Reklama

Teatr pod Wezuwiuszem

Niedziela we Włoszech 15/2004

W cieniu Wezuwiusza żyją i podtrzymują rodzimą kulturę rzesze Polaków

W cieniu Wezuwiusza żyją i podtrzymują rodzimą kulturę rzesze Polaków

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jasia, Zosia, Dorotka, dwie Jasieńki, Mariusz, Monika, Wiola, Sylwia, Grzesio, Jola, Piotruś, Celina - dlaczego są mi tak bliscy? Dlaczego pozdrawiamy się serdecznie na ulicy, czasem czekamy na siebie, a jeżeli długo się nie widzimy, witamy się z jeszcze większą radością? Jak narodziły się te więzy przyjaźni, szacunku, wzajemnej odpowiedzialności tutaj na obczyźnie, w ogromnym Neapolu?
Mergellina to dzielnica Neapolu położona blisko Zatoki Neapolitańskiej, pięknego parku Villa Comunale i centrum miasta. Tutaj co niedzielę w kościele św. Franciszka celebrowana jest Msza św. przez ks. Stanisława Iwańczaka lub zaproszonego przez niego gościa. Tutaj po Mszy św. i adoracji Przenajświętszego Sakramentu można się spotkać na dziedzińcu kościelnym z koleżankami, przejść do Ośrodka Polskiej Misji Katoliskiej „Bożego Miłosierdzia” (w konwencie Siostr Szarytek) przy Arco Mirelli, aby uczestniczyć w spotkaniu ze znanymi osobistościami, uczyć się języka włoskiego, wypożyczyć książkę, wymienić przy herbacie swoje doświadczenia - jakaż odskocznia od codziennych zajęć!
Działalność Ośrodka, którego założycielem jest ks. Stanisław, w ostatnim okresie tak się wzmocniła i rozrosła, że wymaga odrębnego omówienia.
Ale wrócmy... do teatru. Tak, do teatru, ponieważ tutaj, pod Wezuwiuszem, z grupą wspaniałej młodzieży udało się wystawić sztukę pt. Gość oczekiwany złożoną z 3 aktów.
Są trzy niezbędne elementy do wystawienia każdego przedstawienia: aktor, scena i widz.
Zacznijmy od aktorów.
Inicjatorem zabawy w teatr był ks. Stanisław. Skąd wiedział, że w tutejszych niełatwych warunkach ta forma znajdzie taką akceptację?
Zaczęto poszukiwać aktorów, potrzeba było aż 20 osób. Czas wakacji nie sprzyjał odbywaniu prób. Wyjazdy „służbowe”, nasilone obowiązki codzienne, czasem bardzo uciążliwe, odległość od Margelliny utrudniały reżyserowi pracę. W chwilach zwątpienia pomagała głęboka modlitwa. Zawierzenie się opiece Matki Przenajświętszej dawało spokój i nadzieję. Dobrze, że przed wyjazdem na urlop ks. Stanisław zabezpieczył nam salkę w zakonie Franciszkanów. Ojcowie Egidio i Camillo z otwartym sercem udostępniali nam to miejsce na próby począwszy od końca czerwca. Bóg Wam zapłać, kochani!
Modliliśmy się gorąco, aby wysiłek zaowocował, ponieważ na próby przez lipiec i pół sierpnia przychodziło niewiele osób. Już w drugiej połowie sierpnia zaczęło się dziać coraz lepiej. Próby odbywały się sysytematycznie w większym składzie, powstał projekt scenografii, kostiumów, rekwizytów - każdy z uczestników ze zdwojoną aktywnością wywiązywał się ze swoich zadań. Jakaż to radość patrzeć jak zespół „z czwartku na czwartek” staje się zgrany, obowiązkowy, koleżeński. Zniknęły wymówki: „nie mogę”, „nie przyjdę”, „proszę wziąć kogoś innego”, a pojawiły się stwierdzenia: „jeśli nie ona, to ja zagram tę rolę…”, „ja wezmę dwie role”.
Nadszedł 14 września 2003 r. - dzień wystawienia sztuki - byłam wyjątkowo spokojna. W głębokiej modlitwie powierzyłam moje troski, obawy i nadzieje Jezusowi Ukrzyżowanemu i Matce Najświętszej. Mszę św. celebrował ks. prof. Wiesław Niewęgłowski z Warszawy, kapelan artystów, odpowiedzialny za programy religijne w polskiej telewizji, poeta i wykładowca uczelni katolickich.
Po Mszy św. udaliśmy się do Ośrodka przy Arco Mirelli i tam w obecności znakomitego gościa, ks. Stanisława i przybyłej licznie publiczności - zagraliśmy sztukę piękną w treści, odzwierciedlającą ludzkie przywary: pychę, obłudę, dewocję, lekceważenie bliźniego, oraz rozgrywki polityczne, w których zwyciężyła i została nagrodzona dobroć, skromność, chęć pomocy bliźniemu, nawet nieprzyjacielowi.
Przedstawienie porównać by można do programu La corrida we włoskiej telewizji, w którym występują nieprofesjonaliści, ale przecież zdażają się prawdziwe perły, bo jakże nie wspomnieć Grzesia, który tak dopracował długą i trudną rolę, Zosi w eleganckim garniturku grającej Posła czy Mariusza, który świetnie wcielił się w role Policjanta i Dziada, a do obydwu ról przygotował świetne kostiumy.
Nie sposób scharakteryzować wysiłku całego zespołu. Dziękujemy Ci, Panie Boże, że inicjatywa naszego wspaniałego duszpasterza zaowocowała takim zaangażowaniem tej grupy młodych ludzi - dobrych, wrażliwych, zdolnych i odpowiedzialnych.
Ks. prof. Niewęgłowski bardzo ciepło i pozytywnie ocenił to przedstawienie zagrane przez nasz „Teatr pod Wezuwiuszem”. Wskazał w nim nawet elementy teatru nowoczesnego, a w dalszej części wystąpienia przybliżył nam historię teatru i jego funkcję w literaturze chrześcijańskiej.
Po dłuższej nieobecności w Neapolu - jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy przy pierwszych spotkaniach pojawiły się pytania: „Zagramy jasełka?”, „Mamy scenariusz?”. Ze względu na bardzo krótki czas wybraliśmy montaż słowno-muzyczny oparty na Misterium Wigilijnym Ernesta Brylla zatytułowany Ktoś pukał.
Jasełka odbyły się 25 stycznia 2004 r. w pełnej sali teatralnej udostępnionej przez życzliwych Ojców Kapucynów, oczywiście za wstawiennictwem naszego duszpasterza. Na zokończenie okresu liturgicznego jeszcze raz zostały przypomniane główne treści biblijne pogłębione refleksją poetycką. W ten sposób kończąc nasz tradycyjny polski okres Bożonarodzeniowy zaśpiewaliśmy jeszcze kolędy przy akompaniamencie gitarowym Janka i Danusi i z udziałem chórku, który prowadzą. Refren kolędy Znak pokoju głęboko wbił się w pamięć wielu z nas: „Choć tyle żalu w nas i gniew uśpiony trwa, przekażmy sobie znak pokoju, przekażmy sobie ten znak”.
I jeszcze krótka refleksja - modlitwa dziękczynna:
„Boże Miłosierny dzięki Ci z całego serca, że z Twojej woli uczestniczyłam w tej wspólnocie nieprofesjonalnych aktorów, ludzi wspaniałych, dobrych, młodych i życzliwych, odpowiedzialnych i twórczych, kierowanych ku dobremu przez ks. Stanisława, że tutaj pod Wezuwiuszem, daleko od domu, dając tak mało - zyskałam tak wiele od tych młodych ludzi. Jezu, ufam Tobie!”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ludwikowice Kłodzkie. Pożegnali człowieka, który był blisko ludzi i Kościoła

2026-09-24 13:06

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Ludwikowice Kłodzkie

Henryk Morel

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Przez lata pracował pod ziemią, a po pracy znajdował czas dla rodziny, sąsiadów i parafii. Śp. Henryka Morela pożegnano 22 września w kościele pw. św. Michała Archanioła. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp senior Ignacy Dec, przy ołtarzu stanął także proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Rafał Śliwiński.

– Życie nasze się zmienia, ale się nie kończy – przypomniał biskup na początku Eucharystii. Wyrazy współczucia skierował do Marianny, żony zmarłego, oraz ich synów: Krzysztofa, Dariusza i Pawła, a także do całej rodziny. Zapowiedział, że modlitwie będą towarzyszyć dwie intencje: dziękczynienie Bogu za życie Henryka i dobro, które uczynił, oraz prośba o miłosierdzie i życie wieczne dla niego.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

2026-09-24 11:52

[ TEMATY ]

opactwo

Adobe Stock

Na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu doszło do ataku nożownika. Pięć osób rannych zostało przewiezionych do szpitala. Trzech księży jest w stanie zagrażającym życiu. Sprawca ataku został zatrzymany.

Zgłoszenie o ataku nożownika na terenie Opactwa Benedyktynek na ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu policjanci otrzymali dziś ok. 9.30. Na miejscu zatrzymany został 31-letni obywatel Ukrainy, który ranił nożem 5 osób - czterech mężczyzn i kobietę. Poszkodowani zostali trzej księża i 2 osoby świeckie. Wszyscy ranni trafili do szpitala.
CZYTAJ DALEJ

Homilia kard. Tagle wygłoszona podczas beatyfikacji abp Fultona J. Sheena

Fulton Sheen nie został wyniesiony do chwały ołtarzy dlatego, że był gwiazdą radia i telewizji, znanym pisarzem czy kaznodzieją słuchanym przez miliony. Jak podkreślił kard. Luis Antonio Tagle podczas Mszy beatyfikacyjnej w St. Louis, źródłem jego błogosławieństwa była głęboka komunia z Jezusem, gorliwość w głoszeniu Ewangelii oraz umiejętność dostrzegania Chrystusa w ubogich i cierpiących. Nowy błogosławiony chciał być przede wszystkim „odźwiernym” prowadzącym ludzi do domu Boga.

The Dome, St. Louis, Missouri, 24 września 2026 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję