Reklama

Niedziela Przemyska

Służył Kościołowi do końca

Kiedy 4 maja, w poniedziałek rano rozeszła się wiadomość o śmierci abp. Józefa Michalika, nastąpiło jakieś zatrzymanie i świadomość utraty kogoś bardzo bliskiego.

Niedziela przemyska 20/2026, str. I

[ TEMATY ]

Przemyśl

Archiwum redakcji

Był dla nas darem od Pana Boga

Był dla nas darem od Pana Boga

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W każdą środę zaglądałem na „Orzechówkę” z nowym numerem Niedzieli. Siostry informowały abp. Józefa, że.przyszedł ks. Suchy i po chwili z gabinetu wyłaniał się właśnie on. Zazwyczaj z książką w ręku.i odbierał.kolejny numer naszego tygodnika.

Związki z Niedzielą

– Napije się ksiądz kawy? – tradycyjnie pytała s. Chryzostoma. Nie odmawiałem. – A ksiądz arcybiskup? – pytała siostra. – Z prałatem zawsze – odpowiadał. Zanim pojawiła się kawa, następował proces recenzowania nowego numeru Niedzieli. – Zobaczę, co też dzisiaj napisałeś.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Potem pojawiała się kawa i odrobina czasu na rozmowy. Wiele z nich było wspominaniem przez księdza arcybiskupa czasów swojego dzieciństwa, posługi biskupiej i pracy w Rzymie. Właśnie w ten poniedziałek uświadomiłem sobie, że takich chwil już nie będzie. Nie będzie odprowadzania do drzwi i sakramentalnego, ojcowskiego: „Trzymaj się Pana Jezusa!”.

To odejście nabrało dla mnie szczególnej wagi w chwili, gdy po śmierci abp. Józefa otrzymałem kilka wiadomości z kondolencjami po stracie „przyjaciela”. Wtedy w pełni dotarło do mnie, jak wielką poniosłem stratę. Nigdy nie odważyłbym się tak określać naszych relacji. Z boku widocznie widać więcej. Te wiadomości uświadomiły mi, że nie zasługiwałem na takie określenie naszych relacji, a nawet nie zawsze byłem ich godzien.

Reklama

Trzydzieści dwa lata trwała ta nasza relacja, a jej „sprawcą” była Niedziela Przemyska. Z konieczności, a potem z potrzeby serca nasze spotkania stawały się coraz częstsze. Ich intensywność wzmogła się, kiedy ksiądz arcybiskup zaczął umieszczać w niej swoje felietony.

Przyjaźń z Janem Pawłem II

Patrząc wstecz, wielu z nas musi przyznać, że więcej otrzymaliśmy niż daliśmy. Dzięki tej relacji mogłem dwukrotnie spotkać się przy stole ze św. Janem Pawłem II. Szczególną lekcją było spotkanie w 1997 r. Ojciec Święty był już bardzo chory. Ksiądz arcybiskup przywiózł mu wodę ze źródełka św. Jana z Dukli. Starał się ją przekazać w sposób jak najbardziej dyskretny. Widziałem też, z jaką wiarą chory papież przyjął ten dar.

Przy drugim spotkaniu ujawniła się przyjaźń tych dwóch osób. Był akuratnie okres Bożego Narodzenia. Po obiedzie Ojciec Święty zwrócił się do księdza metropolity ze słowami: „Józiu, nic dzisiaj nie kolędowaliśmy”. I zaprosił przyjaciela na kolędową kolację.

Sens cierpienia

Reklama

Nie tylko w chwilach radosnych, ale i trudnych, był nauczycielem. Jak sam przyznawał, nie miał dobrego zdrowia. Często źle się czując, przemieszczał się samolotami do różnych krajów, aby wypełniać swoje obowiązki, a miał ich wiele. Szczególnie trudnym doświadczeniem było wydarzenie z Bożego Ciała, kiedy stracił przytomność przy ołtarzu. Potem przez długi czas dręczył go lęk, ale nigdy nie zrezygnował z posługi pasterskiej. Nawet wtedy, kiedy już był seniorem i przeszedł ciężką operację. Wielu z nas udałoby się na zasłużony odpoczynek, ale nie on. Jako arcybiskup senior pomagał księżom biskupom, odwiedzał parafie, chociażby z okazji ostatniej peregrynacji obrazu Serca Pana Jezusa.

Był człowiekiem wiernym swoim przyjaźniom. To właśnie ta cecha stała się początkiem odchodzenia do Pana. Mimo nie najlepszego samopoczucia pojechał do Łomży na stulecie swojej macierzystej diecezji. Kolejnym punktem wyjazdu były zaplanowane rekolekcje dla księży seniorów tejże diecezji. I wtedy właśnie rozpoczęła się jego droga krzyżowa trwająca kilka miesięcy. Kolejne pobyty w szpitalach, bolesne terapie, a jednocześnie pogoda ducha i pogodzenie się z wolą Bożą. Doskonale zdawał sobie sprawę, że nadszedł czas odchodzenia.

Prosił wprost odwiedzających, aby modlili się o tę łaskę. Jego pragnieniem było odejść w czasie Roku Świętego. Mijały tygodnie i trwanie w swoim Ogrójcu. Potem nadszedł Rok św. Franciszka – Golgota trwała nadal. Cierpienia się wzmagały. Było coraz trudniej, ale też potęgowała się Boża łaska.

Już czas mój synu

Wreszcie nadszedł dzień Maryi– Królowej Polski. Liturgia tej niedzieli zaproponowała perykopę ewangelijną o wielości mieszkań w domu Ojca. Na zewnątrz trwały uroczystości upamiętniające 235. rocznicę Konstytucji 3 Maja. Kiedy ucichł gwar o nocnej porze, tak sobie to wyobrażam, przyszła do niego Maryja i powiedziała: „Już czas mój synu, mój patrioto. Zapraszam cię do domu mego Syna, gdzie przygotowano dla ciebie wieczne mieszkanie”.

I trudno się dziwić tej intuicji – był wielkim czcicielem Maryi Jasnogórskiej, konfratrem zakonu paulinów oraz pielgrzymem na Jasną Górę. W swojej posłudze wielokrotnie podkreślał przywiązanie do Kościoła, miał szczególne nabożeństwo do Maryi. Wskazywał na Maryję jako na dłoń, której nie wolno wypuścić oraz na wzór, który pomaga wypełniać wolę Bożą. Zachęcał do czerpania siły z bliskości z Matką Bożą.

Kochał młodzież

Jestem przekonany, że abp Józef był nam dany przez Pana Boga na ten czas – trudny, niełatwy dla polskiego społeczeństwa, narodu, dla Kościoła w Polsce. W dobie obrzydzania kapłaństwa i prób podważania świętości Jana Pawła II wiernie służył Kościołowi do końca. Kochał młodych ludzi i zawsze o nich pamiętał w swojej modlitwie. Mówił często o oczekiwaniach, jakie Kościół stawia przed młodym pokoleniem oraz o tym, jakie znaczenie młodzież miała i ma dla świata. Zapewniał ich, że Duch Święty, także w naszych czasach, posiada moc obudzenia wielkich gigantów ducha, którzy się sprawdzą w codzienności życia i wydadzą dobry owoc na życie wieczne. „Na was Kościół liczy. Kościół się nie zawiedzie na młodych ludziach!”. Za te słowa jesteśmy szczególnie wdzięczni księdzu arcybiskupowi. Niech będzie to swoisty testament duchowy dla młodzieży i całej archidiecezji. A on, w Królestwie Niebieskim, niech u Chrystusa i Jego Matki wyprosi łaskę jedności w naszej ojczyźnie.

2026-05-12 14:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przemyśl: Msza św. i koncert na zakończenie Roku Wiary

[ TEMATY ]

Rok Wiary

rok

Przemyśl

Marek Łabuński

Msza św. pod przewodnictwem abp. Józefa Michalika w archikatedrze w Przemyślu uroczyście zakończy Rok Wiary w archidiecezji przemyskiej. Wieczorem w kościele karmelitów bosych odbędzie się koncert zatytułowany „Droga wiary”. Swoją obecność zapowiedział na nim również przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Msza św. w bazylice archikatedralnej rozpocznie się o 11.30 i będzie połączona z Pielgrzymką Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży z okazji ich święta patronalnego. Z kolei o 19.00 w kościele karmelitów bosych w Przemyślu odbędzie się koncert zatytułowany „Droga Wiary”. Na nim również będzie obecny abp Michalik.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

KGP: Zmarł policjant postrzelony przez 33-latka podczas akcji w Kraśniku Górnym

2026-09-26 08:02

[ TEMATY ]

policja

Adobe Stock

Komenda Główna Policji poinformowała w piątek, że zmarł policjant postrzelony podczas akcji w Kraśniku Górnym. „Z ogromnym bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci sierż. Natana Sieronia, 29-letniego policjanta Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu, który został postrzelony podczas wykonywania obowiązków służbowych w Kraśniku Górnym" - napisała na portalu X Polska Policja.

„Był funkcjonariuszem pionu kryminalnego, który od niespełna dwóch lat z zaangażowaniem pełnił służbę i każdego dnia stawał po stronie prawa, niosąc pomoc oraz dbając o bezpieczeństwo innych. Służba była dla Niego zobowiązaniem i odpowiedzialnością, którą wypełniał z oddaniem i poświęceniem" - dodano we wpisie na portalu społecznościowym. Wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłego policjanta złożył we wpisie na portalu X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. „Miał zaledwie 29 lat. Cześć jego pamięci" - napisał szef MSWiA.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję