W każdą środę w salkach przy Parafii św. Mikołaja w Krakowie (przy ul. Kopernika) praca wre. Wolontariusze przygotowują kanapki, a w termosach – kawę i herbatę, by następnie wyruszyć na Skwer Andrzeja Wajdy. Tam czeka na nich kilkadziesiąt osób wykluczonych, bezdomnych i ubogich. Oni czekają na ciepłą herbatę, kanapkę i pączki, ale przede wszystkim na drugiego człowieka.
Idea
Dba o to Wspólnota Hanna. Dziś to wolontariusze potrzebują pomocy, by móc dalej nieść ciepło tym, o których świat najchętniej by zapomniał. Wspólnota Hanna zajmuje się wspieraniem osób w kryzysie bezdomności i ubogich od niemal dziesięciu lat. Sercem ich działalności są środowe spotkania z bezdomnymi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak jednak podkreśla Anna Dziduszko, jedzenie jest tu tylko punktem wyjścia. – W tych spotkaniach kanapka to pretekst, naprawdę chodzi o relacje – tłumaczy. – Głównym celem jest to, by osoby wykluczone mogły doświadczyć spokojnych, kulturalnych interakcji z innymi ludźmi, by usłyszały swoje imię, by ktoś zwrócił się do nich z szacunkiem.
Słodki symbol
Reklama
Przez ostatnie dziewięć lat spotkaniom towarzyszył wyjątkowy rytuał. Zaprzyjaźniona ze wspólnotą pani Danuta co tydzień, bez wyjątku, fundowała i przywoziła sto świeżych pączków. Szybko stały się one czymś więcej niż tylko dodatkiem. Pączek stał się czymś znacznie ważniejszym, wyczekiwanym symbolem normalności. Jak zauważa Joanna, wolontariuszka wspólnoty, ten słodki gest doskonale wpisuje się w wizję pomocy wykraczającej poza absolutne minimum.
– Nie chodzi o zaspokajanie tylko podstawowych potrzeb. Czasem to właśnie odrobina luksusu np. w postaci świeżego pączka przypomina o utraconej godności i sprawia, że ktoś czuje się ważny – wyjaśnia Joanna Malec
Potrzebna pomoc
Niestety, pani Danuta z przyczyn od siebie niezależnych nie może już dłużej fundować pączków. Dla wolontariuszy i ich przyjaciół z Plant to ogromna zmiana, bo ten gest był stałym punktem, wokół którego budowało się zaufanie. Dlatego Wspólnota Hanna apeluje o pomoc. Pilnie poszukiwany jest sponsor – to może być osoba prywatna, firma lub krakowska piekarnia – który wzorem pani Danuty zdecyduje się regularnie finansować zakup stu pączków, przywracając odrobinę uśmiechu na Plantach.
Osoby i firmy, które zechciałyby wesprzeć tę inicjatywę, mogą kontaktować się z wolontariuszami bezpośrednio przez ich profile na Facebooku lub Instagramie (Wspólnota Hanna Kraków), a także mailowo: wspolnotahanna@gmail.com. Można też wpłacać darowizny (numer konta m.in. na FB wspólnoty).
Słodki poczęstunek to jednak nie jedyny brak, z jakim mierzy się dziś Wspólnota Hanna. Kolejnym problemem są topniejące fundusze. Koszt przygotowania jednego środowego spotkania wynosi ok. 750 zł. Pieniądze, którymi obecnie dysponuje wspólnota, wystarczą zaledwie na kilka tygodni. Tymczasem dla wielu bezdomnych, to jedyny stały i bezpieczny moment w całym tygodniu. Widmo przerwania tej pomocy to dziś najgorszy możliwy scenariusz.
***
Dobro często kryje się w najprostszych gestach. Dla nas pączek to tylko słodka przekąska, dla krakowskich bezdomnych – jasny dowód, że wciąż są dla kogoś ważni. Pomóżmy, by ta piękna tradycja przetrwała! Czasem wystarczy naprawdę niewiele, by dodać komuś sił, by odmienić jego świat!
