Reklama

W wolnej chwili

To co? Jeszcze po jednym?

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 62

[ TEMATY ]

Do powiedzenia

Graziako/Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Miniona sobota. Upalny sierpniowy wieczór, ciężki od zapachu miasta, tej specyficznej woni nagrzanych murów, rozpalonego asfaltu i mdlejących na rabatach kwiatów. Z ulicznych kafejek ciągną się za nami muzyka i szmer rozmów. Wakacyjna niespieszność, spowolnienie i ten rodzaj luzu, który nabywa się tuż po urlopie lub tuż przed nim. I nagle oni. Wypadają zwartą grupą z jednej z bram, hałaśliwi, młodzi i kompletnie pijani. Dziewczyny z ciężkim makijażem i w kusych łaszkach odsłaniających bez większej żenady, co tylko się da. Z kolei chłopcy, chudzi i wysocy jak palmy, noszą ciuchy o kilka numerów za duże i olbrzymie buciory z rzucającym się logo firmy na boku. Bez względu na płeć młodzi wrzeszczą i klną tak, że odwracają się ku nim wszystkie głowy. Bluzg totalny, ogłuszająca wulgarność w rozmiarze XXL. Takie zachowanie najwyraźniej sprawia im frajdę, bawi, imponuje, nakręcają się nawzajem. Szczególnie razi grubiańska maniera u dziewczyn z twarzami podobnymi do tych z obrazów Botticellego. Zwiewne panny o pszenicznych włosach i rumianych policzkach były obiektem westchnień wielu pokoleń mężczyzn – te, choć z pozoru podobne, są zaprzeczeniem tamtych. Jakiś młodzian podbiega do jednej z dziewczyn i z wyskoku kopie ją w pupę. Reszta tarza się na chodniku ze śmiechu, najbardziej ubawiona wydaje się kopnięta. Ktoś kogoś szarpie, ktoś kogoś uderza, dziewczyna wylewa chłopakowi pieniące się piwo na głowę. Inny chwyta czyjś kieliszek wina i wypija duszkiem zawartość. Trwamy w oniemieniu dobrą chwilę, trochę nie wierząc własnym oczom, trochę nie wiedząc, co zrobić.

– Dość tego! – słyszę wreszcie zdecydowany głos. Od stolika podnosi się elegancka pani w średnim wieku, zapewne z zamiarem uspokojenia młodzieży, co wywołuje kolejną falę kwików i jeszcze większą niewybrednych epitetów pod jej adresem. Jeden z mężczyzn wstrzymuje drugiego, który rusza na pomoc damie. – Dzieci będziesz bił? – pyta retorycznie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jesteśmy nietykalni! – krzyczą w naszą stronę. – Możecie nam skoczyć! – dodają i na finał środkowe palce nastolatków wędrują w górę w znanym geście lekceważenia i pogardy. Kopią w stoliki, w kwietniki, w tablice reklamowe. Z ulgą zauważam na rogu niebiesko-zielony wóz policji. Na dźwięk syreny młodzi zrywają się jak stado ptaków do lotu i znikają w bocznej ulicy, gubiąc po drodze jedną z dziewczyn, zbyt pijaną, by dotrzymać tempa ucieczce. Nikt po nią nie wraca, więc zapłakaną i zasmarkaną policjantka z niemal matczyną delikatnością prowadzi do radiowozu.

Rozmowa w niedalekiej Żabce tuż po incydencie. – Gdyby nie alkohol, musiałbym zrezygnować z prowadzenia sklepu – przyznaje ekspedient. – Z mojego punktu widzenia, czyli zza tej lady, nie ma tak, że ktoś nie pije. Starzy, młodzi, kobitki, goście w gangach. Tacy, co podjechali Teslą, i tacy z Fiata Weekend. Ale najgorszą przeprawę mam z dzieciakami. Te małolaty były przedtem u mnie. Pogoniłem towarzystwo, więc pogadali z jednym tutejszym pijaczkiem. Dali mu na tuzin małpek, piwka, energetyki, a potem odpalili pewnie ze dwie, resztę sami osuszyli. Że też się nie zorientowałem – kiwa z ubolewaniem głową. – Zawsze coś sobie przy tym łykną, co powoduje, że głupieją ekspresowo, i zaczyna się jazda bez trzymanki. Jak ktoś dorosły, niech sobie robi z życiem, co chce, ale o młodych trzeba walczyć, oni totalnie się pogubili. Nawet stąd, zza lady, dobrze to widać...

Sierpniowy obrazek z Polski. Lato w kraju, który zżerają uzależnienia. Zapewne niejeden taki incydent miał miejsce w sierpniowy upalny sobotni wieczór w Polsce, bo czyta się o młodzieżowych harcach w blokowiskach, w parkach, po koncertach muzycznych, piknikach, festynach i po wielu mocno zakrapianych i ujaranych prywatnych imprezach. Komentarz, który stale pobrzmiewa taki, co usypia czujność i usprawiedliwia: „Niech się młodzi bawią”, w zasadzie zamyka sprawę i – jak się wydaje – niewiele więcej w tej kwestii się wydarzy. Najwyżej wyda się więcej z budżetu państwa na zminimalizowanie skutków alkoholizmu.

2026-08-04 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niewdzięczni

Ludzie mówią, że zdarzają im się czasem takie dziwne sytuacje z rodzaju „i straszno, i śmieszno”, jakby w nasz realny, bardzo materialny świat przedarł się na chwilę nieoczekiwany promień słońca.

Ludzie mówią, że zdarzają im się czasem takie dziwne sytuacje z rodzaju „i straszno, i śmieszno”, jakby w nasz realny, bardzo materialny świat przedarł się na chwilę nieoczekiwany promień słońca. Bo jeszcze przed chwilą zamartwiałam się czymś, jakimś niezapłaconym rachunkiem, nową zmarszczką, kłótnią z kimś drogim. Zmagałam się z myślami: „do niczego się nie nadaję”; „jak my spłacimy ten kredyt”; „on ma coś na sumieniu”; „najlepiej, jakbym przestała istnieć. I tak nikt by po mnie nie zapłakał”.
CZYTAJ DALEJ

Bp Lityński do kleryków: Wzrastajcie, pomimo przeszkód – łaski Pana wam nie zabraknie!

2026-10-13 17:48

[ TEMATY ]

inauguracja roku akademickeigo

Wyższe Seminarium Duchowne w Gorzowie Wlkp.

Karolina Krasowska

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.

Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: Leon XIV odprawił Mszę św.

2026-10-14 20:12

[ TEMATY ]

Watykan

PAP

Dziś po południu papież odprawił Mszę świętą, nie w kaplicy szpitala Gemelli, która jest obecnie remontowana, lecz w sali na 10. piętrze, przygotowanej specjalnie na tę okazję - dowiaduje się KAI ze źródeł watykańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję