To jedyny w Polsce kościół św. Filomeny i zarazem jej sanktuarium. Dziękujemy dziś za opiekę św. Filomeny nad nami i prosimy o dalsze orędownictwo i wstawiennictwo. Jak mówił św. Jan Maria Vianney, jest to święta, której Bóg niczego nie odmawia – mówił ks. Jarosław Wawak, proboszcz i kustosz sanktuarium.
W homilii o. Stachowicz mówił o miłości do Boga w życiu św. Filomeny i każdego z nas.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Św. Filomena przebywała ciągle w Bożej obecności, miała świadomość, że jest kochana przez Boga, i kochała Boga. Ze względu na tę miłość zrezygnowała z miłości do cesarza, do drugiego człowieka. I ze względu na miłość do Boga oddała życie – mówił o. Damian.
Tłumaczył, na czym polega prawdziwa miłość. Nie jest nią upodobanie ani pożądanie. Przywołał definicję miłości św. Tomasza z Akwinu: „Kochać to chcieć dobra dla kogoś”.
– Jezus ustawia sprawę miłości we właściwy sposób: najpierw Bóg, potem drugi człowiek, a wreszcie ja – mówił kapłan. Dodał: – Św. Filomena zrozumiała, że prawdziwa miłość polega na dawaniu siebie drugiej osobie, którą się kocha. Dlatego oddała siebie Jezusowi, Oblubieńcowi.
Reklama
Po Mszy św. jej uczestnicy przeszli w procesji eucharystycznej z Orszakiem św. Filomeny, a po posiłku w ogrodzie obejrzeli misterium o świętej pt. „Wierna i niezłomna”. W widowisko zaangażowali się mieszkańcy Gniechowic, a także Tyńca Małego, Kobierzyc, Racławic, Lubina, a nawet... Nowego Jorku. Stamtąd przyleciał pan Krzysztof, by odegrać rolę medyka. Za scenariusz i reżyserię widowiska odpowiadała Elżbieta Gajda.
Na uroczystość do Gniechowic przybyli pielgrzymi z różnych stron Polski.
– Przyjechaliśmy tutaj z potrzeby serca i trafiliśmy akurat na procesję. Jedziemy na rekolekcje do Jaworek. Będzie nam tam towarzyszyć św. Filomena, bo jedzie z nami w relikwiach. To wyjątkowe relikwie – pasmo włosów, kość i fragment sukni św. Filomeny. A to dzisiejsze spotkanie to naprawdę spotkanie ze świętą – mówi Robert ze wspólnoty Młodych Uczniów Krzyża ze Szczecina. Dzieli się także osobistym świadectwem: – Zakochałem się w św. Filomenie. Któregoś razu zobaczyłem jej wizerunek i to był moment zachwytu tą świętą. Zacząłem o niej czytać i im więcej się dowiadywałem, tym bardziej była mi bliska. W codzienności mocno odczuwam jej wstawiennictwo, bo jest to święta naszych czasów. Stawiała Jezusa w centrum swojego życia, dbała o czystość – te wartości, o których przypominała, są dzisiaj światu bardzo potrzebne. I dzisiaj też o nich przypomina, bo to żywa święta, której obecność czujemy w codzienności.
