Reklama

List na wielkanoc

Prośba do tego, który milczy...

Niedziela w Chicago 15/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To kolejne Święta bez Ciebie. Piszę bez żalu, bo ile można nosić w sercu pretensje, że ktoś nie napisał listu, nie zadzwonił, nie zatęsknił. Ile można rozmyślać na temat przyczyn, których się nie zna. Pozostaje jedynie smutek i niejasne przeświadczenie, że mogło być inaczej.
Tej wiosny rzeka znowu wylała. Podeszła pod próg naszego starego domu i polizała stopnie na ganku. Niemal dosłownie. Baliśmy się, że ściany nie wytrzymają, ale dziadek stawiał dom z dobrego drewna, więc znów spotkamy się wszyscy na Wielkanoc. Wiesz, że w domu nikt już nie mieszka. Składamy się na jego utrzymanie, nie chcemy sprzedawać, ale jeśli nadal będzie taki bezpański i nikomu specjalnie niepotrzebny, będziemy musieli coś z nim zrobić. Chociaż śp. Dziadek nam tego nie wybaczy. To dom rodzinny. Taki ma się raz w życiu. Czy tam, za oceanem, znalazłeś taki? Pewnie tak, skoro nie wracasz. Pamiętam, że ile razy było ci źle, dostałeś po nosie, chroniłeś się właśnie w tym domu. Wiesz, że od frontu nadal kwitnie na wiosnę bez. Te drzewa w ogólne nie rosną. Są takie same, jak wiele lat temu. Zabawne, prawda? A na podwórku są te same nierówne kawałki kamienia rzucane to tu to tam, tak że w deszcz trzeba skakać z jednego na drugi, by nie ubrudzić butów.
W sieni pachnie drzewem, ten zapach szedł za mną wszędzie, dokądkolwiek zawędrowałam w życiu. Potem mamina i babcina, i ciotczyna kuchnia. Kobiecy rewir. I znów zapachy, rytuały, szepty, tajemne przepisy na wielkanocnego mazurka z glazurką o smaku marcepana, pasztety z królika, co smakowały jak z zająca, szyneczkę z ziołami, leżakującą w chłodzie spiżarni, obok słoi z ogórkami, jabłkami schowanymi w gąszcz siana, półki z konfiturami, takimi tylko do herbaty z imbryka, specjalnie parzonej... Czysta metafizyka, pamiętasz? Wiklinowe kosze wyciągane zza szaf, wielkosobotnia krzątanina z dobieraniem białych serwet, zielonego bukszpanu i kolorowych kokardek dla urody. Stosy pisanek wielobarwnych, łaciatych, śmiesznych, koślawych, malowanych dziecięcą ręką - godziny spędzone na ich tworzeniu przy drewnianym stole, nie tym kuchennym, by nie przeszkadzać. Pokój stołowy, używany rzadko i odświętnie. Zawsze czułeś się tam nieswojo. Uciekałeś do ogrodu. Patrzyłeś na dom szeroko otwartymi oknami. Nie wiem, dlaczego tak go zawsze wietrzono. Ojciec wołał: „Na oścież, na oścież, nie bać się przeciągów, nie bać!”. Mama stawiała w oknach kwiaty. Dużo kwiatów, najlepiej we wszystkich możliwych wazonach. Dom na Wielkanoc musiał pachnieć wiosennie, niecodziennie. Babcia mawiała, że to na pamiątkę wonności, którymi obłożono umęczone ciało Chrystusa.
Tak jak dawniej, tak i dziś przyjedziemy wszyscy wysprzątać dom od strychu po piwnicę. Weźmiemy wolne w pracy, poprzekładamy ważne spotkania. Pamiętasz ten rodzinny rytuał? Wielkanoc jest początkiem nowego, odradzaniem się do życia, tłumaczył dziadek, powstaniem z zimowej drętwoty - jakbyśmy otrząsali się ze złej przeszłości i podnosili wysoko głowy przed nowymi wyzwaniami. Najprościej było zacząć od sprzątania. Najpierw domu, potem siebie. Tak mawiali starsi. Robisz to jeszcze czasem? Sprzątasz po sobie nie tylko w mieszkaniu, ale i w życiu? Umiesz żyć tak, by nikogo nie skrzywdzić?
A kościół na górce? Stoi niezmieniony od lat, tak samo strzelisty, czerwonoceglasty i pośniedziały dachem. Nadal chodzę po nim na palcach, skradam się bocznymi nawami, nieśmiało i pospiesznie, by dotrzeć na nasze miejsca. Prawa strona, obok ołtarza św. Jerzego ze smokiem, co wygląda dokładnie jak nasz stary pies. Znaliśmy każdą łuskę na jego ogonie, kształt hełmu rycerskiego świętego i wyciągniętą w górę włócznię, bo stało się nadzwyczaj długo naprzeciw tego obrazu w kolejce do konfesjonału. Ci z drugiej strony kościoła mieli gorzej, bo stali vis-à-vis obrazu o męczennikach. Obraz był wyrazisty i bardzo dosłowny. Baliśmy się grozy, którą przedstawiał, podobnie jak cichego Wielkiego Piątku, kiedy nawet nie wolno było krzyknąć, zaśmiać się. Nabożna całodzienna cisza, rozmowy prowadzone półgłosem, modlitwa o godz. 15.00, milcząca wędrówka do kościoła; żadnego radia, telewizji, płyt. Bo ktoś ważny umarł. Jak w rocznicę śmierci mamy. Wielkanoc zawsze była u nas inna z tego względu. Chcę, byś o tym pamiętał, gdziekolwiek teraz jesteś. I o starym proboszczu, który tłumaczył nam, że bez zmartwychwstania Jezusa, nie byłoby zmartwychwstania mamy. I tych wszystkich, których kochamy. Nie byłoby szans na spotkanie. To bardzo ważna informacja, dzięki niej można mieć nadzieję... Dlatego piszę ten list, choć wiem, że szansa na jego przeczytanie przez Ciebie jest nikła. Nie mam jednak Twojego adresu, jak mam Ci więc napisać, że „Alleluja, Jezus żyje”? I życzyć radości Poranka Wielkanocnego, z czystym chabrem nieba, jaskrawą zielenią i tym czymś w powietrzu, co przekonuje, namawia, upewnia, że warto jeszcze raz podnieść się z ziemi i popatrzeć ku górze. Zawsze ku górze. Dlatego piszę ten list. Pomyślałam, że może zamiast Ciebie przeczyta go ktoś, kto milczy miesiącami i latami, kto się dziecinnie dąsa i ma komuś coś za złe. Piszę, bo czuję, że wszystkie te nasze „dzienne sprawy” prochem są i niczym przy cudzie Zmartwychwstania. Niech więc dobry Bóg pobłogosławi Cię i tych wszystkich, co postanowią zacząć tej Wielkanocy życie od nowa, byś miał zawsze coś do zrobienia, kogoś do kochania i nadzieję na coś...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Peregrynacja Stronie Śląskie. Przy Maryi otrzymali dary Ducha Świętego

2026-09-21 20:12

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Stronie Śląskie

ks. Grzegorz Góra

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania podczas Eucharystii sprawowanej przed Świętą Ikoną Nawiedzenia w Stroniu Śląskim.

Bp Ignacy Dec udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania podczas Eucharystii sprawowanej przed Świętą Ikoną Nawiedzenia w Stroniu Śląskim.

Peregrynacja Świętej Ikony Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w Stroniu Śląskim połączyła się z udzieleniem młodzieży sakramentu bierzmowania. – Będziecie wspominać, że obdarowanie darami Ducha Świętego dokonało się przy Maryi – podkreślił bp senior Ignacy Dec.

Maryja w znaku Świętej Ikony Nawiedzenia przybyła 20 września do parafii Matki Bożej Królowej Polski i św. Maternusa w Stroniu Śląskim. Był to 26. przystanek na trasie diecezjalnej peregrynacji, a zarazem druga stacja nawiedzenia w dekanacie Lądek-Zdrój. Uroczystość rozpoczęło nabożeństwo oczekiwania. Dźwięk fanfar zapowiedział nadejście Matki i Królowej. Świętą Ikonę wraz z parafianami powitali proboszcz ks. Grzegorz Góra oraz wikariusz ks. Piotr Listwan. – W imieniu całej naszej parafii, z sercem przepełnionym wdzięcznością i nadzieją, witam Cię, Maryjo, w znaku Twojego jasnogórskiego obrazu. Przychodzisz do nas jako Matka, która zawsze jest blisko swoich dzieci, szczególnie wtedy, gdy w życiu zaczyna brakować wina, gdy słabnie nasza nadzieja, wiara i miłość – powiedział ks. Góra.
CZYTAJ DALEJ

Miał żal do Boga. Dziś nazywa Maryję swoją najlepszą Mamą

2026-09-21 21:18

[ TEMATY ]

ks. Paweł Pleśnierowicz

Katarzyna Olubińska‑Godlewska

Świerki

Archiwum kanału YT "Bóg w wielkim mieście"

Ks. Paweł Pleśnierowicz, proboszcz parafii Św. Mikołaja w Świerkach

Ks. Paweł Pleśnierowicz, proboszcz parafii Św. Mikołaja w Świerkach

Miał siedem lat, gdy zmarła jego mama. Później został kapłanem, ale także w jego życiu przyszły kryzys i duchowa pustka. O żalu do Boga, własnym nawróceniu i odkrywaniu Maryi jako Matki ks. Paweł Pleśnierowicz opowiedział na kanale YouTube „Bóg w wielkim mieście”.

– Pierwszym i najważniejszym cudem jest Eucharystia, największy z cudów, którego możemy doświadczyć – podkreślił proboszcz parafii św. Mikołaja w Świerkach w rozmowie z Katarzyną Olubińską-Godlewską.
CZYTAJ DALEJ

Rok prac, zgoda ponad podziałami i nagły zwrot. Ustawa alkoholowa zniknęła z obrad, w tle zarzuty o lobbing

2026-09-22 14:07

[ TEMATY ]

Ustawa alkoholowa

Adobe Stock

Wszystko było dopięte: gotowy tekst, poparcie od lewa do prawa, zaplanowana konferencja po głosowaniu. W piątek 18 września Sejm miał uchwalić nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Głosowania jednak nie było – marszałek Włodzimierz Czarzasty zdjął projekt z porządku obrad na wniosek Polskiego Stronnictwa Ludowego. W koalicji natychmiast padło słowo, które w sprawach alkoholowych wraca od lat: lobbing.

Projekt powstał z połączenia inicjatyw Lewicy i Polski 2050, a prace nad nim trwały niemal rok – przeszedł podkomisję, Komisję Zdrowia i drugie czytanie. Jeszcze w czwartek 17 września komisja do późnych godzin rozpatrywała poprawki zgłoszone w drugim czytaniu, po to, by następnego dnia można było sprawę zamknąć. Jak opisuje „Dziennik Gazeta Prawna", wszystko było przygotowane do głosowania, a zdaniem ekspertów i działaczy trzeźwościowych ustawa przeszłaby przez Sejm nawet bez głosów ludowców. Zamiast tego wróciła do komisji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję