Reklama

Po wyborach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na łamach prasy polskiej publikowane są komentarze wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego. Politycy lewicowi nie wyciągnęli jednak wniosków z absencji 80% wyborców i biją pianę o społeczeństwie, które „nie dojrzało”. Nie widzą winy u siebie, ale oskarżają społeczeństwo, które przecież swoją absencją dało odpowiedź na dotychczasowe rządy i działania „wybrańców narodu”.
Propaganda rządzących przed referendum unijnym i przed wyborami do europarlamentu, bazująca przede wszystkim na kłamstwie, miała na celu poddanie nas „młotkowaniu”, abyśmy ulegli rzekomo rzetelnym informacjom i opiniom, uznając je za własne. Jednak już nie dajemy się manipulować wiadomościami pozytywnymi dla rządzących.
W Trzeciej Rzeszy powołane zostało specjalne Ministerstwo Propagandy, na którego czele stanął Józef Göbbels, dr nauk humanistycznych. Gdy dziś czytamy jego wskazówki, zauważamy, że opiera się na nich współczesna propaganda, manipulacja, socjotechnika i reklama. Göbbels odkrył, że osią wszelkiej propagandy jest powtarzanie. Pisał: „Propaganda to powtarzanie i jeszcze raz powtarzanie! Bębnię o czymś wciąż i wciąż swojemu narodowi, powtarzam dotąd, aż nawet najgłupsi zrozumieją” (D. Irving, Göbbels. Mózg Trzeciej Rzeszy, Gdańsk 1998, s. 533).
Czy dziś, żyjąc w świecie opanowanym przez media, nie odnajdujemy dziedzictwa propagandy Göbbelsa, tyle że udoskonalonego i bardziej wyrafinowanego? Reklama nie informuje, ale „młotkuje” wyobraźnię odbiorcy.
Wiemy, że dawniej Polaków, którzy kochali swój kraj, zaborcy określali mianem „wariatów”, dziś ktoś również przylepia nam epitety, w rodzaju „oszołom”. „nacjonalista”, „faszysta” etc. Co Polakom zostanie, gdy nas jeszcze bardziej opodatkują, ograniczą lub zlikwidują produkcję, eksport, przemysł, rolnictwo, gdy przejmą udziały w gospodarce i w bankach, narzucą swoje prawa? Czy na tym ma polegać ów sen o zjednoczonej Europie? I tak ma wyglądać nasza przyszłość?
Naród polski, tylekroć doświadczany w ciągu ostatnich 200 lat, ma prawo do prawdy i prawo do wypowiedzi. Dlatego Polacy zaprotestowali swoją absencją w wyborach do europarlamentu. Legalizm, czyli ścisłe przestrzeganie obowiązującego prawa, to nie wszystko. W przeszłości traciliśmy niepodległość, a potem pokolenia czekały na wolność. Oby historia się nie powtórzyła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i ujawnił motywy profanacji

2026-08-01 07:41

[ TEMATY ]

Medjugorie

Adobe Stock

Obywatel Polski Bartłomiej K. przyznał, że zbezcześcił figury Matki Boskiej i podpalił plenerowy ołtarz kościoła św. Jakuba w Medjugorie. Podczas przesłuchania powołał się na przekonanie, że objawienia w Medjugorie i twierdzenia wizjonerów są oszustwem. Według ustaleń prokuratury, przestępstwo było planowane od kilku miesięcy - podaje chrowacki portal jutarnji.hr oraz opoka.org.pl.

W nocy z 27 na 28 lipca w Medjugorie doszło do serii aktów wandalizmu wymierzonych w miejsca modlitwy. Zbezczeszczone zostały figury Matki Bożej. Pozostawiono obraźliwe napisy, a także podpalono ołtarz znajdujący się na terenie sanktuarium.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś do młodzieży: Bóg obiecuje, że dokona rzeczy niemożliwych, jeśli...

2026-08-04 20:59

Archidiecezja Krakowska

Kard. Grzegorz Ryś podczas festiwalu Welcome to Paradise

Kard. Grzegorz Ryś podczas festiwalu Welcome to Paradise

- Bóg nie wymaga od Ciebie czynienia rzeczy niemożliwych. Bóg obiecuje, że dokona tego w Twoim życiu, jeśli powiesz Mu „tak”. Jeśli odpowiesz na Słowo Boże, które wydaje się niemożliwe - mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. odprawianej na festiwalu dla młodzieży Welcome to Paradise, który odbywa się w dniach 2-7 sierpnia we francuskim opactwie Hautecombe i jest organizowany przez Wspólnotę Chemin Neuf.

Kard. Grzegorz Ryś w czasie homilii zwrócił uwagę, że wierzyć w Boga, to nie znaczy wiedzieć, że On istnieje, bo wszystkie złe duchy to wiedzą, ale wierzyć to odpowiadać na Boże Słowo - tak jak Piotr, który po jeziorze ruszył w stronę Jezusa na Jego wezwanie. Metropolita krakowski przywołał słowa papieża Franciszka z jego pierwszej encykliki, w której napisał, że człowiek ma tyle wiary, ile idzie naprzód. - Zobaczysz po tym tygodniu, czy stoisz w tym samym miejscu, czy też przesunąłeś się trochę z miejsca, w którym byłeś przed przybyciem do Hautecombe. Wiara to Słowo Boże, które Cię prowadzi naprzód - mówił kardynał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję