Reklama

Niedziela Wrocławska

Zawierzyli się Matce Bożej

Ponad dwieście młodych osób przygotowujących się do bierzmowania i ósmoklasistów z dziesięciu parafii archidiecezji wrocławskiej wzięło udział w pieszej pielgrzymce z Białego Kościoła do Nowolesia.

Niedziela wrocławska 18/2026, str. I

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Archiwum DDM

Dla ósmoklasistów i bierzmowanych był to czas modlitwy i integracji

Dla ósmoklasistów i bierzmowanych był to czas modlitwy i integracji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był to czas modlitwy i integracji. Przejścia przez bramę- -rybę i zawierzenia się Matce Bożej Różańcowej w Nowolesiu na progu ważnych życiowych wydarzeń. Czas spotkania z bp. Jackiem Kicińskim, błogosławieństwa różańców z Medjugorie i długopisów przed egzaminem ósmoklasisty.

Powrót po latach

– Można powiedzieć, że ta ewangelizacyjna pielgrzymka to powrót po latach, bo Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży jeszcze przed pandemią organizowało podobne wydarzenie duszpasterskie, choć nie było ono wtedy dedykowane specjalnie bierzmowanym – wyjaśnia ks. Piotr Rozpędowski, Diecezjalny Duszpasterz Młodzieży Archidiecezji Wrocławskiej. Dodaje, że ruch pielgrzymkowy do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Nowolesiu jest bardzo żywy, co roku przybywa tutaj kilka pieszych i rowerowych pielgrzymek: – To miejsce ważne nie tylko dla okolicznych mieszkańców, ale także dla wielu księży, bo do tego sanktuarium przez lata pielgrzymowali klerycy z roku propedeutycznego w Henrykowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W Białym Kościele na uczestników wydarzenia czekali bp Jacek Kiciński oraz proboszcz nowoleskiej parafii ks. Janusz Prejzner. Był czas na integracje grup, świadectwa i konferencję ks. Szymona Kocemby z Parafii Opatrzności Bożej we Wrocławiu. Każdy z młodych otrzymał różaniec z Medjugorie. Różańce i długopisy, jak i maturzystów, pobłogosławił biskup. Wszystko to było wpisane w modlitwę w intencji osób przygotowujących się do egzaminów ósmoklasisty.

– Z Białego Kościoła do Nowolesia mieliśmy do pokonania tylko 4 km. Po drodze było dużo śpiewu, modlitwa różańcowa, rozmowy. Przeszliśmy w Nowolesiu przez bramę-rybę, prawdopodobnie drugą taką w Polsce, oprócz tej na Lednicy – opowiada ks. Piotr.

Duchowe przeżycie

Duszpasterz młodzieży przewodniczył w sanktuarium nowoleskim Mszy św. Na koniec Eucharystii jedna z uczestniczek pielgrzymki, Klara, odczytała akt zawierzenia Matce Bożej ósmoklasistów przed egzaminami – analogiczny do zawierzenia maturzystów na Jasnej Górze. – Myślę, że wprowadzamy nową tradycję: pielgrzymka maturzystów w marcu, ósmoklasiści i bierzmowani w kwietniu – mówi z nadzieją ks. Rozpędowski.

Młodzi, którzy wzięli udział w wydarzeniu, podkreślali wspaniałą atmosferę, ważne duchowe przeżycia i czas spędzony z rówieśnikami. – Chyba najbardziej podobała mi się integracja z nowo poznanymi ludźmi. Cieszę się też z różańca i długopisu na egzamin – mówi Natalia z parafii katedralnej.

2026-04-28 22:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pieszo na odpust

Niedziela wrocławska 35/2023, str. III

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Arkadiusz Cichosz

Pielgrzymi w drodze

Pielgrzymi w drodze

Około trzydzieścioro pielgrzymów – mimo wielkiego upału – podjęło modlitwę w drodze podczas Piątej Pielgrzymki Pieszej do Brzezinki.

Najstarszy pielgrzym miał blisko 80 lat, a najmłodszy ok. 10 lat. Pątnicy pielgrzymowali pod hasłem „Maryja wstała i poszła z pośpiechem” pod duchowym przewodnictwem o. Andrzeja Barszcza – kapucyna pochodzącego z parafii w Boguszycach, a obecnie pracującego na misji w Republice Środkowej Afryki.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję