Reklama

Turystyka

Italia mniej zanana

Nowy Jork antyku

Naszą wakacyjną wyprawę do Italii mniej oczywistej zaczynamy od Syrakuz, gdzie czas jakby się zatrzymał.

2026-06-29 17:36

Niedziela Ogólnopolska 27/2026, str. 56-58

[ TEMATY ]

podróże

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Zabieram Państwa na największą na Morzu Śródziemnym wyspę – Sycylię. Słońce świeci tu niemal przez cały rok. Wszystko się ze sobą miesza: kultury fenicka i grecka, kartagińska, rzymska, arabska, bizantyjska, normańska, niemiecka, francuska, hiszpańska i neapolitańska – prawdziwy kalejdoskop historii. Grecka świątynia może mieć arabskie sklepienie i bizantyjskie mozaiki. Występują tutaj mity Hellady i sagi Wikingów. Poezja Teokryta z Syrakuz przeplata się z tonami muzyki arabskiej, a obyczaje Wschodu łączą się z zachodnią kulturą rycerską. Wystarczy zaglądnąć do Agrigento, aby się o tym przekonać. Żadna ziemia nie miała tylu władców co Sycylia. Dlaczego była tak pożądana? Wyspa jest znakomicie położona – w samym środku basenu Morza Śródziemnego – i obdarzona bogactwami naturalnymi, zwłaszcza żyzną ziemią. Morza okalające Sycylię obfitowały w ryby. Ziemia sycylijska kusiła swoim bogactwem – zielenią równin, złotym piaskiem plaż, piniowymi lasami w samym sercu wyspy, bajecznym krajobrazem bezkresnych wzgórz. Johann Wolfgang von Goethe zapisał w swoim dzienniku podróży 13 kwietnia 1787 r.: „Kto nie widział Sycylii, ten nie rozumie Włoch. Tu bowiem jest klucz do wszystkiego”. Ludzie na tej wyspie żyją wyluzowani, a relacje międzyludzkie są autentyczne. Mieszkańcy podkreślają, że nie są Włochami, lecz Sycylijczykami. Ciągnie się za nimi długa historia pochodzenia, zwłaszcza greckiego. Ale nie wszystko jest tu sielankowe – wyspę nękają korupcja, bieda, cywilizacyjne zacofanie i mafijne porachunki.

Początkowo mafia nie miała charakteru przestępczego. Stanowiła raczej lokalną formę samoobrony społeczeństwa opuszczonego przez państwo. Z czasem jednak przerodziła się w system zbrodniczo-kryminalny. Zorganizowane grupy rabusiów zajmowały się kontrabandą żywności bez opłat, kontrolą źródeł wody za opłatą, uprowadzaniem bydła, wymuszaniem okupu pod groźbą spalenia itp. Terror, rozbój, szantaż, narzucanie „opieki”, okrucieństwo i pogarda dla prawa dały początek mafii. Ukształtowała się ona ok. 1860 r., choć istniała znacznie wcześniej – jej korzenie sięgają XII wieku. Mafią posługiwali się wszyscy przeciwko wszystkim: właściciele ziemscy angażowali ją do ściągania dochodów; podnajemcy, gdy chcieli wymusić na właścicielach ziemskich dogodne warunki; dygnitarze w walce o wpływy. Mafiozi byli we wszystkich warstwach społecznych. Szef mafijnej rodziny był jak pan feudalny wysłuchujący skarg swych poddanych i wydający wyroki. Znakomicie oddaje to filmowa trylogia Ojciec Chrzestny Francisa Forda Coppoli, zrealizowana na podstawie powieści Maria Puzo. Któż z nas nie oglądał tego kultowego filmu ukazującego mroczne dziedzictwo Sycylii...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Na wyspie szczególnie urokliwe jest miasto Syrakuzy. W starożytności był to gród milionowy, potężny, tętniący życiem, będący centrum intelektualnym niemniejszym niż Ateny czy Aleksandria. Nazywano go „Atenami Zachodu” albo „Nowym Jorkiem czasów antycznych”. Współcześnie w Syrakuzach czas jakby się zatrzymał między średniowieczem a barokiem. Początkowo istniała tu jedynie wyspa Ortygia, z ruinami świątyni Apolla. Później powstały nowe dzielnice, z których najbogatsza w antyczne pamiątki jest Neapolis. Znajdują się tu ołtarz wodza syrakuzańskiego Hieronima II, teatr grecki, na którego stopniach zasiadali Pindar, Ajschylos i Platon, amfiteatr rzymski, a także Latomie del Paradiso, czyli rozległa zabytkowa kopalnia kamienia z licznymi jaskiniami, rozpadlinami i grotami, pośród których znajduje się słynne „Ucho Dionizosa”. Nazwał je tak malarz Caravaggio, który w 1608 r. nawiedził te skalne szczeliny. Wysokie na 60 m ściany i echo dawały świetną akustykę i pozwalały z najwyższego miejsca u szczytu usłyszeć nawet najcichszy szept dobiegający z dna groty. Caravaggio, będąc pod wrażeniem tego miejsca, poruszony tragiczną historią 7 tys. ateńskich jeńców kiedyś tu uwięzionych, wycieńczonych ciężkimi pracami w kamieniołomach, umierających z zimna i głodu, namalował podczas pobytu w mieście słynny obraz Pogrzeb św. Łucji.

Syrakuzy z biegiem czasu stały się jednym z najpiękniejszych miast na świecie. Ogromne mury miejskie miały aż 27 km długości i były większe niż te w Rzymie. Cyceron napisał: „Syrakuzy to największe miasto greckie i najpiękniejsze ze wszystkich”. Dionizjos sprowadził do Syrakuz samego Platona, który tutaj właśnie stworzył wizję dla swojej Rzeczypospolitej. Z Syrakuz można się dostać na wyspę Ortygię, zwaną Starym Miastem, dwoma mostami: Ponte Santa Lucia i Ponte Umbertino. Wyspa jest niewielka, ma ok. 1,5 tys. m długości i nieco ponad 600 m szerokości. Podczas spaceru przekraczam ruiny antycznej bramy miejskiej – Porta Urbica, mijam ruiny pozostałości świątyni Apolla i docieram do Placu Katedralnego otoczonego barokowymi fasadami świątyń i pałaców w kolorze kremowym. Uważany jest on za najpiękniejszy plac barokowy we Włoszech. Obok ratusza miejskiego, mieszczącego się w Palazzo del Senato, wznosi się Katedra pw. Narodzenia Matki Bożej (Santa Maria del Piliero). Jest ona najstarszym kościołem na Sycylii i wbudowana została w dawną świątynię Ateny, wspartą na doryckich kolumnach. Na Ortygii znajduje się „Źródło Aretuzy” – miejsce, w którym, według greckiej legendy, nimfa Aretuza, uciekając przed niechcianą miłością boga Alfejosa, zamieniła się w źródło tuż przy brzegu morza.

Reklama

Z tego pięknego miasta pochodziła św. Łucja, a jej relikwie znajdują się w jednej z kaplic katedry. Urodziła się w 286 r. po Chr. w bogatej rzymskiej rodzinie. Bardzo wcześnie związała się z chrześcijanami i złożyła śluby czystości. Matka jednak zaaranżowała jej ślub z niechrześcijaninem. Gdy matka ciężko zachorowała, Łucja przekonała ją do pielgrzymki do grobu św. Agaty w Katanii. Kobieta odzyskała zdrowie i z wdzięczności skłonna była odpuścić małżeństwo córki z poganinem. Niedoszły narzeczony, a było to w czasach prześladowania chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana, doniósł jednak na Łucję władzom. Postanowiono za karę zrobić z niej prostytutkę i wysłać ją do domu rozpusty. Wtedy dziewczyna wyłupiła sobie oczy, aby pozbawić się atrakcyjności i nie być powodem do grzechu. Ostatecznie „świętą o pięknych oczach” ścięto mieczem, prawdopodobnie 13 grudnia 304 r. Jej pogrzeb odbył się w katakumbach. Warto zajrzeć do Kościoła Santa Lucia alla Badia, aby zobaczyć znakomity obraz Pogrzeb św. Łucji autorstwa Caravaggia.

Syrakuzy były drugim miastem po Antiochii, w którym już w pierwszej połowie I wieku rozwijało się chrześcijaństwo. Przebywał tu z całą pewnością apostoł Paweł, przewożony w 59 r. na proces do Rzymu (por. Dz 27, 2). Święty Łukasz zanotował, że zawinęli „do portu w Syrakuzach” na południowo-wschodnim wybrzeżu Sycylii i że statek „zatrzymał się tam 3 dni”. Wiele wskazuje na to, że wcześniej był tu także apostoł Piotr, co by świadczyło o znaczeniu tego miasta dla pierwotnego chrześcijaństwa. Tradycja głosi, że w 42 r. po Chr. w drodze do Rzymu zawitał tu Piotr i przemówił w synagodze Żydów. Niewiele jest takich miejsc na świecie, gdzie przebywały dwa filary Kościoła – Piotr i Paweł. Może jedynie Rzym, Jerozolima i Antiochia. Kiedy byłem w Syrakuzach, zacząłem czuć ogromny sentyment w myślowym powrocie do najodleglejszych korzeni chrześcijaństwa, z których wyrosła nasza cywilizacja.

W Syrakuzach już w okresie hellenistycznym, czyli ok. III wieku przed Chr., zaczęła się rozwijać nauka. Co prawda jej główne centrum znajdowało się w Aleksandrii Egipskiej, rządzonej przez grecką dynastię Ptolemeuszy, ale również tutaj. To właśnie w Aleksandrii, jak się przypuszcza, studiował Archimedes, ale z całą pewnością urodził się on w Syrakuzach. Był wybitnym fizykiem, matematykiem i astronomem. Na Sycylii narodziła się także retoryka sądowa, a w V wieku przed Chr. wybijano tu niezwykle piękne monety. Stąd prawdopodobnie pochodził twórca tzw. komedii sycylijskiej – filozof i poeta Epicharm, zaliczany do pitagorejczyków. W swoich pismach filozoficznych jednoznacznie podkreślał nadrzędną rolę rozumu, stwierdzając, że „tylko rozum widzi i tylko rozum słyszy; wszystko inne jest ślepe i głuche”. Przyjaźnił się on z Ajschylosem. Przypisuje im się wspólne autorstwo m.in. Filokteta, Sfinksa i Persów. Ten ostatni utwór wystawiony był w 476 r. przed Chr. w greckim amfiteatrze znajdującym się na obrzeżach dzisiejszych Syrakuz. W Syrakuzach tworzyli też poeci Pindar, Teokryt i Symonides, a także filozofowie Ksenofanes i Platon.

Współczesne Syrakuzy rozsławia Płacząca Matka Boża. A wszystko za sprawą cudu z 29 sierpnia 1953 r. W małym mieszkaniu rodziny Angela i Antoniny Janusso z oczu gipsowej figurki Matki Bożej popłynęły łzy. Zjawisko to powtarzało się przez kolejne dni. Po badaniach okazało się, że łzy mają taki sam skład chemiczny jak łzy ludzkie. Odebrano to jako znak od Boga i zbudowano sanktuarium w kształcie ludzkiej łzy, które odwiedzane jest przez tysiące pielgrzymów z całego świata.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Śladem odkrywcy Amazonki

Niedziela Ogólnopolska 7/2023, str. 40-42

[ TEMATY ]

podróże

Zdjęcia: archiwum autora

Jeden z najbardziej uznanych polskich podróżników tym razem odbywa dociekliwą reporterską podróż, by odnotować, w jakim stopniu zmieniła się w dzisiejszych czasach Amazonia.

Pamiętam, że w młodości zauroczyła mnie wyprawa wielkiego odkrywcy Francisca de Orellany, który przekroczył granice znanego świata. W 1541 r. z Quito wyruszyła ekspedycja pod dowództwem hiszpańskiego konkwistadora Gonzala Pizarra w poszukiwaniu cynamonu i legendarnego El Dorado – złota Inków. Po wielu miesiącach uciążliwej przeprawy przez Andy wyczerpani i wygłodzeni Hiszpanie znaleźli się nad rzeką Napo, gdzie Pizarro zdecydował się wysłać na rekonesans z biegiem rzeki swojego zastępcę – młodego, do szaleństwa odważnego Francisca de Orellanę. Ambitny oficer, na czele z pięćdziesięcioma czterema żołnierzami, nie znalazł ani pożywienia, ani śladów bogactwa i – co gorsza – nie miał możliwości powrotu, bo wycieńczeni ludzie nie mieli sił na to, by wiosłować pod prąd. Podjął zatem brawurową decyzję spłynięcia w dół rzeki. Dalsza podróż była już tylko nieustannym zmaganiem się z zabójczym klimatem, głodem i tubylcami. Największą udręką musiały być jednak niepewność własnego losu, trudności w określeniu swego położenia i emocje, które pojawiają się wtedy, kiedy stawia się po raz pierwszy stopę na nieznanym terenie. Po 8 miesiącach morderczej żeglugi i walki o przetrwanie, kiedy trzech żołnierzy zginęło od zatrutych strzał, a ośmiu zmarło z głodu, śmiałkowie z upartą wiarą w siebie dotarli do Belem nad Atlantykiem. De Orellana nie znalazł złotego runa, ale za to bez mapy, kierując się instynktem, odkrył największa? rzekę na świecie i spłynął nią do jej ujścia.
CZYTAJ DALEJ

Policjanci zatrzymali Ukraińca, który obrażał uczestników Marszu Pamięci o Ofiarach Rzezi Wołyńskiej

2026-07-17 06:21

[ TEMATY ]

Ukraina

fot. X/Policja_KSP

Stołeczni policjanci zatrzymali w Bydgoszczy 23-letniego obywatela Ukrainy, który nawoływał do popełnienia przestępstwa oraz obrażał uczestników Marszu Pamięci o Ofiarach Rzezi Wołyńskiej - poinformowała w czwartek KSP.

Mężczyzna opublikował w mediach społecznościowych nagranie zawierające publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa. Obrażał też uczestników Marszu Pamięci o Ofiarach Rzezi Wołyńskiej. Policjanci zatrzymali go w Bydgoszczy.
CZYTAJ DALEJ

Kolbuszowa: Ksiądz, który ratuje... jerzyki

2026-07-17 21:08

[ TEMATY ]

ksiądz

zrzut ekranu/"PnŚ"

Ks. Lucjan Szumierz, proboszcz parafii pw. Wszystkich Świętych w Kolbuszowej, był gościem programu „Pytanie na Śniadanie”. Opowiadał tam m.in. o tym, dlaczego warto pomagać jerzykom. Historię kapłana opisuje portal korsokolbuszowskie.pl.

Proboszcz kolbuszowskiej kolegiaty zamontował na plebanii specjalne budki lęgowe dla jerzyków. Proboszcz założył kilkanaście budek lęgowych, aby ratować i wspierać jerzyki. Nie są to przypadkowe skrzynki, ale profesjonalne konstrukcje w tzw. typie brytyjskim. Takie budki są dostosowane do potrzeb tych ptaków i zaprojektowane tak, aby były dla nich bezpieczne - pisze portal. Ich konstrukcja ogranicza ryzyko, że do środka dostaną się drapieżniki albo większe ptaki, które mogłyby wypłoszyć jerzyki lub zająć ich miejsce. To ważne, bo jerzyki chętnie gniazdują w szczelinach budynków, pod dachami i w zakamarkach elewacji, ale takich miejsc jest coraz mniej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję