„Nie wierzyłem, że my, Polacy, możemy się bawić bez alkoholu” - usłyszałam jakiś czas temu z ust studenta szacownej lubelskiej uczelni i zarazem jednego z gości
wesela bezalkoholowego. Fakt, studenci piją, urzędnicy piją, policjanci piją, lekarze piją, rządzący piją, posłowie piją i bezdomni piją. Przy okazji albo i bez okazji. Pracujący
piją, bo mają pracę i bezrobotni też piją, bo jej nie mają. Zważywszy, że dzisiaj nawet dzieciom na urodziny serwuje się „Piccolo”, by nie odczuwały zbyt boleśnie dystansu w stosunku
do dorosłych, raczących się prawdziwym szampanem, trudno się dziwić owemu brakowi wiary mojego kolegi studenta. Jego zdumienie sięgnęło szczytu, gdy nad ranem na parkiecie wciąż szaleli ci, którzy zapowiadali,
że opuszczą salę zaraz po obiedzie. Dziwne, ale Polacy potrafią bawić się bez „wspomagaczy”.
A przecież w gruncie rzeczy nie ma się czemu dziwić. Wszak o tym, że Polak potrafi, wiadomo już od dawna. Potrafi zwłaszcza być przekorny. Dziejowych przykładów mamy aż zanadto:
rokosze, powstania, partyzantka, podziemie... Tym razem znalazła się grupka buntowników, którzy postanowili zerwać z powszechną modą na picie byle czego, byle gdzie, byle kiedy i byle
jak. A że buntownicy mają to do siebie, że są radykalni w swoich poczynaniach, nowi przekorni nie piją wcale. I znajdują już swoich naśladowców.
Być może doczekamy chwili, gdy nie będziemy wśród innych narodów uchodzić za pijaków. Boję się jednak, że wtedy znów polska przekorność weźmie górę i ktoś uzna, że świat, który
kręci się wokół kieliszka, jest bardziej kolorowy.
23 maja Kościół wspomina św. Jana Chrzciciela de Rossiego (1698, Genua - 1764, Rzym), włoskiego księdza, który poświęcił swoje życie niesieniu Bożego przebaczenia i miłosierdzia.
Tak właśnie Jan Chrzciciel rozumiał swą posługę kapłańską, korzystając w szczególny sposób z sakramentu pojednania.
Z Mazowsza nasza jubileuszowa droga prowadzi nas na północ, do krainy tysiąca jezior – na Warmię. Docieramy do Olsztyna, by pokłonić się Tej, która wita wszystkich przybywających do serca tego miasta. Matka Boża Miłosierdzia, czczona tutaj w wiernej kopii wizerunku z wileńskiej Ostrej Bramy, jest dla mieszkańców Warmii znakiem łączności z dawnymi Kresami i dowodem na to, że miłosierdzie Boże nie zna granic. Pod opieką duszpasterzy i w duchu franciszkańskiej wrażliwości na ludzką biedę, Maryja otwiera tu swoje dłonie dla każdego strudzonego wędrowca.
Kiedy stajemy przed tym wizerunkiem, widzimy Maryję bez Dzieciątka, z rękami skrzyżowanymi na piersiach w geście pokornego przyjęcia Bożej woli. To „Matka Miłosierdzia”, która wpatruje się w nas z taką samą czułością, jak z wysokości wileńskiej bramy. Historia tego obrazu w Olsztynie jest nierozerwalnie związana z powojennymi losami Polaków, którzy przywieźli ze sobą miłość do Ostrobramskiej Pani jako najcenniejszy skarb. To tutaj, w cieniu wiekowych murów, Maryja uczy nas, że prawdziwa siła tkwi w łagodności i przebaczeniu.
Procesja z kopią obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej i koronami
bielsko31.indd 5 2015-07-24 14:29:43
Z mazowieckich nizin i warmińskich jezior docieramy w serce Beskidu Żywieckiego, gdzie nad malowniczą doliną góruje barokowa bazylika św. Mikołaja. Rychwałd to miejsce, w którym maryjna czułość spotyka się z twardą, góralską wiarą, a franciszkański habit stał się nieodłącznym elementem tego krajobrazu, gdy na prośbę kardynała Sapiehy bracia mniejsi objęli to sanktuarium po II wojnie światowej.
W centralnym punkcie ołtarza głównego znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. To piętnastowieczna ikona namalowana na lipowej desce, która do Rychwałdu trafiła w 1644 roku jako dar Katarzyny z Komorowskich Grudzińskiej. Maryja, na złotym tle, z niezwykłą delikatnością trzyma na lewej ręce Dzieciątko Jezus, które z kolei błogosławi pątników. Historia tego wizerunku jest historią wdzięczności – to po uzdrowieniu Piotra Samuela Grudzińskiego w XVII wieku sława obrazu rozeszła się na całą Polskę, a Rychwałd stał się regionalną Częstochową.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.