Są takie historie, o których świat mówi zbyt cicho. Historie kobiet, które zostały mamami, choć ich dzieci żyły krócej, niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Historie pełne miłości, tęsknoty, pytań bez odpowiedzi i codziennego uczenia się życia na nowo. To właśnie im poświęcony był Dzień Matki w żałobie pod hasłem „Macierzyństwo nieutracone”, który odbył się na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego.
Pomysłodawczynią wydarzenia jest Agnieszka Wodzyńska – familiolog, mediator, psychoonkolog oraz twórczyni projektu „Milczenie Słów”, która na co dzień towarzyszy osobom w żałobie, kobietom po poronieniu i martwym urodzeniu oraz rodzinom doświadczającym straty dziecka. – Tu spotykają się mamy będące w różnych doświadczeniach, ale łączy je jedno – strata dziecka – podkreślała organizatorka wydarzenia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Miłość, która nie kończy się wraz z pożegnaniem
Reklama
Hasło „Macierzyństwo nieutracone” niesie w sobie bardzo ważny przekaz: kobieta nie przestaje być mamą tylko dlatego, że jej dziecko odeszło. Macierzyństwo trwa nadal – w pamięci, w miłości, w codziennym przeżywaniu obecności dziecka, którego zabrakło. Dla wielu kobiet żałoba po stracie dziecka jest doświadczeniem samotnym i niezrozumianym społecznie. Świat często milknie po kilku tygodniach, a matki nadal pamiętają każdą datę, każde marzenie i każdy moment związany ze swoim dzieckiem. – Będziemy mówiły o różnych odcieniach macierzyństwa. O tym, jak poradzić sobie dalej, jak wrócić do życia i co to znaczy cieszyć się codziennością, kiedy w sercu nadal nosi się ciężar utraty – mówiła Agnieszka Wodzyńska.
Przestrzeń bez oceniania i tłumaczenia bólu
Spotkanie zostało stworzone jako bezpieczna przestrzeń dla kobiet po stracie – bez oceniania, pośpiechu i konieczności tłumaczenia własnych emocji. Uczestniczki mogły po prostu być razem z osobami, które rozumieją ich doświadczenie. Program wydarzenia obejmował panel dyskusyjny z ekspertami, psychologami i terapeutami, recital muzyczny połączony z poezją rodziców po stracie dziecka oraz Mszę św. w intencji mam.
Gośćmi wydarzenia byli m.in.: psycholog i terapeutka systemowa znana jako „Mama Terapeutka”, Aleksandra Sileńska psychoonkolog i terapeutka Gestalt Katarzyna Wojtyniak, pianistka i kompozytorka Liliana Kostrzewa, ks. Andrzej Partika, dyrektor Hospicjum św. Jana Ewangelisty.
Jak podkreślała organizatorka, spotkanie miało prowadzić uczestniczki przez różne wymiary żałoby – od rozmowy o emocjach i przekonaniach, po artystyczny wyraz bólu i pamięci. – To wejście w świat emocji, myśli i przeżyć. Później pojawia się sztuka, w której wybrzmiewa głos rodziców po stracie – tłumaczyła Wodzyńska.
Żałoba, której nie trzeba przeżywać samotnie
Międzynarodowy Dzień Matki w żałobie został zapoczątkowany w Australii w 2010 r. przez kobietę, która sama doświadczyła straty dziecka. Obchodzony jest w pierwszą niedzielę maja jako symbol pamięci o matkach noszących w sobie niewidzialną żałobę.
W Polsce temat straty dziecka nadal bywa trudny i przemilczany. Tymczasem rodzice po stracie bardzo często potrzebują nie wielkich słów, ale obecności drugiego człowieka – kogoś, kto nie powie „musisz być silna”, lecz usiądzie obok i powie po prostu: „Jestem”.
To właśnie ten przekaz stał się jednym z najważniejszych elementów szczecińskiego wydarzenia. – Towarzyszką żałoby nie musi być samotność – podkreśla Agnieszka Wodzyńska. Organizatorzy zapowiadają już kolejne inicjatywy wspierające rodziców po stracie, m.in. czerwcowy „męski krąg” skierowany do ojców doświadczających żałoby po dziecku. Bo choć strata zmienia życie na zawsze, nie odbiera prawa do miłości, pamięci i bycia rodzicem.
