Oskar, który właśnie skończył 8 lat, przyjechał z babcią do cioci. Miał pozostać u niej przez tydzień. To był dla niego wymarzony czas. Na powitanie otrzymał paczkę z globusem i książeczkami, o których rodzina wiedziała, że bardzo je lubi. Zawiniątko było pięknie opakowane kolorowym papierem, jak na Wigilię Bożego Narodzenia lub na urodziny. Paczka czekała na łóżku. Chłopiec był ciekaw, co na niego czekało. Zanim jednak zabrał się do rozpakowywania, powiedział: „Ty jesteś moim najlepszym prezentem i moja babcia Ela”. Człowiek cieszy się rzeczami. Potrzebuje jednak ludzi, tęskni za ich miłością i bliskością. Rzeczy ich nie zastąpią.
Wzruszające wyznanie chłopca jeszcze bardziej dotyka serca, gdy Jonasz dopowie, że Oskar był dzieckiem, które nie potrafiło wypowiedzieć żadnego słowa do czwartego roku życia. Ile w tym czasie łez niepokoju wylała matka, babcia i pozostali bliscy. Ile obaw im towarzyszyło. Miłość, która nie była pewna przyszłości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Może zasadne jest powiedzieć: Jesteś mi bliski, „poznałem cię po ranie”, jak Tomasz, który po zmartwychwstaniu bada rany Jezusa. Rany, które objawiają, zbliżają, budują wspólnotę duchową. To rany są tak ważne. One opowiedzą o miłości i wierze, która dojrzewa.
Gdy po czasie milczenia chłopiec przemówił, nie marnował słów. Trafił w sedno.
Reklama
Bliski człowiek, jego obecność, czas, który mu ofiarujesz, troska o jego rozwój, wysiłek, który podejmujesz, aby go zrozumieć, zarówno jego ograniczenia, jak i uzdolnienia, zabieganie o jego otwarcie i poznanie Boga, na modlitwę, na zbawienie, jest prezentem.
Jako podziękowanie za pobyt u cioci Oskar podarował rysunek. Narysował Anioła Stróża. Stał wysoko na chmurze. Niebieska chmura wznosiła się ponad koroną drzew i zabudowań wioski. Błękit nieba. Niebo na wyciągnięcie ręki. Niebo pod stopami! Było także słońce, które wnosi światło z wysokości, blask i uśmiech. Widać dachy domów i wieżę kościoła zwieńczoną krzyżem. Pewnie jest to kościół, który stoi pośrodku miejscowości, w której mieszka babcia. Na rysunku wieża świątyni jest najwyższa. Krzyż góruje ponad przestrzenią, w której żyją ludzie. Wyżej jest niebo. Poniżej jest świat, który jest ogrodem. Oskar i ja również tęsknimy za ogrodem, za Rajem, w którym Bóg się przechadza i pozostaje w intymnej bliskości z człowiekiem. Tak rysuje się tęsknotę i nadzieję.
Rysunek przypomina obrazy Marca Chagalla. Przedstawia ludzi, którzy zanurzeni są w rzeczywistości duchowej. Prawa natury są drugorzędne. Niezwykła kreacja dziecka, które nie mogło jeszcze poznać tych dzieł. Perspektywa, która wymaga wyobraźni, ujęcia własnego, małego świata nie z perspektywy milczącego widza, przemierzającego szare ulice, ale z wysokości anioła, według wyobraźni dziecka, z poziomu wieży kościoła. Chłopiec dostrzega piękne historie i losy tylu zwykłych ludzi. Z tej wysokości widzi się nie tylko skrawek. Dostrzega się otwierające się niebo.
Reklama
Jonasz zastanawia się nad tym, co Anioł Stróż może trzymać w ręce? Te duchowe, rozumne i nieśmiertelne istoty z woli Boga ochraniają człowieka. Każdy człowiek od swego urodzenia aż do śmierci otrzymał od Niego swego anioła. Anioł jest osobistym towarzyszem drogi życia. Św. Augustyn napisze, że „tak wielka jest godność duszy, że każda ma ku obronie anioła stróża”. Anioł otrzymał umiejętność chronienia przed tym, co zagraża jego poddanemu fizycznie, duchowo i moralnie. Pomaga przezwyciężać pokusy, zanurzać się w głębię modlitwy, która buduje relację z Bogiem.
Jonasz podziwiał w kaplicy Zamku Bierzgłowskiego aniołów, których podobizny zostały umieszczone na wewnętrznych ościeżach gotyckich okien. Tworzą chór, który obejmuje przestrzeń kaplicy i osoby modlące się. Wykonują pieśń chwały dla Boga Jedynego.
Co dziecko może narysować jako atrybut anioła? – Jak to, co – dziwi się chłopczyk i odpowiada z naturalną pewnością: – Anioł trzyma lornetkę. Piękna twarz dziecka wyraża mocne przekonanie, jakby przed momentem sam zobaczył anioła, a jego rysunek był dokumentem tego spotkania. Na policzkach Oskarka widać rumieńce. To nie było obojętne spotkanie. Swoim rysunkiem opowiada o aniele, który przygląda się osobie, którą strzeże, za którą jest odpowiedzialny przed Bogiem. Anioł dobrze widzi nawet z dużej odległości i wie, co się dzieje z osobą, którą ochrania. Widzi szczegółowo, zagląda do serca. Zna człowieka i jego duszę.
Modlitwę „Aniele Boży, Stróżu mój” znają wszystkie dzieci. Jest to pierwsza modlitwa, której uczą rodzice, dziadkowie, która otwiera bramę wtajemniczenia.
