Upalne dni tego jakże udanego lata są już tylko miłym wspomnieniem. Ponad dwa miesiące wakacji minęły bardzo szybko, a tu znowu czas wracać do szkoły. Ostatnie dni sierpnia jak zwykle wypełnione
były przygotowaniami do szkoły. Rodzice biegali za przyborami szkolnymi, coraz droższymi podręcznikami, białymi bluzkami, granatowymi spódniczkami i spodniami, z których
pociechy przez lato zdążyły wyrosnąć. Musieli się nieźle starać, żeby na wszystko starczyło pieniędzy. A uczniowie? Oni jak zwykle - radośni, opaleni myślą tylko o tym, jak
zabłysnąć przeżyciami z wakacji. Niestety, wielu nie powróci do swoich szkół, nie rozpocznie nowego roku szkolnego, nie zasiądzie w szkolnych ławkach, ponieważ z różnych
przyczyn - czy to niefrasobliwości, braku wyobraźni i opieki dorosłych - znalazło śmierć podczas kąpieli w zdradliwej rzece czy jeziorze. Niestety, wakacje to nie tylko
przygoda, ale niejednokrotnie tragiczny finał zabawy dzieci. Zapominają o tym nie tylko dzieci, ale i dorośli. Warto może przy okazji zakończenia wakacji uczulić i rodziców,
i wychowawców, by poświęcili więcej czasu na naukę bezpiecznego spędzenia letniego wypoczynku. Obyśmy za rok nie słyszeli o kolejnych utonięciach niedopilnowanych uczniów
i oby wszystkie szkolne ławki były wypełnione wypoczętymi dzieciakami.
Jaki jest najprostszy sposób na oblanie studenta historii? Wystarczy zadać mu pytanie: co wydarzyło się w Polsce między 5 a 14 października 1582 r.? Sęk w tym, że nic się wtedy nie wydarzyło, ponieważ takie daty nie istnieją.
Kiedy Juliusz Cezar wprowadzał w imperium rzymskim w 45 r. przed Chr. reformę kalendarza, nie zdawał sobie sprawy, że jest ona obarczona pewnym błędem. Zakładano, że rok słoneczny trwa 365 i ćwierć dnia, gdy tymczasem jest on o 11 minut i 14 sekund dłuższy. Różnica ta dla Rzymian była błaha, jednak po każdych 128 latach powiększała się o cały dzień.
Nie zawsze wiemy, dokąd prowadzi nas życie. Maryja w chwili Zwiastowania również nie znała całej przyszłości. Wiedziała tylko, komu może zaufać. Jeśli stoisz przed ważną decyzją, weź dziś Różaniec i zrób z Nią pierwszy krok.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
Redaktor naczelny Niedzieli w programie Credo w TVP3 Katowice
Sto lat temu „Niedziela” miała docierać do ludzi tam, gdzie nie wystarczała już sama ambona. Dziś, choć świat mediów zmienił się nie do poznania, stawiamy sobie podobne pytanie: jak mówić o wierze, Kościele i codziennym życiu tak, żeby ktoś nadal chciał po ten głos sięgnąć? O tym ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”, mówił w programie Credo w TVP3 Katowice.
Kiedy w 1926 r. bp Teodor Kubina powoływał do życia „Niedzielę”, dobrze rozumiał siłę słowa drukowanego. Chodziło mu nie tylko o przekazywanie wiadomości z diecezji. Prasa miała pomagać ludziom rozumieć wiarę i życie Kościoła. Ksiądz Jarosław Grabowski przypominał widzom programu Credo, że bp Kubina mówił wręcz o walce z „ciemnością religijną”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.