Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem, podróżami i chwilowym oderwaniem od codziennych obowiązków. Niektórzy mówią nawet o wakacjach od wszystkiego – także od wiary. Coraz częściej spotykam na swojej drodze młodych ludzi, którzy pokazują, że lato może stać się nie czasem oddalania się od Boga, ale okazją do jeszcze głębszego spotkania z Nim.
Tegoroczni maturzyści, Lena i Patryk, po egzaminach wyruszyli na Camino de Santiago. Zamiast plaży wybrali ponad 200 km pieszej wędrówki przez Portugalię i Hiszpanię. Jak przyznają, chcieli podziękować Bogu za czas przygotowań do matury i zawierzyć Mu swoją przyszłość. W drodze odkrywali nie tylko piękno odwiedzanych miejsc, ale także własne możliwości, siłę wytrwałości i wartość spotkań z ludźmi z całego świata. Camino nauczyło ich, że do celu dochodzi się krok po kroku, a wiara nie jest dodatkiem do życia, lecz drogą, która pomaga iść nawet wtedy, gdy brakuje sił.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Podobne doświadczenia odnajduję w świadectwach moich absolwentek, Anny i Małgorzaty, które w zeszłym roku wyruszyły na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Opowiadały o zmęczeniu, upale i bólu nóg, ale jeszcze częściej o radości wspólnoty. Jedna z nich nazwała pielgrzymkę „dziesięciodniową festą na chwałę Boga”. W ich relacjach powraca przekonanie, że modlitwa pomagała pokonywać kolejne kilometry, a Bóg objawiał się w życzliwości spotykanych ludzi. Po powrocie najbardziej tęskniły za prostotą życia, w którym liczy się nie wygląd czy wygoda, ale drugi człowiek i wspólny cel.
Dla wielu młodych takim miejscem spotkania z Bogiem jest Max Festiwal. Siostra Ola, od lat związana z tym wydarzeniem, zauważa, że uczestnicy przeczą stereotypowi o młodzieży obojętnej religijnie. Młodzi przyjeżdżają do Niepokalanowa, ponieważ szukają żywej relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Wakacje dają im więcej czasu, by zatrzymać się, wsłuchać w siebie i odkryć, że wiara nie ogranicza wolności, ale pomaga ją dobrze przeżywać. Wielu wraca do domu z nową energią, pokojem serca i przekonaniem, że Maryja naprawdę prowadzi do Chrystusa.
Szczególne miejsce na wakacyjnej mapie zajmuje Letnia Szkoła ks. Jerzego Popiełuszki, która jest organizowana przy sanktuarium na Żoliborzu. Młodzi uczestnicy przyjeżdżają tam często z wiedzą historyczną o kapelanie „Solidarności”, a wyjeżdżają z doświadczeniem spotkania człowieka bliskiego, którego nazywają przyjacielem. Spotkania ze świadkami jego życia, modlitwa i rozmowy sprawiają, że postać błogosławionego przestaje być bohaterem książek. Staje się przewodnikiem pokazującym, że prawda, odwaga i troska o drugiego człowieka nie tracą na aktualności.
Patrząc na tych młodych ludzi, coraz częściej dochodzę do wniosku, że jako nauczyciel religii sam wiele się od nich uczę. Utwierdzają mnie w przekonaniu, że wakacje mogą być czasem odkrywania Boga na nowo: w drodze, we wspólnocie, w ciszy modlitwy, w świadectwie świętych i w spotkaniu z drugim człowiekiem.
