Reklama

Kultura

Dzieci na kościele

Ilekroć słyszę Ewangelię o powołaniu Mateusza, moją uwagę za każdym razem przyciąga fragment o tym, że przyszły apostoł siedział na komorze celnej.

Niedziela Ogólnopolska 23/2026, str. 53

[ TEMATY ]

niedziela z kulturą

©Melpomene - stock.adobe.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wyobraźnia mi wtedy zaczyna pracować i... udosłowniać. Siedzieć można wszak na fotelu, ławie, skrzyni czy schodach. Bohaterowie biblijni są ukazywani, kiedy siedzą na kamieniu – jak Mojżesz podczas bitwy z Amalekitami, na oślęciu – jak Pan Jezus przy wjeździe do Jerozolimy, czy na trybunale (krześle sędziowskim) – jak Piłat.

Wśród przykładów siedzenie na komorze celnej wydaje się zastanawiające. Greckie wyrażenie epi to telonion znaczyłoby dokładnie ‘za stołem poborców podatków’. Chodzi tu więc o miejsce pracy dawnego poborcy podatkowego. W starożytnym Izraelu zadaniem tych osób było pobieranie opłat za przewóz towarów, jako że w okolicy Kafarnaum przebiegały ważne szlaki handlowe.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na przestrzeni wieków otrzymywaliśmy różne tłumaczenia tego fragmentu. Mamy oto człowieka siedzącego na cle, w punkcie celnym, przy rogatce celnej, przy urzędzie celnym, na urzędzie celnym, przy stole celnym. Najnowsze tłumaczenie, do którego dotarłam: w komorze celnej, jest zbliżone do naszego wyjściowego, ma tylko inny przyimek.

Reklama

Wyrażenie na komorze celnej można chyba uznać za utarte połączenie, żywe w dawniejszej polszczyźnie. Przykłady jego użycia znalazłam chociażby w licznych konwencjach handlowych, które Druga Rzeczpospolita podpisywała z różnymi państwami. W układzie z Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców z 1922 r. czytamy np.: „Wywóz powrotny próbek i wzorów w przeciągu jednego roku winien być zagwarantowany na komorze celnej wejściowej bądź przez złożenie (w gotówce) sumy należnego cła, bądź też przez odpowiednią kaucję”.

Konstrukcja ta kojarzy mi się z innymi używanymi dziś wyrażeniami typu: na kopalni, na fabryce, na magazynie czy na sklepie. Przykłady tego rodzaju można mnożyć. W społecznościach szkolnych funkcjonują połączenia na sali (gimnastycznej) i na stołówce, pracowicie wykorzeniane przez polonistki. W komunikatach administratora niejeden raz widziałam informacje o tym, że jest na budynku czy na obiekcie i prosi, żeby w razie czego dzwonić. Mogę do tego szeregu dołączyć i ten zasłyszany kiedyś na Roratach: „Dzieci siedzące na kościele zapraszam przed ołtarz”.

Skąd taka właśnie składnia? Po części wynika to z naszego postrzegania rzeczywistości. Jeśli o pewnych obiektach albo budowlach myślimy jako o przestrzeniach zamkniętych, jesteśmy bardziej skłonni do używania przyimka w, np. w domu, w mieszkaniu czy w sali (raczej niewielkiej). Jeśli z kolei obiekt jawi nam się jako otwarty, duży, przestrzenny, chętniej sięgamy po konstrukcję z na, np. na stadionie, na siłowni, na stacji.

W poradnikach czy słowniku napotkamy informację, że wyrażenie na... jest wariantem gorszym, potocznym, gwarowym, środowiskowym – albo zwyczajnie niepoprawnym. Po II wojnie światowej Witold Doroszewski oceniał takie połączenia zdecydowanie negatywnie. Ich nadpodaż przypisywano zmianom społecznym – form na zakładzie, na komitecie czy na sklepie chętnie używały klasa pracująca i tzw. nowa inteligencja.

Powie ktoś nie bez racji: mamy sporo tradycyjnych połączeń ze słówkiem na, które nie rażą: na poczcie, na kolei, na uniwersytecie, na politechnice, na medycynie. Niekiedy – dla zniuansowania różnic znaczeniowych – tworzymy połączenia dwojakie: (coś znajduje się) w podwórzu – (dzieci bawią się) na podwórzu, (mieszkać) w mieście i (załatwiać coś) na mieście. Warto zwracać uwagę na to, co faktycznie chcemy wyrazić. Nasze wątpliwości dotyczą jeszcze tego, jak mówić: na ulicy czy przy ulicy. W tym przypadku obie formy są poprawne. Przy ulicy jest uznawane za bardziej oficjalne. Przyimki przy i na też czasami różnicują znaczenie. Ostatnio znajoma autorka w trakcie pisania o topografii Starego Miasta korygowała niektóre fragmenty w swojej książce. Uznała bowiem, że wyrażenie przy Placu Zamkowym wskazuje na zupełnie inne miejsce w przestrzeni Warszawy niż połączenie na Placu Zamkowym. W potocznym, codziennym rozumieniu jednak możemy używać tych połączeń wymiennie. A co z nazwami dzielnic? W wielu miastach potrafi to rodzić niemałe spory lokalnych patriotów. Mówimy w Wawrze czy na Wawrze, w Wilanowie czy na Wilanowie, w Jeżycach czy na Jeżycach? Tradycyjnie z nazwami dzielnic łączymy słówko na: na Woli, na Mokotowie. Nowo przyłączane obszary mają składnię wymienną. Dawni mieszkańcy mogą być przywiązani do połączeń „miejskich” (np. w Wilanowie), młodsi natomiast nie widzą nic złego w formach „dzielnicowych” (np. na Wilanowie). Sprawa, o której dziś napisałam, symbolicznie pokazuje, jak na naszych oczach zmienia się język. Wszyscy mamy w tym swój udział. Magdalena Wanot-Miśtura językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

2026-06-02 11:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielkie żniwa dla melomanów

2026-09-01 14:53

Niedziela Ogólnopolska 36/2026, str. 53

[ TEMATY ]

niedziela z kulturą

Materiał prasowy

Rok temu czekaliśmy w napięciu na nadchodzący Konkurs Chopinowski, istną muzyczną ucztę. I taką się ostatecznie okazał. Dzisiaj melomani skupili się na całkiem innych chopinowskich wątkach.

Gigantyczny zbiór płytowy – Chopin: Dzieła wszystkie, czyli 16 krążków – zestaw nagrań Garricka Ohlssona, jednego z najwybitniejszych interpretatorów muzyki Fryderyka Chopina przełomu XX i XXI wieku ukaże się 30 października. To on zwyciężył w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w 1970 r., i nadal cieszy się światowym uznaniem krytyków i melomanów. Choć szczególne miejsce w jego repertuarze zajmuje właśnie twórczość Chopina, artysta znany jest zarówno z wybitnych interpretacji dzieł Wolfganga Amadeusza Mozarta, Ludwiga van Beethovena i Franciszka Schuberta, jak i szeroko pojętego repertuaru romantycznego. Wirtuoz w stałym programie ma ok. 80 koncertów fortepianowych!
CZYTAJ DALEJ

Ołówek w ręku Boga

Niedziela Ogólnopolska 6/2022, str. 24-25

[ TEMATY ]

św. Matka Teresa z Kalkuty

Grzegorz Gałązka

Gdy mówiono ojej sukcesach, powtarzała skromnie, że jest tylko „ołówkiem w ręku Boga”.

Gdy mówiono ojej sukcesach, powtarzała skromnie, że jest tylko „ołówkiem w ręku Boga”.

Nie zabiegała o sławę. Chciała czynić dobro bez rozgłosu, ale stała się jedną z najbardziej znanych świętych w historii świata. Założyła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości, uhonorowano ją Pokojową Nagrodą Nobla. Poniżej publikujemy fragment wywiadu z kard. Stanisławem Dziwiszem.

Krzysztof Tadej: Jaka była Matka Teresa z Kalkuty? Kard. Stanisław Dziwisz: Cechowała ją wielka prostota. Nigdy nie sprawiała żadnych trudności. Była zwyczajna i konkretna. Kiedy spotykała się z Janem Pawłem II, nie mówiła zbyt dużo. Przechodziła od razu do tego, co istotne.
CZYTAJ DALEJ

U Matki Bożej na Kozieńcu

2026-09-05 14:11

Paweł Pasionek

Tegoroczny odpust przy gruntownie odnowionej kapliczce Matki Bożej Częstochowskiej na grybowskim przysiółku Kozieniec miał szczególnie uroczysty charakter.

Eucharystii przewodniczył ordynariusz diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej bp Mirosław Gucwa, który na początku swojej kapłańskiej drogi pracował jako wikariusz w Grybowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję