwo innych zabaw sprawnościowych. Chętnie braliśmy udział w konkursach plastycznych oraz w muzycznym „Idolu”. Byliśmy też na Szwajcarce Lwóweckiej, skąd można było podziwiać panoramę miasta. Odwiedziliśmy straż pożarną, a także stadninę koni. Odbyliśmy też wspaniałą wycieczkę autokarową na zamek Czocha oraz do Szklarskiej Poręby. Wjechaliśmy wyciągiem na Szrenicę. Najmilej jednak wspominamy „chrzest kolonijny”, karaoke oraz dyskoteki, które odbywały się prawie każdego wieczoru. W ciągu naszego dwutygodniowego pobytu na koloniach kilkakrotnie odwiedził nas Ksiądz Proboszcz, który zabierał nas na spacery po mieście i na lody. Niestety, nasza kolonie szybko dobiegły końca. Gorąco dziękujemy Caritas Diecezji Legnickiej i ks. Czesławowi Włodarczykowi, ks. Krzysztofowi Kiełbowiczowi - dyrektorowi ośrodka w Lwówku Śl. oraz Robertowi Górskiemu, naszym wychowawcom, a także wszystkim sponsorom, dzięki którym mile spędziliśmy czas. Jesteśmy wdzięczni również ks. Stanisławowi Kowalskiemu, który umożliwił nam wyjazd na letni wypoczynek do Lwówka Śląskiego. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku znów tu wrócimy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dominik - apostoł modlitwy różańcowej

Głęboka cisza obejmuje każdego, kto opuszczając tętniące miejskim życiem ulice Bolonii, przekroczy progi kościoła św. Dominika. Położona przy placu o tej samej nazwie bazylika San Domenico jest jednym z najważniejszych miejsc kultu w stolicy regionu Emilia-Romania. To tu przechowywane są doczesne szczątki św. Dominika, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego Ojców Dominikanów i apostoła Różańca

W styczniu 1218 r. św. Dominik przybył do Bolonii i zamieszkał wraz z braćmi w klasztorze przy kościele pw. Oczyszczenia Najświętszej Panny Maryi, wówczas znajdującym się poza murami miasta. Wobec potrzeby większej siedziby, w 1219 r. św. Dominik osiadł na stałe w klasztorze San Nicolò delle Vigne, na którego miejscu stoi obecna bazylika Dominikanów. Tutaj św. Dominik osobiście przewodniczył dwóm pierwszym zgromadzeniom ogólnym, mającym na celu zdefiniowanie podstawowych praw Reguły. Tutaj też 6 sierpnia 1221 r. Święty zmarł i został pochowany. Kanonizował go 13 lipca 1234 r. papież Grzegorz IX.
CZYTAJ DALEJ

Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać

2026-08-08 12:42

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Do momentu przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska przez pół roku odpowiadałem za TVP Info, w tym za programy publicystyczne, czyli też te, do których zapraszani byli politycy. Wspominam ten czas, bo miałem okazję naocznie zobaczyć jak wyglądała polityka medialna ówcześnie rządzącej partii, Prawo i Sprawiedliwość. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to strach przed konfrontacją. Nie będę wymieniał nazwisk, bo nie o to chodzi, tylko powiem o zjawisku. Za każdym razem gdy była okazja, by w tzw. prime-timie zetrzeć się z poglądami albo kłamstwami obozu Donalda Tuska, politycy tej partii unikali tego jak ognia. Im „ważniejszy” polityk, tym większa obawa i przekonanie, że on to się do takiego starcia „schylał” nie będzie.

Dlaczego dziś sobie o tym przypomniałem? Ano dlatego, że od zmiany władzy w Polsce minęło ponad 2,5 roku, a wciąż nie widzę w obozie Prawa i Sprawiedliwości chęci, by iść w teren i ścierać się z oponentem. Merytorycznie, z uczciwymi argumentami i prawdą, iść i się „bić”. Co mamy zamiast tego? Kolejne tygodnie dyskusji o stołkach, w tym o najważniejszym, czyli premierowskim. Jesteśmy po kolejnych przeciekach medialnych o wymianie prof. Przemysława Czarnka na kogoś innego. Może Tobiasz Bocheński, a może Zbigniew Bogucki? Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprzecza, jednak faktem jest, że politycy PiS o tym cały czas mówią. Wiem, bo sam od nich to słyszę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję