Reklama

Rodzina

Zdrada... i co dalej?

Czy niewierność może prowadzić do pojednania? Czy zawsze musi oznaczać kres związku?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W pracy z małżeństwami wielokrotnie napotykam taki moment, który dla wielu par jest jednym z najbardziej bolesnych w całym wspólnym życiu. Niewierność nie pojawia się jako abstrakcyjny problem – przychodzi do konkretnych ludzi, z ich historią, zmęczeniem, niezaspokojonymi potrzebami i niejednokrotnie milczeniem, które narastało latami. To, co z zewnątrz wygląda jak nagłe pęknięcie, bardzo często ma swoją genezę dużo wcześniej. Dlatego pierwszym krokiem w spojrzeniu na niewierność jest nie szybka ocena, ale próba zrozumienia: skąd to się wzięło?

Skąd się bierze niewierność?

Wbrew obiegowym opiniom, zdrada rzadko zaczyna się od decyzji: „chcę zniszczyć swój związek”. Częściej zaczyna się od drobnych przesunięć: zaniedbanej rozmowy, braku uwagi, oddalenia emocjonalnego. W poradni często słyszę: „My już dawno przestaliśmy ze sobą być, tylko mieszkaliśmy razem”. Jednym z głównych powodów jest brak bliskości – nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim emocjonalnej. Kiedy nie ma rozmowy, ciekawości drugiego człowieka, kiedy relacja sprowadza się do obowiązków i organizacji życia, pojawia się pustka. A pustka zawsze szuka wypełnienia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Drugim ważnym czynnikiem są nieprzepracowane konflikty. Jeśli trudne tematy są zamiatane pod dywan, napięcie nie znika – ono rośnie. W pewnym momencie ktoś zaczyna szukać przestrzeni, w której będzie „lżej”, gdzie poczuje się zauważony. Nie można też pominąć roli współczesnego świata. Media społecznościowe, łatwość nawiązywania kontaktów, prywatne rozmowy – wszystko to tworzy okoliczności, których granice zaczynają się rozmywać. Wiele zdrad zaczyna się od niewinnej rozmowy, która z czasem przeradza się w emocjonalną więź.

Studium przypadku

Jedna z par, z którymi pracowałam, przyszła po ujawnieniu zdrady męża. Żona była wstrząśnięta i zdecydowana na rozstanie. Mąż powtarzał: „Sam nie wiem, jak do tego doszło”. W trakcie spotkań okazało się, że od kilku lat praktycznie ze sobą nie rozmawiali. Życie koncentrowało się na dzieciach, pracy i obowiązkach. Bliskość zniknęła, ale nikt tego nie nazwał. Relacja „przetrwała”, ale przestała żyć. Zdrada była momentem, który ujawnił to, co już wcześniej się działo. To nie usprawiedliwia, ale pomaga zrozumieć.

Trudności po zdradzie

Pierwszą i najtrudniejszą jest utrata zaufania. Osoba zraniona często mówi: „Nie wiem już, w co wierzyć”. Pojawia się potrzeba kontroli, sprawdzania. To naturalna reakcja, ale bardzo obciążająca dla obu stron.

Drugą trudnością jest chaos emocjonalny. Jednego dnia pojawia się chęć walki o związek, drugiego – potrzeba odejścia. Wiele osób czuje się rozdartych między bólem a nadzieją.

Trzecią trudnością jest poczucie winy i wstydu u osoby, która zdradziła. Jeśli nie zostanie ono dobrze przepracowane, może prowadzić albo do zamknięcia się w sobie, albo do ucieczki od odpowiedzialności.

Czy można odbudować relację?

Reklama

Z mojego doświadczenia wynika, że tak. Odbudowa jest możliwa wtedy, gdy obie strony są gotowe na pracę. Pierwszym krokiem jest prawda. Bez niej nie ma fundamentu. To nazwanie tego, co się wydarzyło, bez minimalizowania i bez usprawiedliwiania. Drugim krokiem jest odpowiedzialność. Osoba, która dopuściła się zdrady, musi uznać swój wybór i jego konsekwencje. Bez przerzucania winy na współmałżonka czy sytuację. Trzecim krokiem jest czas. Nie da się przyspieszyć procesu odbudowy. Zaufanie wraca powoli, przez powtarzalność małych, wiarygodnych działań.

U jednej z par, z którymi pracowałam, mąż przez wiele miesięcy świadomie budował przejrzystość: informował, gdzie jest, z kim się spotyka, był dostępny. Nie dlatego, że był kontrolowany, ale ponieważ chciał odbudować bezpieczeństwo. Żona stopniowo zaczęła odzyskiwać spokój.

Co pomaga w drodze pojednania?

Pomaga rozmowa – ale nie taka, która polega na oskarżaniu, lecz bazująca na próbie zrozumienia. Pomaga wsparcie z zewnątrz – terapia, mediacja, towarzyszenie duchowe. Pomaga także uświadomienie sobie, że to jest proces, a nie jednorazowa decyzja. Ważne jest również spojrzenie na związek jako na wspólną drogę, a nie pole walki. Pytanie powinno brzmieć: „czy chcemy iść dalej razem i co jesteśmy gotowi zrobić, by to było możliwe?”, a nie: „kto zawinił bardziej?”.

A kiedy: to jest koniec?

Reklama

Są sytuacje, w których mimo prób odbudowy relacja nie wraca do życia. Gdy zdrada się powtarza, gdy nie ma skruchy, gdy jedna ze stron nie chce podjąć pracy – wtedy decyzja o rozstaniu bywa konieczna. To trudne, ale czasem jest to jedyna droga do ochrony siebie i dzieci przed dalszym ranieniem. W tym miejscu warto jednak się zatrzymać i dopowiedzieć coś niezwykle istotnego. Nawet jeśli pojawiają się decyzje o rozstaniu lub konieczności rozdzielenia się, nie oznacza to automatycznie końca małżeństwa w sensie duchowym. Sakrament małżeństwa nie przestaje istnieć w momencie kryzysu. Dlatego tak ważne jest, aby w tej sytuacji nie działać wyłącznie pod wpływem emocji, ale szukać głębszego rozeznania.

W pracy z małżeństwami często podkreślam, że w sytuacji zdrady niezbędna jest modlitwa – nie jako ucieczka od problemu, ale jako przestrzeń, w której można odzyskać wewnętrzny pokój i spojrzeć na sytuację szerzej. Modlitwa pomaga podejmować decyzje nie pod wpływem zranienia, ale w prawdzie i odpowiedzialności. Bardzo znaczące jest także to, by nie zostawać z tym doświadczeniem samemu. Warto prosić o wsparcie specjalistów i osoby zaufane, które potrafią towarzyszyć bez oceniania. W wielu przypadkach pomocna okazuje się terapia małżeńska lub indywidualna, która pozwala uporządkować emocje i zobaczyć mechanizmy, które doprowadziły do kryzysu.

Czasem konieczna jest czasowa separacja – nie jako forma ucieczki, ale jako przestrzeń do zatrzymania się, wyciszenia i podjęcia świadomej decyzji. Dobrze przeżyta separacja może być momentem refleksji i początkiem procesu uzdrawiania – zarówno osobistego, jak i relacyjnego. Warto pamiętać, że droga po zdradzie nie jest liniowa. Pojawiają się momenty nadziei i zwątpienia, bliskości i dystansu. Dlatego tak ważna jest cierpliwość wobec siebie i drugiej osoby.

Nawet jeśli dziś trudno dostrzec rozwiązanie, warto szukać światła – w rozmowie, terapii, w modlitwie. Bo czasem w najtrudniejszych momentach rodzi się najgłębsza przemiana.

Nadzieja

Choć niewierność jest doświadczeniem bolesnym, nie musi oznaczać końca wszystkiego. Dla niektórych par staje się momentem zatrzymania i głębokiej zmiany. Dla innych – początkiem innej drogi. Najważniejsze jest to, by nie zostawać z tym doświadczeniem samemu. Bo nawet w największym kryzysie możliwa jest droga ku pojednaniu albo ku nowemu początkowi. Z mojego doświadczenia wynika, że są małżeństwa, którym udało się przejść przez ten kryzys i odbudować relację. To zawsze wymagało czasu, pracy i zaangażowania obu stron, ale pokazywało, że nawet bardzo trudne doświadczenia nie przekreślają całkowicie wspólnej drogi.

Autorka jest pedagogiem specjalnym, doradcą rodzinnym, prezesem Fundacji Esencja Wsparcia.

2026-05-26 11:28

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O sztuce rozmowy

W obliczu coraz większych i częstszych problemów w relacjach z dziećmi i młodzieżą trzeba wciąż na nowo przypominać o znaczeniu rozmowy.

Miłość to niezgłębiona cnota. Źródło, z którego można czerpać siły i natchnienie do każdego działania. I słowo, które może mieć wielką i nieograniczoną moc. Może zainspirować do działania, zachęcić i zmotywować, ale może także zranić, a w ekstremalnych momentach nawet... zabić. Umiejętność panowania nad językiem to zatem wielka sprawa. I jeszcze odwaga – mocno związana z odpowiedzialnością i przewidywalna w swojej logice (nie mylić z brawurą, która w bezrozumny sposób pędzi na zatracenie, licząc na szczęście, że nie będzie tak źle...).
CZYTAJ DALEJ

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

2026-07-21 07:40

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

BP KEP

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc.

CBOS podkreśla, że prezydent Nawrocki jest „niekwestionowanym” liderem rankingu zaufania do polityków. Ufa mu 53 proc. badanych, nieufność wobec niego wyraża 33 proc. badanych, 9 proc. deklaruje obojętność. „Jego notowania umacniają się już drugi miesiąc z kolei” - zaznacza CBOS. W porównaniu z czerwcem zaufanie do prezydenta wzrosło o 2 pkt proc., a poziom nieufności spadł o 1 pkt proc.
CZYTAJ DALEJ

By Bóg zajmował pierwsze miejsce

2026-07-21 23:15

Biuro Prasowe AK

– Nie chce się mieć Boga jako największej wartości, jako najistotniejszego fundamentalnego punktu odniesienia do tworzenia prawa, do budowania autentycznej wolności – mówił abp Marek Jędraszewski, apelując, by Bóg zajmował pierwsze miejsce w życiu osobistym i społecznym.

Metropolita krakowski senior przewodniczył sumie parafialnej w kaplicy na Bobolówce w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję