Reklama

Na wieki wieków

...500 lat - to budzi szacunek. Już pięć wieków minie niebawem, w 2004 r., od rozpoczęcia budowy łomżyńskiej katedry. A może i więcej - są bowiem uzasadnione przypuszczenia, że prezbiterium kościoła jest jeszcze starsze. Nie wnikając w te przypuszczenia, które pozostawmy historykom, sami zanurzmy się w przestrzeni tych kilku stuleci. Okazją do tego jest organizowana w Muzeum Północno-Mazowieckim w Łomży wystawa „Budowla na wieki”. Ekspozycja czynna jest od 22 listopada do końca stycznia 2004 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Budowlą na wieki, jak nietrudno się domyślić, jest oczywiście katedra. W końcu od dość długiego już czasu istnieje... ale czy rzeczywiście na wieki wieków, jak sugeruje tytuł? Bardzo byśmy chcieli, ale to wszystko, co możemy zrobić. No, może jeszcze w jakiś sposób moglibyśmy zasilić fundusz na rzecz konserwacji zabytku. Ale i wtedy nie powinniśmy być pewni przetrwania budowli. Wystarczy przypomnieć historię bp. Łukomskiego, który w 1944 r. jedynie modlitwą uratował gotycki kościół. Jaka jest przyszłość bezcennego zabytku, nikt nie wie.
Budowlą na wieki nie do końca zatem jest katedra. Jej wielowiekowa, potężna, piękna architektura jest jedynie symbolem. Symbolem czegoś jeszcze potężniejszego, jeszcze piękniejszego i faktycznie istniejącego na wieki wieków. Kościół, ale tym razem pisany przez duże „K”, nie może przestać istnieć. Założony przez Jezusa Chrystusa został powołany do niesienia zbawienia - i jak długo jest ono potrzebne, tak długo będzie istniał. Należąc do sfery przede wszystkim ducha, najlepiej może być opisany znakiem. A „budowla” należała od początku chrześcijaństwa do najtrafniejszych symboli tej rzeczywistości. Na wystawie to odniesienie zostało podkreślone ukazaniem materialnej tkanki katedry z zabytkami, które stanowiły jej wyposażenie oraz prezentacją ikonografii świątyni: wystawione obrazy, zdjęcia, pocztówki ukazują gotycki gmach w różnych fazach historycznych. Trzeba też wspomnieć o wyeksponowaniu bezcennych skarbów katedry czy to z zakresu malarstwa, złotnictwa, czy tkanin liturgicznych.
Nie tylko poszczególne elementy, takie jak zabytki, zdjęcia lub dokumenty, symbolizują duchową rzeczywistość. Cała idea wystawy została skoncentrowana wokół symboliki „budowli”, już nie jako katedry, ale pojmowanej już bardziej abstrakcyjnie. Trzymając się symboliki biblijnej (por. Ef 2, 19-22), na wystawie możemy odnaleźć kamień węgielny, fundamenty oraz duchowe kamienie.
Drugi klucz odczytywania wystawy jest historyczny. Rozpoczynamy od Jezusa Chrystusa i Apostołów. Potem oglądamy mapę ewangelizacji Europy, a w końcu i Łomży. Po szeroko ujętym wątku katedralnym skupiamy się na osobach biskupów, także włączonych w historyczny kontekst.
Wystawa Budowla na wieki ukazuje Kościół jako architekturę, której symbolem jest katedra. Ale jednocześnie Kościół, choć jest rzeczywistością duchową, ma jak najbardziej widzialne struktury, skoncentrowane wokół osoby biskupa. I jedno, i drugie - katedra i biskup - nie wzięły się znikąd. U ich źródła stoi Jezus Chrystus, który wciąż pozostaje celem i sensem istnienia Kościoła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?

2026-03-10 09:18

Niedziela Ogólnopolska 11/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Opowiadanie o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia odzwierciedla przekonanie, że każde cierpienie i choroba stanowią karę za grzech. Wybrzmiewa to również w pytaniu uczniów Jezusa, które do Niego skierowali: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?”. Skoro jest kalectwo, musi być ktoś, kto jest tego winny, na skutek popełnionego grzechu. W ten sposób dociekania nad przyczynami cierpienia i niepełnosprawności zamieniają się w oskarżenia pod adresem cierpiących lub ich bliskich. Bólu, jaki z tego wynika, mocno doświadczył starotestamentowy Hiob. Przecież Elifaz, Bildad i Sofar przybyli do Niego jako przyjaciele, ale rychło przeobrazili się w surowych oskarżycieli. Takie podejście znalazło też wyraz w pytaniu zadanym Jezusowi przez Jego uczniów. Co więcej, ono wciąż odżywa w zetknięciu się z ludźmi, którzy cierpią i są niepełnosprawni. Widząc ich albo spotykając się z nimi, ulegamy tej samej pokusie, co przyjaciele Hioba i uczniowie Jezusa. Wynika ona z założenia, że każdy, kto cierpi, cierpi za grzechy swoje albo innych ludzi.
CZYTAJ DALEJ

"Maryja. Matka Papieża". Pierwszy film, który odsłania mistyczną więź między św. Janem Pawłem II a Matką Bożą

2026-03-14 21:04

[ TEMATY ]

film

"Maryja. Matka Papieża"

Vatican Media

"Maryja. Matka Papieża" to pierwszy film, który odsłania mistyczną więź między św. Janem Pawłem II a Matką Bożą. To opowieść o relacji, która była sercem jego życia i drogą do świętości. W filmie Maryja nie jest jedynie adresatką papieskiego „Totus Tuus”, lecz przede wszystkim prawdziwą Matką i przewodniczką nieustannie obecną w przełomowych i dramatycznych momentach XX wieku oraz w osobistych zmaganiach Karola Wojtyły.

Maryja. Matka Papieża ukazuje wyraźnie, że duchowa droga św. Jana Pawła II wyrastała z głęboko zakorzenionej polskiej maryjności, z wiary narodu, który przez wieki zawierzał swoje losy Matce Bożej. Papież nie tylko z tej tradycji wyrósł, lecz także nadał jej nowy, uniwersalny wymiar, ukazując światu maryjność jako drogę zawierzenia, odwagi i nadziei.
CZYTAJ DALEJ

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję