Reklama

Wiara i kultura

Niedziela łowicka 44/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jesteśmy jak stado, które idzie drogą, wierząc,
iż dojdzie do celu, ponieważ inni również nią idą.
E. Fromm

19 września w Sali Jana Pawła II na Jasnej Górze odbyło się III Forum Młodzieży Szkół Katolickich z całej Polski. Organizatorem spotkania była Rada Szkół Katolickich. Tegoroczne hasło forum brzmiało: „Wiara i kultura”.
Wśród kilkutysięcznej rzeszy uczestników forum znalazła się oczywiście delegacja uczniów i wychowawców z Klasycznego Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum im. ks. Stanisława Konarskiego w Skierniewicach. Delegacji przewodniczył ks. dr Adam Kosterzewa - dyrektor placówki.
Zawiązanie wspólnoty i otwarcie III Forum Młodzieży Szkół Katolickich nastąpiło około godz. 9.00. Miło było patrzeć, jak wielka Sala Jana Pawła II zapełnia się szybko roześmianą młodzieżą, przybyłą na Jasną Górę nieraz z bardzo daleka: znad morza czy z gór. Wszak szkół katolickich jest już w naszym kraju kilkaset. O zbudowanie odpowiedniej atmosfery i ożywienie dziewcząt i chłopców nieraz zmęczonych całonocną podróżą dbał animujący całe spotkanie redaktor Jan Pospieszalski - znany wszystkim doskonale choćby z Telewizji Puls.
Jak zapytała jedna z organizatorek forum, Jolanta Dobraczyńska w materiałach wprowadzających do dyskusji: „Co takiego stało się z naszą kulturą? Czemu nie udają nam się nasze uprawy? Czemu pełno w nas obaw o przyszłość naszej cywilizacji? Dlaczego tak ważny jest nasz wybór modelu kultury? Stanowi on naszą odpowiedź na pytanie o pochodzenie i przeznaczenie człowieka, o sens i cel życia. Czy ma być różny od naszej wiary?”. Obyśmy nie stali się tylko jako to stado, o którym napisał Fromm, podsumowując współczesną kulturę.
Dwie bardzo ciekawe konferencje dla młodzieży wygłosili o. Jacek Pleskaczyński - jezuita i o. Wojciech Jędrzejewski - dominikanin. O. Pleskaczyński zachęcał młodzież do refleksji na temat: „Kim jest mój przewodnik?”. Zaproponował jej „rozmowę właśnie o tym, czym się kieruję w moich wyborach? Dlaczego z jednych jestem zadowolony a innych żałuję? Dlaczego czasem to, co przyjemne, prowadzi do wielkich przykrości? I odwrotnie, czemu to, co z początku przykre albo trudne, w końcu prowadzi do dużej radości do satysfakcji? Miłe złego początki - mówi stare powiedzenie (sprawdzona mądrość). Co mnie prowadzi w tych sytuacjach? Innymi słowy: Czy wiem, kim jest mój przewodnik - to tylko ja sam, czy może czasami dobrzy i źli doradcy, czemu ich słucham?! Czy przewodnikami w moim życiu są może Rodzice, a może jakaś grupa, do której należę albo chciałbym należeć? Czy zawsze «być wolnym» oznacza chodzić bez przewodnika? Czy to jest możliwe? A Jezus - czy można powiedzieć, że On jest przewodnikiem? Jeśli tak, to dlaczego? Dlaczego, jeśli nie?”.
Oczywiście mamy różnych przewodników w życiu - zauważył o. Jacek i omawiał najróżniejsze życiowe sytuacje i powody podejmowania przez człowieka takich a nie innych wyborów. „Ale tylko Chrystus staje przed każdym człowiekiem jako Ten, który zna całą prawdę o drodze do Boga, do domu Ojca - przekonywał. - Tylko On może nauczyć «pieśni-mapy» opowiadającej o drodze prowadzącej do życia. Ta mapa to po prostu Ewangelia. Ona opowiada o pierwszym zwycięskim przejściu przez pustynię śmierci grzechu. Bóg zdany egzamin potwierdził Zmartwychwstaniem. Stąd czerpiemy pewność, że Jezus jest doskonałym i zasługującym na zaufanie Przewodnikiem. Jeśli nauczę się chodzić w życiu Jego śladami - nie zginę”.
Z kolei o. Jędrzejewski uczył młodych ludzi, jak „Być świadkami nadziei”. „Jednym z częściej używanych przez was zwrotów dla opisania, że coś dzieje się źle, że sami czujecie się fatalnie, jest powiedzenie: beznadziejnie! - zauważył. - Jestem beznadziejny, ten facet jest beznadziejny, szkoła jest beznadziejna itd. To sformułowanie wypowiadane jest najczęściej ze smutkiem, gorzkim zniechęcenie (lub nawet cynizmem) oraz lękiem o to, co będzie dalej. Jak tu żyć w takiej sytuacji? Czy w ogóle warto żyć?”.
Ale jest rada na te trzy gorzkie owoce, wyrastające z młodego nieraz drzewka życia. Bóg potrafi zamienić nasz smutek w radość, zniechęcenie w ufność a lęk w odwagę. „Bóg w Chrystusie obiecuje nam wzrost i możliwość głębokiej przemiany” - zapewniał o. Wojciech uczestników forum.
Dobra Nowina może wskrzesić naszą nadzieję. Dobra Nowina o tym, że dzięki Bożej mocy możliwe są cuda, dostępne jest dla nas Boże życie, odrodzenie, wzrost w miłości i świętość. „Lecz aby usłyszeć Dobrą Nowinę - podkreślił o. Jędrzejewski - niezbędny jest jeden warunek: akceptacja, uznanie, przyjęcie własnych niedomagań”.
Podsumowując swoją konferencję, o. Wojciech stwierdził: „Nasze kruche drzewo życia - zaszczepione na drzewie krzyża - jest uzdrawiane przez moc Bożą. Zaczynamy więc od siebie - od uznania naszego smutku, zniechęcenia i lęku. Bóg przez swojego Syna sprawi, że sami doświadczając wewnętrznej przemiany, będziemy w stanie głosić swoim życiem nadzieję, która otwiera na pełne życie. Na życie, które już teraz rozkwita i rozsiewa zapach wieczności”.
Obie konferencje, jak i prowokujące pytanie Janka Pospieszalskiego: „Czy to prawda, że do szkół katolickich trafiają same ofiary losu?” wywołały burzliwą dyskusję plenarną. Młodzi dzielili się swoimi przemyśleniami, zadawali prelegentom nieraz bardzo dociekliwe pytania.
Po południu wszyscy uczestnicy formum zgromadzili się w Kaplicy Matki Bożej. Mszy św. koncelebrowanej w ich intencji przewodniczył o. Wojciech Jędrzejewski, który wygłosił także z uwagą przez wszystkich wysłuchaną homilię.
Po przerwie obiadowej nadszedł czas na pracę w zespołach szkolnych nad szukaniem prawidłowych „Drogowskazów”. Następnie miały miejsce prezentacje sceniczne szkół w temacie: „Wiara i kultura”. Po wspólnym Różańcu św. przyszedł czas na koncert Ewy Nawrot i zespołu „Agnae Dei”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?!

2026-05-21 12:49

Pixabay

- Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?! - zapytuje bp Józef Wróbel, przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetycznych. W komentarzu dla KAI biskup odnosi się do opublikowanych ostatnio w mediach informacji nt. pomocy w selektywnej aborcji jednego z bliźniąt.

- Nauczanie Kościoła na temat aborcji jako takiej jest znane - przypomina bp Wróbel w komentarzu dla KAI. - Po pierwsze, to dziecko ma prawo do życia. Przysługuje mu to prawo tak, jak każdemu człowiekowi - podkreśla biskup. - Czy można powiedzieć w przypadku ciąży bliźniaczej, że „jedno dziecko wystarczy”? Że drugie można usunąć, żeby za bardzo nie utrudniać rodzinie życia? - pyta.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Nepomucen

Niedziela podlaska 20/2001

[ TEMATY ]

święty

Arkadiusz Bednarczyk

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi. Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością. Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka. Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo św. Jana Nepomucena. Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św. Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego. Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św. Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie Europę. W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy, Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII zaliczył go uroczyście w poczet świętych. Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana. Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie, komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie. Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę. Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej. W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych. Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak zanikającego kultu św. Jana Nepomucena. Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej sławy i szczerej spowiedzi.
CZYTAJ DALEJ

Biskupi UE do Leona XIV: potrzebny wysłannik ds. nienawiści wobec chrześcijan

2026-05-21 14:31

[ TEMATY ]

biskupi

Leon XIV

Vatican Media

Europa nie może utracić swojej misji budowania pokoju i jedności - podkreślano podczas spotkania Papieża Leona XIV z przedstawicielami COMECE. W czasie audiencji biskupi reprezentujący episkopaty 27 państw członkowskich Unii Europejskiej rozmawiali z Ojcem Świętym o przyszłości Europy, zagrożeniach związanych z populizmem, ochronie chrześcijan oraz potrzebie odbudowy kultury dialogu.

Jak zaznaczył przewodniczący COMECE bp Mariano Crociata, spotkanie przebiegało w serdecznej i bezpośredniej atmosferze, charakterystycznej dla stylu pontyfikatu Leona XIV. Jednym z głównych tematów rozmowy była rola Europy w świecie naznaczonym konfliktami, napięciami i rosnącą polaryzacją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję