Reklama

Złomiarze i węglarze

W okolicach Łaz nagminnie giną tory i trakcje kolejowe. Dość często zdarzają się też kradzieże węgla z przejeżdżających pociągów towarowych. Okazuje się, że nie są to tylko problemy tej części naszego regionu. W ostatnim czasie z najważniejszych linii w województwie - z Katowic w stronę Bielska-Białej skradziono obciążniki trakcji kolejowej oraz urządzenia elektroenergetyczne z trasy Pszczyna-Żory. Nie tak dawno na Śląsku doszło do tragedii. Pod kołami pociągu zginęło 4 chłopców, którzy kradli węgiel na torach. Wydarzenie wstrząsnęło całą okolicą, jednak nie trzeba było czekać długo na kolejnych śmiałków. Dziś o tragedii na torach przypominają palące się znicze. Nie są one jednak żadną barierą dla zbieraczy węgla.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zbieranie węgla na torach to bardzo często zajęcie dzieci ulicy. Ponoć, nawet za zgodą rodziców, bo do rodzinnej kasy trzeba coś wrzucić, by było choć na chleb. Węgiel zbierany na torach ma wielu odbiorców, bo jest dobry i tani. Węglarze albo wchodzą na wagon, zanim jeszcze pociąg nie odjedzie i zsypują go albo zbierają go z szyn kolejowych, bo zawsze coś się osypie podczas jazdy maszyny. Worek takiego „czarnego złota” kosztuje ok. 15 zł.
Jak stwierdza rzecznik Polskich Linii Kolejowych w Katowicach Włodzimierz Leski, „w minionym roku straty z powodu kradzieży w województwie śląskim wyniosły 12,5 mln zł”. Na węglu można więc zrobić niezły interes, podobnie jak na złomie, którego ceny gwałtownie idą w górę. Złodzieje zacierają ręce! Kto chociaż trochę interesuje się tym tematem, wie, iż zbieranie złomu staje się coraz bardziej opłacalne. Ceny złomu od początku roku wzrosły aż o 60%.
Są ludzie, którzy zbieraniem złomu trudnią się na co dzień. Kierownik jednego ze skupów opowiada, że to najczęściej bezrobotni przynoszą tu różne rzeczy. Zarabiają średnio od 10 do 20 zł dziennie, ale bywają też lepsze dni. „To zawsze lepsze od wystawania na dworcu i żebrania” - podkreśla. Zbieracze złomu potakują, że poprawił im się byt, bo złom coraz droższy. Cieszą się, że idzie wiosna, bo łatwiej będzie coś odnaleźć na placach, podwórkach, ulicach. Robią to legalnie, chodzą, szukają u sąsiadów, po wsiach, itd. Tak po prostu zarabiają na życie. Interesują ich metalowe przedmioty, stare rupiecie, maszyny, narzędzia. Zupełnie inaczej wygląda sprawa kradzieży szyn, obciążników trakcji kolejowych, dławików torowych itp. Nie dość, że sprawca dokonuje przestępstwa, to jeszcze jego czyn jest poważnym zagrożeniem dla życia podróżujących pociągami pasażerów. Pod wpływem braku choćby jednego z elementów może dojść do tragedii - do wykolejenia się pociągu, do przejazdu maszyny przez czerwone światło, do zwarcia, albo do błędnych wskazań semaforów. Jak wynika z policyjnych statystyk, łupem złodziei pada wszystko, co tylko jest ciężkie, np: pokrywy studzienek kanalizacyjnych, kraty z metalowych wycieraczek przed klatkami schodowymi, kaloryfery, metalowe elementy nagrobków, elementy konstrukcyjne mostów i wiaduktów, a nawet barierki oddzielające chodnik od ulicy. Do średniej wielkości punktu skupu złomu zbieracze przywożą ok. tony złomu. Sami ładują asortyment na wagę. Następnie operator zapisuje wagę na kartce i z nią klient idzie do kasy po pieniądze. W punktach skupu złomu pracownicy mają obowiązek dokładnie sprawdzać przyjmowany asortyment. Zgodnie z wymogami nie wolno przyjmować tzw. złomu kolejowego, jednak złodzieje mają swoje sposoby. Potrafią w masie złomu ukryć kilkaset kilogramów towaru trefnego.
Socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, dr Krzysztof Łęcki, stwierdza, iż zagrożenie bytu biologicznego skłania ludzi do dramatycznych wyborów. „Musimy jednak pamiętać o tzw. jednoznaczności norm, która kradzież uznawać nam każe za kradzież. Z socjologicznego punktu widzenia można próbować tłumaczyć złodziei, ale z punktu widzenia moralnego nie ma dla nich żadnego usprawiedliwienia” - stwierdza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włochy: rozpędzony samochód uderzył w grupę przechodniów. Wśród poszkodowanych jest polska obywatelka

2026-05-17 11:49

PAP

Wśród poszkodowanych w tragedii w Modenie, gdzie rozpędzony samochód uderzył w grupę przechodniów, jest polska obywatelka - poinformował w niedzielę rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Podkreślił, że polski konsul pozostaje w kontakcie z lokalnymi służbami, policją oraz szpitalem, w którym przebywa Polka.

W sobotę w Modenie rozpędzony samochód uderzył w grupę przechodniów, raniąc osiem osób, w tym trzy ciężko.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat bp. Tadeusza Lityńskiego o święceniach

2026-05-16 11:09

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Red.

W wszystkich kościołach całej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej 17 maja zostanie odczytany komunikat bp. Tadeusza Lityńskiego o zbliżających się święceniach diakonatu i prezbiteratu.

Biskup informuje, że w sobotę 23 maja o godz. 11.00 w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świebodzinie święcenia diakonatu z rąk biskupa Adriana Puta otrzyma pochodzący z tej parafii alumn Jan Siemaszko. Tydzień później, również w sobotę, 30 maja o godz. 11.00 w gorzowskiej katedrze święceń kapłańskich bp Tadeusz Lityński udzieli diakonowi Łukaszowi Kozakiewiczowi pochodzącemu z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Głogowie.
CZYTAJ DALEJ

Z Liwocza bliżej nieba

2026-05-17 23:58

Andrzej Szypuła

Liwocz rozśpiewany

Liwocz rozśpiewany

Liwocz, to najwyższe wzniesienie Pogórza Ciężkowickiego z widokiem na Jasło i okolice, otoczone licznymi legendami. Jedna z nich mówi o zatopionym bogatym mieście z okazałym zamkiem, inna o śpiących rycerzach, jeszcze inna o podziemnych tunelach, którymi miała uciekać przed Tatarami królowa Jadwiga.

Przybywają tu liczni pielgrzymi, by obcować z naturą, a co za tym idzie – z Bogiem, który to wszystko stworzył. Pomysł na wybudowanie w tym miejscu kaplicy zrodził się w Jubileuszowym Roku 2000, kiedy ks. Gerard Stanula był proboszczem w Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Błażkowej. I tak powstała kaplica z okazałym 18-metrowym krzyżem, do której wśród leśnych drzew poprowadzona została Droga Krzyżowa. Każda stacja wykonana jest z miedzianej blachy z wyciągniętymi ku górze ludzkimi dłońmi, które symbolizują ofiarowanie Bogu rozważań Męki Pańskiej, by zaskarbić sobie Jego miłosierdzie. A w kaplicy umieszczona została figura Matki Bożej, przywieziona w 1990 roku z Medjugorie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję